Rzepka

Rzepka – analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i artykuł o poecie w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził tę rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!


Zawołał dziadek na pomoc babcię:
“Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!”
I biedny dziadek z babcią niebogą
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!


Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka,
Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Na kurkę czyhał kotek w ukryciu,
Zaszczekał Mruczek: “Pomóż nam, Kiciu!”
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Więc woła Kicia kurkę z podwórka,
Wnet przyleciała usłużna kurka.
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Szła sobie gąska ścieżynką wąską,
Krzyknęła kurka: “Chodź no tu gąsko!”
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą
!

Leciał wysoko bocian-długonos,
“Fruńże tu, boćku, do nas na pomoc!”
Bociek za gąskę,
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Skakała drogą zielona żabka,
Złapała boćka – rzadka to gratka!
Żabka za boćka,
Bociek za gąskę,
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
A na przyczepkę
Kawka za żabkę

Bo na tę rzepkę
Też miała chrapkę.

Tak się zawzięli, Tak się nadęli,
Że nagle rzepkę
Trrrach!! – wyciągnęli!
Aż wstyd powiedzieć,
Co było dalej!
Wszyscy na siebie
Poupadali:
Rzepka na dziadka,
Dziadek na babcię,
Babcia na wnuczka,
Wnuczek na Mruczka,
Mruczek na Kicię,
Kicia na kurkę,
Kurka na gąskę,
Gąska na boćka,
Bociek na żabkę,
Żabka na kawkę

I na ostatku
Kawka na trawkę.

Rzepka w szkolnym teatrze

Interpretacja

Rzepka to prawdziwe spiętrzenie akcji! Poeta opisał tutaj sytuację, jaka miała miejsce podczas prac w ogrodzie. Bohaterami bajki są dziadek, który zasadził rzepkę. Codziennie chodził zaglądać na rzepkę i bardzo o nią dbał. Wyrosła zdrowa i duża, więc gdy nadszedł czas, dziadek chciał ją wyrwać na obiad. Niestety, nie był w stanie tego zrobić sam. Zawołał do pomocy babcię. We dwoje też nie potrafili tego dokonać. Tak rozpoczął się łańcuszek wzajemnej pomocy i wspólnego wysiłku.

Czy dziadek nie mógł po prostu wykopać rzepy? Wystarczyłoby wziąć szpadel lub motyczkę i podciąć korzenie rzepy. Wie o tym każdy działkowicz. Dziadek jednak nie prosił nikogo o radę, po prostu nie dowierzał, że człowiek nie jest w stanie wyciągnąć z ziemi zwykłej rzepy – prawdopodobnie robił to wcześniej wielokrotnie. A jednak tym razem zadanie przerosło jego możliwości.

Każdy poproszony o pomoc prosił następnie o pomoc swojego znajomego i począwszy od babci, którą poprosił o pomoc dziadek, poprzez wnuczka, szczeniaczka Mruczka, kota Kicię, po kurkę, gąskę, żabkę, kawkę, boćka – wszyscy stawali jeden za drugim i ciągnęli z całych sił osobą (zwierzę) stojące przed nim. Na okres pracy zwierzęta zapomniały o swoich wrogach i sympatiach, porzuciły też własne zajęcia. Pies i kot nie lubią się za bardzo, bocian normalnie zjadłby żabę, a mimo to w wierszu skupiają się nie na sobie, ale na pomocy dziadkowi. W końcu wspólnymi siłami rzepka została wyrwana. Ciągnący tak się zapierali, że gdy korzenie rzepy puściły, upadali jeden na drugiego.

Budowa wiersza

Utwór składa się z 10 części o różnej i rosnącej liczbie wersów: 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 15 i 19. Opisy zostały napisane 10- a powtórzenia 5-zgłoskowcem. Występują rymy żeńskie sąsiednie, co rytmizuje opowieść. Głównymi figurami stylistycznymi są hiperbola i rozwijające je powtórzenia. Opowiadana historia ma dynamiczną akcję, co jest charakterystyczne dla bajek i ballad (utworów synkretycznych). Punktem kulminacyjnym jest moment: “Trrrach!” – w ostatniej strofie, gdy wreszcie udaje się wyrwać rzepę. Nastrój potęgują powtórzenia – wyliczenia osób biorących udział w wydarzeniu, a także nieco zabawny i satyryczny opis ich wysiłku:

“Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!”

lub

“Tak się zawzięli, Tak się nadęli…”

Epitety: jędrna, krzepka (o rzepce), biedny dziadek, babcia nieboga (biedactwo), usłużna kurka, bocian-długonos, zielona żabka. Na uwagę zasługują nazwy zwierząt utworzone od określeń potocznych związanych z cechami, np. pies mruczy, więc Mruczek; kici, kici! – to popularne przywoływanie kota, więc w wierszu imię Kicia. Ponadto poeta zastosował zdrobnienia: Kicia, kurka, bociek, gąska, żabka, kawka.

Wiersz ma przesłanie. Poeta poucza w nim, że są sprawy i rzeczy warte wspólnego, społecznego działania, ponieważ jednostka, czyli jeden człowiek często nie jest w stanie sam wykonać pewnych zadań. Potwierdza to polskie przysłowie: “Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”.