Dziady 3 sc. 1-5

Oprac. Sc. 1-5Sc. 6-9Int./Char.Plan/Mini Wielka Improwizacja Konrada analiza

Dedykacja
(Dotyczy przyjaciół Mickiewicza.)
„Świętej pamięci Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kółakowskiemu spółuczniom, spółwięźniom, spółwygnańcom za miłość ku ojczyźnie prześladowanym, z tęsknoty ku ojczyźnie zmarłym w Archangielu, na Moskwie, w Petersburgu. Narodowej sprawy Męczennikom”

Prolog

Jako pierwszy głos zabiera Anioł stróż pilnujący  śpiącego Więźnia. Informuje o tym, że przez szereg lat chronił młodzieńca od pokus i zła tego świata. Bywało, że zstępował na ziemię po to, aby ratować duszę śpiącego, w którego głowie kłębiły się występne myśli. Anioł przedstawiał mu przyszłość w pięknych barwach, zabierał go też do nieba. Ku jego strapieniu młodzieniec chłonął dźwięki nieba i stawał się zarozumiały. Z tego powodu Anioł płakał i bał się spotkania z matką Więźnia, bo ta bardzo się o jego dobro modliła.

Budzi się Więzień i analizuje swój sen. Chciałby móc wyjaśnić zawiłości świata swoimi słowami, mieć wgląd w istotę rzeczy. Narzeka na mędrców, którzy chcą mu wmówić, że jest człowiekiem wolnym. Jednak to nie jest prawda, wcale nie śniło mu się bycie w okowach. Żali się na sny, bo w nich pokazują się jakieś złe duchy.

Podczas gdy Więzień zapada w drzemkę, odzywają się Duchy, postaci fantastyczne z lewej i z prawej strony. Zachęcają młodzieńca do spania, wychwalając zalety snu. Z kolei Anioł wyjawia tajemnicę, że na prośbę duchów Bóg zamknął go w więzieniu, aby rozmyślał nad swoim przeznaczeniem. Chór duchów śpiewa piosenkę zachęcającą Więźnia do jak najdłuższego snu, ponieważ chcą wprowadzić do jego życia jakieś wartości i cele, podporządkować go sobie, a może uczynić marzycielem i osobą nadwrażliwą? Anioł oznajmia, że z powodu modlitw za Więźnia, niedługo zostanie uwolniony z rąk tyranii. Odzyska wolność. Młodzieniec budzi się ze snu, powtarzając słowa o wolności i znowu zasypia. Duchy z lewej i prawej strony walczą o myśli, jakie mają zająć umysł Więźnia.

„Mam być wolny — tak! nie wiem, skąd przyszła nowina,
Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina.”

Budzi się ze stwierdzeniem pragnienia wolności na ustach, ale nie wierzy w nią, nie od cara. Uważa, iż być może zdejmą z jego rąk i nóg kajdany, ale i tak pozostanie więźniem. Jego zdaniem nie można być wolnym za granicą, z dala od swojej ojczyzny, domu. Nazywa Moskali łotrami, którzy odarli go z ojczyzny i będzie dla niej umarły. Jest to wyraźna aluzja do zesłania, jakie przeżył Mickiewicz po procesie filomatów i zesłaniu na Krym, a później wyjechał do Francji i nigdy do kraju nie wrócił. Pamięć o ojczyźnie jednak porównuje do diamentu, który leży w jego duszy porównanej do brudnego kamienia.

Wyznanie Więźnia ma wielkie metaforyczne znaczenie. Określa w zasadzie dwie sprawy najważniejsze dla bohatera: wolność jako wartość najważniejszą w życiu człowieka, ale też wolność rozumianą jako możliwość bycia w ojczyźnie. Jako że poeta żył w czasach po rozbiorach Polski, można się domyślać, iż intencją wypowiedzi bohatera w tym fragmencie jest zwrócenie uwagi również na wartość wolności dla jego ojczyzny. Jako Polak nie może czuć się wolny, kiedy jego ojczyzna znajduje się pod zaborem i jest nękana przez rosyjskiego tyrana. To on czy też oni – zaborcy – pozwolą mu zdjąć kajdany, czyli wypuszczą z więzienia, ale: jak można mówić o wolności, gdy cała ojczyzna jest więziona przez zaborców? Fragment ten zatem ma wymowne znaczenie patriotyczne obok ukazania tęsknoty za wolnością jako wartością najważniejszą w życiu jednostki.

Następnie Więzień zapisuje węglem na ścianie po łacinie tekst, który po polsku brzmi: „Dnia l.XI.1823 r. zmarł Gustaw i tegoż dnia narodził się Konrad”. – Gustaw, skupiony na sobie i wzdychający do ukochanej romantyk z cz. IV, przeistacza się w więzieniu w Konrada, bojownika o wolność narodu.

Jest to aluzja do “Konrada Wallenroda”, bohatera poematu Mickiewicza. z 1828 r. Tytułowy Konrad został porwany przez Krzyżaków jako dziecko z rodzinnego domu. Gdy jako młodzieniec dowiedział się z ust wajdeloty prawdy o swoim litewskim pochodzeniu, postanowił walczyć z Zakonem i zemścić się za krzywdy dokonane na jego narodzie przez Krzyżaków. Taki też jest Konrad z “Dziadów” III – patriota osadzony w więzieniu za miłość do ojczyzny, której nie ma na mapach świata, ale nosi ją w sercu.

Scena I

Cela więzienna. Wigilia. Widzimy więźniów. Witają wśród nich nowego: Żegotę (Ignacy Domejko).

Rozmawiają o Nowosilcowie – carski urzędnik słynący z okrucieństwa wobec polskich i litewskich patriotów – i przyczynach aresztowań. Tomasz (Tomasz Zan) sugeruje, by więźniowie będący kawalerami wzięli winę na siebie. Sam chce się poświęcić dla dobra innych. Opowiada o okropnościach śledztwa. Karmiono go i głodzono na zmianę. Sobolewski opowiada, co widział podczas gdy prowadzono go na przesłuchanie. Skazańcach, prawie dzieciach, wsadzaniu ich do kibitek i wywożeniu na Sybir. Jeden z nich miał za ciężkie kajdany i nie mógł ich podnieść. Widział wśród nich także Jankowskiego, który trzykrotnie zawołał: “Jeszcze Polska nie zginęła!” Do jednej z kibitek wrzucono nieprzytomnego Wasilewskiego. Był on wcześniej torturowany.

Następnie Żegota opowiada bajkę o diable. Chciał on zniszczyć ziarno zostawione człowiekowi przez Boga. Zakopał je do ziemi, aby człowiek nie mógł z niego korzystać. Ziarno wydało obfity plon. Tak też Polacy uciśnieni powstaną i wygrają z oprawcą.

Więźniowie śpiewają pieśni. Szczególną uwagę zwraca refren jednej z nich. Konrad śpiewa o zemście na wrogu. Ma się ona dokonać z Bogiem lub bez Jego udziału. Pieśń ta ma zagrzewać do walki w imię zemsty. Następuje mała improwizacja, Konrad relacjonuje swoją wizję.

Od słów:

“Wznoszę się! lecę! tam, na szczyt opoki —
Już nad plemieniem człowieczem,
Między proroki.”

rozpoczyna się tzw. “Mała Improwizacja” Konrada. Bohater wznosi się niczym orzeł ponad Ziemię i spogląda na ludzi. Stają się wkrótce podobni do malutkich ptaków, rozpraszając się, aby ich nie dostrzegł. Szybko jednak widok zasłania mu czarny ptak zasłaniający wszystkich. Próbuje nawiązać z nim rozmowę, pytając, kim jest? To wielki czarny kruk. Obecni w celi więźniowie przysłuchują się monologowi Konrada, ale niczego nie rozumieją. Uspokaja ich, prosząc o cierpliwość, ponieważ ma zamiar rozmówić się z krukiem.

Ksiądz Lwowicz przerywa wypowiedź Konrada. Ma ona symboliczny charakter i być może zapowiada stan umysłu młodzieńca, którego za chwilę zobaczymy samotnego w celi wypowiadającego Wielką Improwizację.

Interpretacja. Pod postacią orła i kruka można dopatrzeć się aluzji do Polski i carskiej Rosji, ale można ją też interpretować jako swoisty wybuch romantycznego uniesienia, które zostaje jednak przerwane jak dobro upada po naciskiem zła. Znane są też interpretacje ogólne zakładające, że kruk symbolizuje upadek powstania listopadowego czy też klęskę postawy romantycznej.

Scena II

Zobacz analizę szczegółową: Wielka Improwizacja Konrada
Nosi nazwę: “Wielka Improwizacja”. Widzimy Konrada. Prowadzi on monolog ze sobą. W pewnym momencie chce rozmawiać z Bogiem. Zaczyna od rozważań o samotności. Ludzie nie są mu potrzebni. Nie rozumieją jego poezji. On jeden docenia wagę i wartość swojej poezji.

Czuje się potężny, zdolny do wielkich czynów.

Opisuje ją. Potrafi kreować świat. Podniesienie rąk może wprawić w ruch gwiazdy i wszelkie żywioły. Jest wielkim twórcą i tylko natura jest mu równa. Potrafi zdziałać tyle co Bóg. Pragnie od Niego władzy, rządu nad duszami.

Dzięki niej mógłby dać ludziom szczęście. Ale musieliby wykonywać i odgadywać jego wolę. W przeciwnym razie zginęliby. Denerwuje go, że Bóg milczy i nie odpowiada na jego wezwania do dialogu. Wreszcie zarzuca Bogu brak miłości. Bóg nie jest miłością, a tylko mądrością.
Odkrywa się jako patriota i Prometeusz narodu.

Twierdzi, iż jest milionem, bo za miliony czuje i cierpi.

Chciałby mieć władzę nad światem właśnie po to, aby uwolnić swój naród. Jest zbuntowany. Uważa, że Bóg zapomniał o Polakach. Jego emocje rosną, a organizm słabnie. W końcowym momencie mdleje, ale rozpoczyna zdanie: “Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale…” – carem- dodaje diabeł. Byłoby to największe bluźnierstwo Konrada. Na szczęście omdlewa i nie kończy. Wcześniej pojawiają się wokół niego złe i dobre anioły.

Scena III

Cela Konrada. Konrad i Ksiądz Piotr. Ksiądz Piotr modli się o zbawienie duszy Konrada i odprawia egzorcyzmy. Duch wyjawia mu, że w klasztorze dominikanów torturowany jest Rollison i chce popełnić samobójstwo. Po wypędzeniu złego ducha Ksiądz zachęca Konrada do pokuty za bluźnierstwa.

Scena IV

Wieś pod Lwowem. Ewa. Młoda panienka zasnęła po odmówieniu modlitwy za patriotów z Wilna. Ma widzenie – Matka Boska podaje małemu Jezusowi kwiaty. Syn Boży obsypuje nimi Ewę.

Scena V

Cela księdza. Widzenie Księdza Piotra. Najpierw dostrzega Polskę jako ofiarę wydaną w ręce Heroda. Następnie mówi o dzieciach, patriotach wiezionych na Sybir. Piotr widzi kibitki. Całe strumienie i morze kibitek oznaczają nieprzeliczone rzesze skazanych za niewinność. Kibitki wiozą młodzież na zesłanie, być może na śmierć. Jest wśród nich jeden, który uszedł z życiem.

Ma na imię czterdzieści cztery. To on odmieni los narodu i go uszczęśliwi. Ksiądz widzi Polskę jako Chrystusa. Jest ona rozciągnięta na krzyżu jak zbawiciel. Gwoźdźmi i krzyżem są trzej zaborcy a Piłatem Francja.

Zdradzony naród boryka się z cierpieniem i umiera. Jest nadzieja, że powstanie z martwych jak Chrystus – mesjasz i stanie się wyzwolicielem innych narodów. Polska jest mesjaszem narodów – stąd pojęcie mesjanizm w romantyzmie.

Oprac. Sc. 1-5Sc. 6-9Int./Char.Plan/Mini Wielka Improwizacja Konrada analiza

Skomentujesz?