Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki
Oprac. Str. 1Str. 2Str. 3Int./Char.

Ręka w ogniu

Motto mówi o tym, iż żyć bez nadziei nie można.
Grudziński opowiada o trudach przesłuchań i tortur, o tym, że cały system łącznie z procesem przesłuchań i obozów jest nastawiony na ekonomiczne wykorzystanie więźniów. Mówi o przesłuchaniach i systemie łamania więźniów fizycznym bólem. Nie było takiego, który by nie przyznał się po serii tortur do tego, czego nawet nie popełnił. Nie ma litości, bez której można żyć. Dowiaduje się tego w obozie pracy. Po dziesięciu latach katorgi można go z powodzeniem posadzić za stołem sędziowskim i będzie wymierzał kary innym. Polaków z kresów wschodnich zmuszano do podpisywania fikcyjnych aktów oskarżenia. Stalin chciał uczynić z nich kartę przetargową, zastaw, który najpierw trzeba wykorzystać.
Narrator opowiada historię Aleksiejewicza Kostylewa. Miał on 24 lata, gdy z polecenia partii opuścił politechnikę w Moskwie i wstąpił do Akademii Morskiej we Władywostoku. Pochodził z Woroneża z rodziny o przekonaniach komunistycznych. Ojciec umierając kazał mu słuchać matki i wierzyć w rewolucję. Nauczył się języka francuskiego i oczytał się w literaturze. Znalazł małą wypożyczalnię Bergera we Władywostoku i zapominał o całym świecie. Z literatury poznał prawdę o Zachodzie tak krytykowanym przez komunistów. Odwrócił się od partii. W roku 1937 Berger został aresztowany i potem Kostylew. Bito go i katowano, zmuszano do przyznania się do szpiegostwa. Odmawiał przyznania się.
Potem zmieniono taktykę wobec Kostylewa i sędziego śledczego. Przesłuchani przypominały rozmowy koleżeńskie, a Kostylew zżył się z nimi. Potem znowu go bito i kazano przyznać się do agitacji w szkole morskiej. Pokazano mu zeznania trzech kolegów i zdanie, które wypowiedział, gdy oni krzyczeli o wyzwoleniu Zachodu: „Wyzwolić Zachód! Od czego? Od takiego życia, jakiego myśmy nigdy nie oglądali na oczy?” Za próbę obalenia komunizmu przy pomocy zachodnich mocarstw dostał 10 lat. Po paru dniach w Jercewie odesłano go do Mostowicy w 1939 roku. Pełnił tam funkcję inżyniera, miał łagodniejszą pracę i zezwolenie wejścia na teren zony. Miano go za świętego, pomagał biednym, zanosił talony żywności do trupiarni, dzielił się witaminami i żywnością. Obliczał więźniom wyższe normy wydajności niż w rzeczywistości i to go zgubiło. Skazano go na pracę fizyczną, która go dobijała, musiał walczyć o chleb, aby przeżyć. W 1941 roku dostał się do Jercewa z ręką na temblaku. Pewnego razu Grudziński zobaczył, jak Kostylew podpala sobie ramię nad ogniskiem. Potem nie musi pracować i leży w szpitalu. Nie chciał pracować dla komunistów. Pewnego dnia miano dowiedziano się, iż będzie etap na Kołymę, na pewną śmierć. Kostylew znalazł się na liście. W łaźni oblał się wrzątkiem i znalazł się w szpitalu. Zmarł. Po jakimś czasie dopiero jego matka chcąc go odwiedzić, dowiedziała się na wartowni, że jej ukochany syn nie żyje.

Dom Swidanij

To był nowy barak obok wartowni, gdzie rodzina mogła porozmawiać z więźniem. Wchodziło się do niego od strony zony, a wychodziło na wolności. Widzenie z rodziną było obarczone rygorami. Więzień tylko raz w roku mógł mieć spotkanie i musiał się o nie bardzo starać. Niektórzy przez lata nie uzyskiwali pozwolenia. Należało się wykazać pracą na poziomie drugiego kotła i świadectwem zdrowia. Na spotkanie z rodziną myto i ubierano więźniów po to, by rodziny nie nabrały podejrzeń. Narrator opisuje, iż nierzadko żywe trupy ubierano w nowe ubrania i wystarczyło im dodać do dłoni różaniec, aby wyglądali jak zwłoki w trumnie. Wszyscy bardzo to przeżywali. Niektórzy bali się tych spotkań, inni cieszyli, jedni rozstawali się z żoną w zgodzie, inni kłócili i rozwodzili. Byli też wykpiwani przez kolegów, kiedy wracali do codziennego życia i pracy. Grudziński nie miał jako obcokrajowiec żadnych widzeń.

Zmartwychwstanie

To rozdział poświęcony szpitalowi obozowemu. Mieścił się on koło Domu Swidanij i był urządzony jak domy w Jercewie. Tylko tam można było dostać bardziej kaloryczne i uzupełnione witaminami pożywienie, można było odpocząć w lepszych warunkach. Niektórzy więźniowie chcąc dostać się do szpitala, okaleczali sami siebie. Kierownikiem był tam wolny lekarz z miasta, a lekarzami byli Loevenstein, Zabielski i Pawłowa. O zwolnieniu więźnia ze szpitala decydował lekarz wolny. Ich asystentami byli agenci Trzeciego Oddziału, który często wykorzystywał podstawionych pacjentów, aby sprawdzać lekarzy. Gdyby lekarz pozostawił pacjenta z wysoką gorączką w zonie, nie naraziłby się na karę. Gdyby jednak z za niską temperaturą pomógł mu zostać w zonie, mógłby zakończyć karierę lekarza i stać się zwykłym więźniem. Ponadto istniało prawo mówiące, iż nie może być zwolnionych więcej niż 5% stanu więźniów, pod żadnym pozorem. W szpitalu panowały wspaniałe warunki. Już przy wejściu więzień dostawał talon do łaźni, pozostawiał łachy i pobierał czystą bieliznę, a niezależnie od wyrabianej normy dostawał trzeci kocioł, dwie kostki cukru, sałatkę przeciwko awitaminozie i kostkę margaryny.
W 1941 roku Grudziński był przez dwa tygodnie w szpitalu. Leżał pomiędzy Niemcem S. i rosyjskim aktorem M. Stiepanowiczem. Wspaniale wtedy odpoczywał, nudził się, a gdy pobyt się kończył z zazdrością i zawiścią myślał o tym, kto kolejnego dnia zajmie jego łóżko. Aktor została zesłany w 1937 roku za przesadne zagranie jednego z bojarów Iwana Groźnego. Wyszedł później wyleczony i biedny sam uwierzył w swoją winę, za coś, czego nie popełnił. Z kolei Niemiec S. chorował na pelagrę i leżał dwa miesiące w szpitalu. Niesety, wyrwano go potem z sali i etapem wysłano do oddalonej 25 kilometrów Alieksiejewki Drugiej. Ponoć zamarzł na 10-tym kilometrze. Niektórzy mówili, iż usłyszeli kilka strzałów już na pierwszym kilometrze marszu. On i dwóch innych Niemców zginęło.

Jest tu jeszcze historia miłości siostry Jewgenii Fiodorownej. Zakochała się w aresztowanym w 1934 roku studencie. Spodobała się jednak lekarzowi Jegorowi, który wykorzystywał ją seksualnie podczas pracy. Zgłosiła się pewnego dnia na etap, aby uciec stamtąd. Podążył za nią ów student. Jegorow natomiast zrezygnował z pracy w Jercewie i nie wiadomo dokąd się udał. Fiodorowna zmarła później przy porodzie, miała dziecko z miłością swego życia.

Wychodnoj dień

„Wychodnoj dień” był to wolny dzień przewidziany co dziesięć dni. Zarządzano go w obozie średnio co 3-4 tygodnie, bowiem GUŁAG zawierał umowy z przemysłem na siłę roboczą i to było najważniejsze, a nie więźniowie. W wolne dni więźniowie śpiewali i pisali listy do bliskich. Grudziński opowiada historię Pamfiłowa, Kozaka znad Donu. Został on niesłusznie skazany za kułactwo i jedno tylko miał marzenie, aby jego syn Sasza mu wybaczył. Ten jednak jako oficer wojska radzieckiego nie mógł znieść kary ojca i uważał go za winnego. Koleje losu sprawiły jednak, że po latach Sasza również został skazany na katorgę i spotkał ojca w Jercewie. Mimo iż Sasza źle go potraktował, ojciec wszystko mu wybaczył i padli sobie w ramiona. Dowiadujemy się o próbie ucieczki Fina Karinena z obozu. Podjął się on tego w 1940 roku. W ogóle nie słusznie skazano go za sprawy związane z zabójstwem Kirowa, był aresztowany i zwalniany, później skazany na katorgę. Uciekł 15 kilometrów od obozu. Do obozu odwieźli go wieśniacy, a w obozie go niemal zakatowano. Od tamtej pory uważał, iż nie można uciec z obozu. Nawet jeśli strażnicy nie dogonią więźnia, dopadnie go mróz.

Część druga

Głód

W tym rozdziale narrator koncentruje się na etyce życia więźniów. Stwierdza, że aby przeżyć kobiety i inni więźniowie są skłonni do wszystkiego. Kobiety ciężej znoszą głód niż mężczyźni. Przykładem była piękna młoda Polka, która przyszła etapem w 1941 roku. Urkowie ocenili ją bardzo wysoko i nazwali „generalską doczką”. Chodziła do pracy dumnie i nigdy po zmroku nie wychodziła z baraku. Stawiano nawet zakłady, że dziewczyna nie ulegnie. Grudziński zaproponował Polce fikcyjny ślub, który mógł ją na jakiś czas uchronić od łapanki. Nie chciała. Założył się z Polenką, że dziewczyna nie ulegnie. W miesiąc później Polenko przyniósł mu jej majtki na znak, że dziewczyna została wzięta głodem. Od tego czasu nie śpieszyła się z pracą, oddawała się każdemu. Grudziński spotkał ją w 1943 roku w Palestynie, była wrakiem kobiety.
Ciekawa była też sprawa Tani, moskiewskiej śpiewaczki operowej. Przydzielono ją do lesorubów, oczyszczała drzewa z kory. Wpadła w oko małemu urkowi Wani. Miała pierwszy kocioł. Pewnego razu dostała gorączki, ale lekarz, przyjaciel Wani nie zwolnił jej z pracy. Wtedy sama przyszła do baraku mężczyzn i weszła do łóżka brygadzisty. Pełniła rolę markietanki, oddając się każdemu do czasu, aż nie została przydzielona do pracy w biurze, bo spodobała się naczelnikowi. To głód doprowadzał do takich postaw. Można było dopiero w łaźni zobaczyć skutki głodu.
Wielki głód spadł na obóz w 1941 roku, nawet trzeci kocioł niewiele jadł. Zapanowała kurza ślepota i szkorbut. Wraz z innymi Grudziński dokonywał cudów, aby przeżyć. Na przykład przemycał mąkę okleiwszy nią piersi Olgi. Potem gotowali z tego kluski.

Krzyki nocne

Motto: Ludzie bici krzyczą w nocy.
Po ciężkiej pracy wieczorem mieli jeszcze ze dwie godziny wolnego. Niektórzy, trzeci kocioł, chodzili do sklepiku. Mieli prawo z niego korzystać. Raz na trzy miesiące była tam kiełbasa końska. Próbowano naśladować życie na wolności. Narrator opowiada o starym czeczeńskim góralu, który został skazany za kułactwo. Zabrano mu ziemię i aresztowano w 1936 roku. Odmówił oddania worka pszenicy i zabił dwa barany a mięso zakopał w ziemi. Rodzinę wywieziono w nieznanym kierunku. Skatowano go tak, że jeszcze w 1941 roku miał widoczne ślady pobić. Chciał umrzeć i czekał na śmierć, ponieważ stracił sens życia.
Byli bezradni wobec śmierci. Wokół nich umierali ludzie, bali się, ale śmierć przychodziła. Każdy z więźniów uważał siebie za ofiarę, ale jednocześnie za współwinnego śmierci wielu ludzi. Nie wiadomo, gdzie chowano zmarłych i to też napawało strachem.

Zapiski z martwego domu

Któregoś dnia dowiedzieli się z czerwonej tablicy, że będzie pokaz filmu „Wielki walc”. Rok wcześniej oglądali film z Michałem Stiepanowiczem W., który oglądał go razem z nimi wycierając łzy. Mieli też biblioteczkę- „Kaweczkę”, nad którą pieczę miał człowiek wolny Kunin. Były tam polityczne książki Stalina i Lenina, także relacje biura politycznego i inne broszury tego typu. Kunin pracował nad likwidacją analfabetyzmu, wystawiał teatrzyki. Oglądali film kostiumowy i pytali, czy kiedykolwiek będą jeszcze żyć normalnym życiem. Narrator płakał. Natalia Lwowna, pracująca w biurze rachmistrzów poznał Grudzińskiego i wręczyła mu książkę Dostojewskiego. Czytał ją i później ją oddał.
Autor przedstawia losy artystów przygotowujących kolejny spektakl: tancerkę Tanię, która miała śpiewać piosenki, wytatuowanego postaciami cyrkowymi Wsiewołoda i Żyda – skrzypka Zelika Lejmana. Wsiewołod odwiedzał baraki i popisywał się swoimi żeglarskimi wspomnieniami, miał się za największy baryton, ale nie dał się namówić do śpiewania. Opowieści o sobie zaczynał zawsze od dzieciństwa. Opowiadał o Marsylii i poznanej tam prostytutce, która pozostawiła mu syfilis i katorgę. Na całym ciele miał tatuaże akrobatów cyrkowych, klownów, tancerki, przeszkody itp. Zelik Lejman był innym artystą. Całe życie spędził w Warszawie, ale nie chciał rozmawiać po polsku. Po wybuchu wojny uciekł przed krematorium do ZSRR przez linię demarkacyjną. W obozie był donosicielem i awansował na fryzjera. Klientów zabawiał przemówieniami. Pięknie grał też na skrzypcach.
Próbowała popełnić samobójstwo. Odratowaną ją jednak i przeniesiono do pracy w kuchni i do cerowania worków.

Na tyłach otieczestwiennoj wojny

Partia szachów

Motto: Donosiciel to osoba etyczna, nie można go oceniać negatywnie w warunkach obozu.
W roku 1941 w czerwcu Grudziński został przeniesiony do nowej brygady 57 do sianokosów, a potem miała to być brygada pomocnicza w tartaku i okorowania jodeł. Wybuchła wojna z Niemcami. Przysłano posiłki wojska, podwojono straże. Zmieniło się nastawienie do Niemiec i Niemców, którzy stali się wrogami, ale dla więźniów potencjalnymi oswobodzicielami, a także do Anglii, która stała się sojusznikiem. Wysłuchali przemówienia Stalina, była to mowa załamanego starca, który się zacinał. W więźniach jednak narastała radości, nadzieja, że Stali przegra i Niemcy ich wyzwolą. Więźniów politycznych odsunięto od odpowiedzialnych stanowisk, obcokrajowców z brygad żywnościowych ze strachu przed zatruciem, Niemców nadwołżańskich z biur do lasu, gdzie współwięźniowie traktowali ich jako sojuszników, podwojono wyroki wszystkim więźniom podejrzanym o szpiegostwo, wstrzymano zwalnianie więźniów politycznych po wyrokach, zamknięto kilku polskich oficerów podejrzewanych o sympatie proniemieckie, powrócił na dawne miejsce sowiecki patriotyzm. Grudziński wyliczył, iż przyjmując, że 20 milionów ludzi na katorgach oznaczało 1 milion żołnierzy bezużytecznych dla frontu.
Sytuacja Grudzińskiego i innych Polaków zmieniła się po pakcie Sikorski-Majski i amnestii dla Polaków. Odwrócili się od nich więźniowie Rosjanie i inni, ponieważ teraz okazało się, iż Polacy to sojusznicy. Wspomina, jak znienawidzony dozorca Rosjanin klepał go po ramieniu, ciesząc się, iż będą razem bić Niemców. Wspomina drugie przemówienie Stalina, kiedy front został zatrzymany pod Moskwą i Leningradem, a wódz dziękował za zwycięstwo.
Bywał i najlepiej odpoczywał w baraku technicznym, gdzie grał w szachy i rozmawiał z ludźmi wykształconymi. Tego pragnął najbardziej. Uważali oni, iż to, co dzieje się wokół nich to kiepska farsa, gdzie bandyci grają rolę policjantów, a policjanci siedzą w więzieniach. Grał z Weltmanem w szachy, kiedy rozległy się wiadomości o ilości samolotów strąconych przez Sowietów. Młody technika zapytał, dlaczego nie podają ilości strąconych samolotów sowieckich? Zapadło milczenie. Jedynie Zyskind zamknął książkę i wyszedł z baraku. Po chwili do baraku wpadli dwaj oficerowie Trzeciego Oddziału. Zabrali podpitego młodzieńca i Machapetiana, z którym Grudziński grał w szachy. Wrócił tylko Machapetian, młodzieńca rozstrzelano.
Lovenstein i Mironow grali dalej w szachy. O pierwszej wrócił Zyskind i powrócił do swojej lektury.

Oprac. Str. 1Str. 2Str. 3Int./Char.

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close