Notre Dame

Analiza i interpretacja wiersza Juliana Przybosia “Notre Dame”. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Z miliona złożonych do modlitwy palców wzlatująca przestrzeń!
Lecz zdjęło mnie z iglicy jak z haka Wnętrze – przerażenie.
Wyszydzony i opluty wśród poczwar rozdziawionych deszczem
wiem: Co znaczę ja żywy o krok od filarów!
Te mury z odrąbanych skał – jak łby ponade mnie
zmartwychwstają z sarkofagu.
Notre Dame – fr. Matka Boska. “Miliony palców” to może być symbol ludzi modlących się w najbardziej znanej świątyni Francji/Europie. Nie tysiące, ale miliony oznaczają wielkość świątyni w jej wnętrzu, ale też mogą oznaczać odległość czasową, jaka mija od chwili jej budowy do czasów, gdy poeta na nią patrzy. Miliony – symbol ogromu wiernych modlących się do Boga w murach świątyni.Patrząc na jej wielkość od zewnątrz, dostrzega wysokie iglice, szczyty wież, a ta wielkość może przerazić. Rzeźby uwieńczające dachy świątyni jakby szydzą z niego, jest tylko człowiekiem, a one trwają już całe wieki. Stoi w deszczu i patrzy na tę budowlę, czuje się mały. Mury zostały wybudowane z ociosanych kamieni skalnych i przypominają sarkofag, jakby powołują do życia swoich budowniczych lub czasy, jakich są świadkami/przeszłość.
Kto wstrząsnął tą ciemnością, nagiął –
i ogarnął?Wiem. Obciążone Jezusami krzyże
trzeba wyostrzyć w piony budowniczych drabin
i swoją wolę, zrównaną z niezgłębionym lazurem,
swoją śmierć
z ostrołuku
trafić –
“Kto wstrząsnął?” – pytanie retoryczne, próba ustalenia kogoś, kto wstrząsnął ciemnością – może oznaczać aluzję do budowniczych, ale też do Boga. Dostrzega krzyże, dużą ich ilość. Sprawiają wrażenie “obciążonych Jezusami”, wygiętych pod ciężarem ciała zmarłego – ożywają. Patrząc na nie z dołu, należy dostosować się do kierunku ich odchylenia, aby móc patrzeć na błękitne niebo i zachować pion, jaki widzieli architekci.
– tam na klucz sklepienia
drga zamknięty pęd strzał-I trwać pod hurgotem głazów szybujących wyżej i wyżej,
aż je, nie skończone, nagły zawrót
stoczy ze szczytu
w dwie wieże, urwane dna.

Kto pomyślał tę przepaść i odrzucił ją w górę.

Na sklepieniu w górze przecinają się łuki. Huragan głazów – jest symbolem wielkości materiału zużytego do budowania świątyni, której mury pną się w niebo coraz wyżej – ma się wrażenie. Mury przechodzą później w dwie wieże u szczytu sklepienia. Całość stanowi jakby przepaść, ale wyrzuconą w górę. Normalnie przepaść kojarzona jest z kierunkiem ze szczytu w dół, w przypadku Notre Dam jest odwrotnie.

Czy wielkie budowle świadczą o wielkości człowieka?

Do przemyślenia

Notre Dame
Notre Dame

Wiersz reprezentanta Awangardy Krakowskiej jest metaforycznym opisem wrażenia, jakie wywarło na poecie zetknięcie z wielkością świątyni Notre Dame. Wczuwa się w czasy, gdy architekci budowali ją i kamienne głazy transportowano coraz wyżej, aż powstała cała doskonała konstrukcja katedry z wieżami. Ta ogromna przestrzeń w zestawieniu z milionami palców modlących się pielgrzymów/wiernych pozwala zauważyć kontrast, mimo wszystko przepaść pomiędzy dwoma światami.

Pierwszy z nich to sfera duchowa związana z wiarą i religią, której poeta nie analizuje, bowiem ten drugi świat, kamienny/konstrukcyjny go przytłoczył. Jest w stanie jedynie próbować wyobrazić sobie proces powstawania tego ogromnego dzieła.

Zachwyt, podziw, poczucie małości – to coś, co odczuwamy w wielkich świątyniach, praktycznie w każdym kościele, gotyckim lub neogotyckim. Niby niebo jest wyżej, ale tak nie przytłacza, jak wielkie budowle. Dlaczego? Na posadzkach wielkich katedr gaśnie gdzieś nasze/ludzkie poczucie wielkości, przestajemy koncentrować się na sobie, schodzimy z piedestałów, bo oto jest ktoś ważniejszy/ większy przed nami, komu przyszliśmy złożyć pokłon. To dobrze, to oczyszcza duszę i myśli, przywraca pewne kategorie ważności, o których zapominamy w natłoku zdarzeń. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że wszelkie budowle zostały stworzone ręką człowieka, ale nie przesadzajmy z dumą.

Skomentujesz?