Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki
opracowanieMatura na TargowejPożegnanie z MariąChłopiec z BibliąU nas w AuschwitzuLudzie, którzy szliDzień na HarmenzachProszę państwa do gazuŚmierć powstańcaBitwa pod Grunwaldem

Pożegnanie z Marią

LUDZIE, KTÓRZY SZLI

Opowiadanie zaczyna się wspomnieniami z budowy boiska do piłki nożnej za barakami szpitala. Za rampą kolejową był FKL, czyli obóz kobiecy. Rozpoczęli budowę na wiosnę, a kiedy rośliny podrastały, właśnie kończyli.

Pewnego razu grał w piłkę i stał na bramce. Był świadkiem przyjazdu nowego transportu więźniów. Był to barwny tłum ludzi. Trzy tysiące więźniów poprowadzono do komór gazowych. Pomiędzy jednym rzutem rożnym a drugim zamordowano cały transport.

Codziennie patrząc przez okno widział ludzi idących do komór gazowych. Nawet w nocy słyszał odgłosy tysięcy ludzi i widział ogień w lesie. Patrzył na te wydarzenia bez ruchu, bez słowa. Rozeszła się wiadomość po obozie o nowym froncie we Francji i o tym, że front rosyjski ma podejść pod Warszawę. Natomiast do obozu wciąż przyjeżdżały nowe transporty i wciąż ludzie szli do komór.

Wraz z brygadą Tadeusz kładł papę i smołował dachy w obozie C należącym do kobiet. Zostały one wybrane z ludzi, którzy szli. Do baraków mogący pomieścić 500 osób wciśnięto po 1000 kobiet. Łącznie ponad 30 tys. kobiet, które wygolono, ubrano bez bielizny, nie dano sztućców ani kubka. Stawiano im dopiero bloki i łatano dachy, komando Wagner budowało drogę. Obóz ten nazwano Perskim Rynkiem, ponieważ kobiety miały kolorowe sukienki i chustki, a z daleka przypominały ruchliwy i gwarny rynek.

Wszystkie dachy kryli tam Tadeusz ze swoją brygadą. Obozu pilnowały wachmanki, strażniczki, które ich przeszukiwały codziennie. Podobnie pracowały tam inne komanda i nie robiły tego za darmo. Kobiety musiały za wszystko płacić w różny sposób. Dzielili się z nimi wszystkim, co mieli. Były głodne i cierpiały z zimna. Pytały o wszystko, o swoich mężów i warunki przeżycia. W końcu brygada przychodziła tam bez niczego, co można byłoby im zabrać.

Pewnego razu zawołała go i jego kolegę Mirka, w której się kochał. Pokazała im małe dziecko, które płakało. Nie wiedziała, co ma z nim zrobić. Tadek nic nie poradził, wyszedł, zostawiając ich samych. Z daleka widział nowe transporty ludzi idących do komór.

Ludzie wciąż zaczepiali ich i prosili o pomoc w nawiązaniu kontaktów z rodzinami. Kobiety bardzo cierpiały rozłąkę. Jedna z blokowych kiedyś nie wytrzymała. Weszła na podwyższenie, na którym śpiewał młoda dziewczyna i bito jej brawa. Blokowa wyjaśniła wszystkim, że dym unoszący się nad obozem to nie dym z cegielni, jak im się mówi, ale z krematoriów. Ich rodziny wpędzono do piwnic i zagazowano. Następnie palone są ich zwłoki i stąd ten dym.

Niemcom na froncie szło coraz gorzej, a w Auschwitz warunki się polepszały. Z kolei w obozie kobiecym panowały warunki jak w roku 1940 w Oświęcimiu. Kobiety były brudne, stały od wczesnego ranka na apelu, potem dostawały zimną kawę, o trzeciej zaczynały apel wieczorny, jadły zupę, której w Auschwitz nikt nie jadł, a następnie dostawały kolację. Było im bardzo ciężko, a za byle jaką rzecz oddawały się mężczyznom. Przez cały czerwiec ludzie szli obiema drogami do komór na śmierć. Patrzyli z litością na więźniów, czasem rzucali im żywność lub kosztowności. Pod bramą orkiestra grała różne taneczne melodie, a ludzie szli.

Od połowy maja codziennie szło drogą po 20 tys. więźniowie szacowali, że zagazowano już około miliona ludzi. Z dachów widzieli palące się stosy i pracę krematoriów. Sonderkommando wynosiło trupy na stosy i palono je w rowach. Bywało, iż przywożono ciężarówkami ludzi spóźnionych. Jedna z dziewczyn rozebrała się idąc z matką i prowadzona przez więźnia. Nie chciał jej powiedzieć, co ją czeka, ale poczuła zapach i ciepło ognia. Strzelił do niej Niemiec, który nawet nie celował i została wepchnięta do rowu. Wszyscy słyszeli jej krzyk.

Po zapełnieniu Perskiego Rynku powstał podobny obóz nazywany Meksykiem.

Pod koniec lata przestały przyjeżdżać transporty. Płonęła Warszawa, przemieszczał się front, wystrzelano Sonderkommando podczas próby ucieczki.

opracowanieMatura na TargowejPożegnanie z MariąChłopiec z BibliąU nas w AuschwitzuLudzie, którzy szliDzień na HarmenzachProszę państwa do gazuŚmierć powstańcaBitwa pod Grunwaldem

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close