Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

Analiza i interpretacja wiersza Bolesława Leśmiana “Poeta”. Zobacz informacje o epoce międzywojnie i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Zaroiło się w sadach od łez tęczowych i zawieruch —
Z drogi! — Idzie poeta — niebieski wycieruch!
Zbój obłoczny, co z światem jest — wspak i na noże!
Baczność! — Nic się przed takim uchronić nie może!
Słońce — w cebrze, dal — w szybie, świt — w studni, a zwłaszcza
Wszelkie dziwy zza jarów — prawem snu przywłaszcza
Rad Boga między żuki wmodlić — do zielnika,
Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!…
Świetniejąc łachmanami — tym żwawszy, im golszy —
Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy —
I widziano w dzień biały tego obłąkańca,
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag —
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
Na palcach — pełna lęku do niego się zbliża.
Stoi… Nie śmie przeszkadzać… On słowa nawleka
Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka:
“Giniemy… Córki nasze – w nędzy i rozpaczy…
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej…
Wleczesz nas w nieokreślność… Spójrz — my tu pod płotem
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” —
Wie i wiedział zawczasu!… I ze łzami w gardle
Wiersz układa pokutnie — złociście – umarle
Za pan brat ze zmorami… Treść, gdy w rytm się stacza,
Póty w nim się kołysze, aż się przeistacza.
Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną —
Ale kocha naprawdę tę — przeinaczoną…
I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą —
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!…
Łzy tęczowe to krople rosy wiszące na pajęczynach. Odbijają one światło słoneczne i dają różnobarwne, tęczowe refleksy. Podmiot wskazuje na nie w sadach. Mówi też o zawieruchach, które można kojarzyć z letnim wiatrem i ruchem w sadach, bo zbliża się okres zbierania owoców, tego, co najlepsze w roku pracy każdego ogrodnika i sadownika. “Cieszą się” – mówiąc metaforą – także różnego rodzaju owady i ptaki żerujące na owocach. Kolejny opis dotyczy już podmiotu lirycznego. Jest nim poeta, a określa siebie mianem “niebieskiego wycierucha” i to nie dlatego, że nosi komplet niebieskich dżinsów, lecz “niebieski” to przymiotnik tutaj określający przynależność do nieba, symbolu świata poezji i dobra, natchnienia mającego właśnie tam swoje źródło, w górze. Tak samo epitet “zbój obłoczny” ma sugerować kogoś, kto buja w obłokach, zabierając bez pytania to, co najlepsze, okradając wręcz z tego niebo – metafora tworzenia poezji. Mamy zdania wykrzyknikowe wyrażające ekspresję, radość spowodowaną… życiem – tak, życiem można, wręcz należy się cieszyć.Popis prawdziwego zmysłu obserwacji poetyckiej dostarcza kolejnych obrazów: słońca odbitego w cebrze – dużym drewnianym wiadrze służącym do nabierania wody ze studni lub do jej noszenia, widzi też poeta świat odbity w szybach okien, niebo odbite w studni, ale i inne dziwy zza lasu spotykane tylko w snach. Chciałby je wszystkie wmodlić – wpisać do zielnika. Zielnik to taki album z zasuszonymi roślinami i drobnymi zwierzątkami, zwykle owadami. “Świetnieje łachmanami” – to określenia stanu jego ubrania, które tym lepsze, im lichsze. Powiedzenie: “Nie szata czyni mistrza” ma tutaj swoje przełożenie na wyznanie poety.

“Golszy” – od goły, czyli biedniejszy wcale nie oznacza kogoś nędznego, gorszego, ale właśnie lepszego niż inni. Poeta to człowiek zajmujący się ważniejszymi sprawami niż ubiór. Woli uśmiechać się do grabów i olszyn, do drzew aniżeli skupiać się na życiu doczesnym. Dalej staje jakby z boku i patrzy na siebie z zewnątrz, nazywając się obłąkańcem tańczącym z wierzbą ku radości ludzi, pomimo ich drwin.

Opisuje swoją żonę na jego widok żegnającą się znakiem krzyża, gdy na palcach zbliża się do niego. Nie śmie przeszkadzać w akcie tworzenia jakiegoś wielkiego dzieła. Przemawia do niego cichym głosem, żaląc się na to, że razem z córkami nie mają co jeść i przyjdzie im umrzeć pod płotem. Podejrzewa, iż ów mąż poeta nie wie o tym, nie zwraca na te fakty uwagi. Z kolei odzywa się poeta i przyznaje, że wiedział od początku, jak skończy się ta jego radosna twórczość i życie. Układa też pokutny wiersz, kierując się chwilowym napięciem emocjonalnym, żalem i innymi emocjami. Próbuje wyrazić stan swoich uczuć i poszukuje odpowiednich słów. Układa słowa w rymy, aby wykazać się kunsztem, łowi chętnie treści, w których widać prawdziwe łzy żony, dzieci i jego własne.

Dostrzega swoje błędy i rzeczywistość, ale tak naprawdę kocha świat poetycki, a nie rzeczywisty, kocha świat zapisany literkami i myślami, rymami, jakie mu dyktuje natchnienie poetyckie. Ujmuje niepochwytność – to oksymoron oznaczający coś nieosiągalnego – lecz nie dla poety, a może to utopia? Nie ma to wiele wspólnego z realnym światem i poeta dostrzega te różnice. Personifikuje słowa, oskarża je o łajdaczenie się – bezmyślne hulanie po świecie i udawanie, że znaczą coś więcej niż znaczą. Tworzą zatem świat fikcji, w który wciągają poetę.

I po tym samym niebie — za tamtej ułud strony —
Znawca słowa — Bóg płynie — w poetę wpatrzony.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
I to, że się za snami tak pilnie ugania!
Stwierdza z zgrozą, że w chacie — nędza i zagłada —
A on w szale występnym wiersz śpiewny układa!
I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź —
Z łabędzia — do poety, zbłąkanego we śnie —
Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!
Druga część rozpoczyna się od stwierdzeń, iż niebo jest złudzeniem, za którym istnieje Bóg, najwyższy znawca słowa. Jest on wpatrzony w poetę, obserwuje go. Widzi jego niezdolność do normalnej pracy dającej dochody i pogoń za marzeniami, za światem poetyckim, nierealnym. Dostrzega nędzę w domu poety, odzywa się nawet, utyskując na niego. Bóg oparty na krawędzi chmury jednocześnie uśmiecha się do poety i grozi mu pięścią. Oznacza to, iż lituje się nad nim, podoba się Bogu poezja i twórczość poetycka, ale też grozi mu pięścią, czyli nie podoba mu się to, jak żyje poeta i być może spotka goza to kara.

Rozmarzeni przypominamy poetów, którzy błądzą w chmurach

Do przemyślenia

Z głową w chmurach

Można w wierszu dostrzec dwa światy. Poetycki jest bardzo plastyczny i kolorowy, realny zaś szary i pełen cierpienia. Nawet bieda i brak pożądanego ubrania nie przeszkadza poecie w twórczym akcie pisania. Nie przeszkadzają mu też łzy jego rodziny ginącej na jego oczach z głodu. On też roni łzy i rozżala się, a nawet na tę okoliczność układa wiersz. Patrzący na jego poczynania z nieba Bóg ma również mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mu się wizja radosnego świata widzianego oczyma poety, pokazuje on raj na ziemi, ale sprawia cierpienie bliskim. Jest to sprzeczny obraz kłócący się z prawami boskimi. Z tego powodu Bóg grozi artyście.
Wiersz jest rytmiczny, posiada rymy, ale nie jest regularny. Poeta raz jest widoczny, raz próbuje spojrzeć na siebie z dystansem, to znów wprowadza dialog i bohaterów, siebie, żonę i Boga. To wszystko ma uplastycznić wizję poety zawieszonego pomiędzy dwoma światami. Wiersz jest tematycznie podobny do dzieł romantyków i modernistów, którzy doceniali rolę poety jako kreatora rzeczywistości. Utwór cechuje bogactwo słownictwa, środków stylistycznych z neologizmami na czele – jest to typowy język Leśmiana.

Skomentujesz?




Strona główna:
Do ferii świątecznych zostało:
days
3
3
hours
0
1
minutes
3
2
seconds
2
5

fan realnej codzienności

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close