Listy

Analiza i interpretacja wiersza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej “Listy”. Zobacz informacje o epoce międzywojnie i biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Pani traci już wszelką powagę:
Czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
jak ranny leżący na noszach.
Podmiot liryczny wiersza zwraca się do bohaterki. Jest nią nieznana osobą, czytaj: każda/y nią może być. Widzimy ją w bramie czyhającą na listonosza. Nie interesuje jej jednak pan roznoszący pocztę, ale właśnie czeka na listy do siebie. Patrzy na listonosza błagalnym wzrokiem, aby przyniósł jej w końcu te upragnione dowody pamięci ludzi o niej.
Wygląda jak ranny leżący na noszach i czekający na operację lub też na korespondencję od rodziny, która być może podniesie go na duchu, rozświetli wydłużające się do nieskończoności godziny cierpienia i samotności.
Dni tej pani bez listów toną,
idą na dno w żalu bez granic…
aż się dziwi zmartwiony listonosz:
“Ja bym tam napisał do pani”…
Bohaterka pragnie otrzymywać listy. Gdy ich nie dostaje,  umiera z żalu. Bardzo jej zależy na nich. Listonosz, chciałby jej jakoś pomóc. Widząc jej cierpienie, pociesza ją, mówiąc, że gdyby czekała na list od niego, ona z pewnością napisałby do niej.

Czekanie na wiadomość od ukochanej osoby to największe męczarnie na świecie

Do przemyślenia

Jest to wiersz o tęsknocie, miłości, przyjaźni, samotności i żalu.

Czekanie na…

Wariant I: to wiersz o zakochanej dziewczynie, która rozstała się ze swoim chłopcem. Są od siebie oddaleni i tęsknią, a każdy list jest dla nich jak spotkanie. Dlatego też ona wybiega z domu w chwili, gdy spodziewa się listonosza. Za każdym razem niestety, listonosz nie ma dla niej listów. Trudno to sobie wyobrazić dzisiaj, bo mamy komórki i esemesujemy, dzwonimy, czatujemy na gg i rozmawiamy by Skype lub w innej formie, a jednak…. Wiele zakochanych osób czeka na współczesną odmianę dawnych listów, na e-maile, sygnał gg, zaproszenie do rozmowy konferencyjnej lub tym podobne spotkanie. Internet zagościł naprawdę w naszym życiu społecznym dopiero od 10 lat, tak na dobre, a przedtem ludzie korzystali z poczty i wysyłali do siebie piękne listy. Oczekujący na nie zakochani szczególnie cierpieli, biegając do skrzynki na listy pięć razy dziennie, chociaż listonosz przychodzi zawsze tylko raz…

Wariant II: to wiersz o pisarce, która właśnie wydała tomik wierszy. Spodziewa się, iż ludzie kupią go i zechcę napisać kilka słów do autorki, aby podzielić się z nią wrażeniami z lektury. Gdy piszę analizy tych wierszy, abyś mógł/mogła lepiej zrozumieć poezję, też czekam na komentarze typu: “Dziękuję za analizę tego wiersza, naprawdę pomógł mi…” lub coś podobnego. Mam jednak świadomość, że jesteś tutaj, czytasz to, ale wcale nie interesuje Cię wysiłek, jaki musiałem włożyć w napisanie tekstu. Przecież Internet jest darmowy i wszystko w nim jest za free, więc chyba wszelkie treści pojawiają się tam same z siebie…
W każdym razie miło jest dostać informację od czytelnika wiersza, powieści, artykułu, że ktoś go czytał i w jakiś sposób poczuł się lepiej, pełniej. Tak też i pani w wierszu poetki być może czeka na kilka słów od swoich czytelników.

Wariant III: pani jest matką pozostającą z dala od dzieci, które już dawno opuściły dom rodzinny. Mieszkają daleko od niej i odzywają się sporadycznie tylko. Czasami wysyłają listy do ukochanej matki. Nie wiedzą, że ona czeka na nie, bo są dla niej dowodem pamięci i miłości dzieci, wnuków, rodziny. Spotyka się codziennie z listonoszem, on w końcu pociesza ją, że napisałby do niej list, ale przecież ona nie czeka na list od niego. W każdym razie każdy list buduje w niej odwagę i radość potrzebną do  przeżycia kolejnych dni, tygodni, miesięcy z dala od ukochanych.

Skomentujesz?