Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki
oprac.t.1 r. 1-7t.1 r. 8-14t.1 r. 15-26t.2 r. 1-10t.2 r. 11-21t.2 r. 22-32t.2 r. 33-40t.3 r. 1-10t.3 r. 11-19t.3 r. 20-30Interpr./charakter.Kmicic i Oleńka

ROZDZIAŁ XXXIII

Akbah-Ułan bił czołem królowi i przynosił list od chana. Ten może ruszyć z armią 100tysięczną na Szweda, ale żąda 40 tys. talarów i muszą czekać do pierwszych traw, aby wyżywić stada koni. Mały czambulik posyła królowi w dowód przyjaźni. Kmicic tylko czekał na to, aby prosić króla o dowództwo nad Tatarami. Opowiedział także o bezczelności Bogusława i porwaniu Oleńki, za którą nawet do Taurogów pójdzie. Będzie dobrze służył ojczyźnie i dotrze do Czarnieckiego, przeciwko któremu potęga szwedzka wraz z Bogusławem ma ruszyć. Kmicic podchodził 80 tysięczną armię Chowańskiego, więc i Szwedów się nie boi. Nie wysiedzi dłużej i musi iść, aby się zemścić. Kiedy szykował się do drogi, przybył do niego jego dawny wachmistrz Soroka, którego zostawił pod Częstochową. Bardzo się cieszył z tego spotkania.

Soroka przywiózł mu trzosy kosztowności, z których Kmicic wysypał część i dał swojemu wachmistrzowi. Następnie kazał go nakarmić i zapowiedział, że wyśle go do Taurogów, aby dowiedział się o Oleńce. Teraz kazał iść do Kiemliczów i odpoczywać.

Następnego dnia poszedł do poselstwa chana we Lwowie. Od Subaghazi otrzymał piernacz i zielony sznur. Udał się do oddziału i jego dowódcy. Akbah-Ułan przyjął go jako przewodnika, ale Kmicic potrząsnął nim i poddusił, aby wyjaśnić, że nie przewodnikiem, ale dowódcą ma być dla tych żołnierzy. Wyciągnął piernacz i Tatar przestraszony, zakrwawiony padł na kolana przed nim. Ruszyli później z cały oddziałem na północ i Kmicic miał wielką nadzieję, że odnajdzie Bogusława i dokona zemsty, ale też przysporzy wiele dobrego ojczyźnie.

Niedaleko odjechali, gdy zobaczył z daleka goniących go jeźdźców. To był Wołodyjowski. Król przysłał go z rozkazem, aby Kmicic jechał do Sapiehy, który ma mieć rozprawę z Bogusławem. Elektor zaopatrzył go w armię i książę ma natrzeć na Sapiehę, który zawrócił z drogi do króla, aby z tamtym się zmierzyć. Kmicic bardzo się z tego ucieszył i dziękował też za wszystko Wołodyjowskiemu. Żałował, że nie było czasu na naukę szabli pod okiem małego rycerza. Ufa jednak, że aniołowie pomogą mu stanąć do walki i pokonać Bogusława. Pożegnali się i Kmicic ruszył z czambułem.

ROZDZIAŁ XXXIV

Koło Tarnogrodu kilku z Tatarów pozostało w tyle, aby złupić szlachtę i zgwałcić dziewczęta. Kiedy Kmicic dowiedział się o tym, wrócił i winnym kazał się samym wieszać. Od tej pory uchodził za srogiego dowódcę i wszyscy się go bali. Całkowicie też panował nad oddziałem.

Kmicic przejął komendę nad oddziałęm Tatarów i razem z nimi wziął udział w wielu potyczkach i bitwach. (film TVP, 1973)

Kmicic przejął komendę nad oddziałem Tatarów i razem z nimi wziął udział w wielu potyczkach i bitwach. (film TVP, 1973)

Dotarli do Zamościa i podziwiali wielką fortecę oraz architekturę. Ordynat Zamoyski pozwolił im wkroczyć do miasta. Wiedzieli też, że niedawno Zamość powstrzymał całą potęgę Chmielnickiego, to robiło na nich wielkie wrażenie. Później poznał Jana Zamoyskiego, osobę wykształconą i wielką postać, którego zwano Sobiepanem. Na dworze poznał także jego siostrę księżnę Gryzeldę Wiśniowiecką, wdowę po Jeremim.

Podczas uczty zobaczył Annę Borzobohatą-Krasieńską, byłą narzeczoną Longinusa Podbipięty, który poległ pod Zbarażem. Teraz opiekuje się nią Zamoyski a połowa rycerzy jest nią zauroczona.

W rozmowie z Zamoyskim Kmicic opowiada o majątku Longinusa, który został przepisany na Anusię. Zamoyski chce, aby pan Andrzej odprowadził ją do księcia Sapiehy i ten zajął się jej sprawami majątkowymi. Potem rozmawiał o tym z księżną. Nie rozumiała, dlaczego jej brat chce pozbyć się Borzobohatej. Mówił, iż bałamuci mu oficerów i też syna Gryzeldy Michała. Użył specjalnie tego fortelu, aby przekonać siostrę do wysłania Anusi poza Zamość.

ROZDZIAŁ XXXV

Zamoyski, starosta kałuski, dopiął swego i z płaczem Anusia rozstawała się z księżną Gryzeldą. Natomiast pan Jan zachęcił Kmicica, aby Tatarów odesłał do Krasnegostawu, natomiast sam pozostał jeszcze w Zamościu i ruszył później. Podejrzewał, że Zamoyski chce podstępem wyprowadzić panienkę z miasta, aby potem ją gdzieś sobie ukryć i korzystać z jej wdzięków. Toteż przykazał Akbahu-Ułanowi, aby w pierwszym lesie przysiadł i zaczaił się, a kiedy usłyszy strzały, ma mu ruszyć z pomocą.

Oddział eskorty wraz z Kmicicem dobrnął do lasu, kiedy Zamoyski przysłał list. Pisał, że Szwedzi się zbliżają i oddział odwiezie pannę do zamku z powrotem, natomiast Kmicic może jechać dalej. Pan Andrzej nie zareagował na list i kazał jechać dalej. Wówczas oficer eskorty zatrzymał marsz i chciał poznać rozkaz, znał jego treść i miał widocznie swoje rozkazy. Wówczas Andrzej wypalił z pistoletu i pojawili się Tatarzy. Żołnierzom eskorty wymierzył po 100 a oficerowi 150 batów i puścił pieszo do Zamościa. Wyjaśnił też Borzobohatej, z jakiej opresji ją wybawił, choć nie wiedział, czy ona nie była w zmowie. Obiecał ją dowieść bez szwanku do Sapiehy. Była mu bardzo wdzięczna, a Kmicic przez całą podróż zaglądał na nią do kolaski.

ROZDZIAŁ XXXVI

W województwie lubelskim Kmicic jechał spokojną drogą i zbierał wielu szlachty, zawadiaków i hultajów, którzy mieli nadzieję dorobić się przy Tatarach. Zmieniał ich jednak w regularne wojsko, a oddział słynął z odwagi i dobroci wobec ludności. Z 40 ludzi w plotkach rozsiewanych wszędzie liczba ta urosła do 40 tys. Armia Sapiehy liczyła 10 tys. żołnierzy, mało miał prochów dla piechoty i armat. W okolicach Białej stało koło 12 tys. pospolitego ruszenia.

Sapieha przyjął Kmicica na audiencji i dowiedział się z listów królewskich o jego wcześniejszych dokonaniach. Kmicic wyznał swoje prawdziwe nazwisko i wyjaśnił, dlaczego Bogusław takie wieści o nim rozsyłał. Następnie z listu króla dowiedział się, że w tak wojennym czasie nie czekając na zatwierdzenie przez sejm Jan Kazimierz ofiaruje mu wielką buławę litewską. Stał się więc hetmanem i był dumny, chociaż o łaski nie zabiegał. Mówiono, iż sprzedał nawet łyżki i zastawił kontusz, aby tylko ratować ojczyznę.

Czytał Sapieha list od Sobiepana później i denerwował się. Miał ważniejsze sprawy nad zajmowanie się majątkiem Borzobohatej. Kmicic wychwalał jej urodę i opowiadał, jak to pan Zamoyski chciał z niej uczynić swoją kochankę. Podczas uczty hetman Sapieha wyjaśniał zebranym, jaki to nikczemnik z Bogusława. Zniszczył on nazwisko Kmicica, ale mówił o nim całkowitą nieprawdę. Później Kmicic pożegnał się z Anusią, która z panem Kotczynem ruszyła na północ.

ROZDZIAŁ XXXVII

Kmicic stacjonował w Rokitnej i odpoczywał. Przybył do Białej jej pan, książę Michał Kazimierz Radziwiłł. Ten wielki pan odziedziczył po Kiszkach 70 miast i 400 wsi. Sapieha czekał wieści i rozsyłał podjazdy, chociaż Kmicic nalegał i sam chciał iść na księcia Bogusława. Hetman podejrzewał, iż Bogusław może symulować marsz na Podlasie a uderzyć na Czarnieckiego. Dlatego rozważnie działał i wolał czekać świeższych informacji niż atakować bezładnie i wystawiać Czarnieckiego na niepowodzenia.

Przybyli żołnierze z chorągwi Horotkiewicza, rozbitej przez Bogusława. Uciekli z Drohiczyna. Książę natomiast jakiś podjazd zajął, pana Kotczyna. Jechał w nim panna Anusia. Natomiast księcia nie ma jeszcze w Drohiczynie. Hetman Sapieha rozkazał wymarsz wojsk następnego dnia, a Kmicica wysłał natychmiast z podjazdem. Kiedy następnego dnia ruszył i po drodze pytał o Tatarów, nikt ich nie widział. To bardzo się podobało hetmanowi i Oskierko chwalił umiejętności Kmicica.

Zaczęli się jednak martwić po trzech dniach marszu, kiedy doszli do Drohiczyna, a po oddziale Kmicica nie było śladu. Nie było też Bogusława i Sapieha wietrzył jakiś podstęp. Mijało kolejne 5 dni i roztopy dawały się we znaki. Bogusław cofał się dalej. Szlachta opowiadała, iż widziała Tatarów, ale nie za lecz przed Bogusławem. Sapieha bardzo się denerwował i żałował braku Wołodyjowskiego. Tydzień później byli w Białymstoku. Wtedy straże dały znać, że wojsko się zbliża. Część Tatarów Kmicica prowadził powiązanych ze 300 jeńców, żołnierzy Bogusława. Przypominali raczej cienie ludzi. Dowódca podał list od Kmicica do hetmana.

Z listu od pana Andrzeja wywnioskował, że kawaler wyprzedził Bogusława i zniósł dwa jego podjazdy. Książę myśląc, że dostał się w kleszcze, dlatego tak szybko się cofał. Kmicic idąc przodem niszczył przeprawy i wiwendę, doprowadził Bogusława do depresji, a także i do febry. Ma ze sobą 6 tys. wojska, a Kmicic z oddziałem niszczy i podjeżdża, terroryzuje całą tą armię. Doradza, aby hetman jak najszybciej nacierał. Przesłuchiwani jeńcy potwierdzili wszystko i wojska ruszyły z wielkim impetem w pościg.

ROZDZIAŁ XXXVIII

Pod wpływem kolejnego listu Kmicica Sapieha stanął w Sokółce oko w oko z Bogusławem. Wojska księcia były nękane przez oddział Kmicica, który napadał i odskakiwał. Jednego razu jak huragan wpadł do obozu i niemal porwał Bogusława siadającego do obiadu właśnie. Jego żołnierze naprzykrzali się tej armii i wciągali w wojnę okolicznych ludzi. Książę znał nazwisko Babinicza i chciał go osobiście poznać, szykował różne zasadzki, lecz nie dopadł wroga.

Radziwiłł przysłał posła do rokowań Sakowicza. Dumny i zarozumiały przybywał jak zwycięzca do obozu Sapiehy. Odpowiadał, iż książę pokonał Krzysztofa Sapiehę, odzyskał Tykocin, wziął do niewoli wielu oficerów i pannę Annę Borzobohatą, ma za sobą księcia elektora, więc jest zwycięzcą. Mówił także o pojmanym człowieku, od którego na torturach dowiedzą się prawdy. Kmicic wiedział, iż mowa jest o wachmistrzu Soroce. Wysłał go do Taurogów, lecz książę go dopadł. Powiedział o tym hetmanowi. Sakowicz poznał Babinicza, który jego zdaniem musiał brać nauki od Kmicica. Sapieha odpowiedział, że skoro czują się zwycięzcami, nie stają do boju. Na koniec prosił o list do Bogusława.

Sapieha posłał kozaka z listem, zatrzymując Sakowicza jako zakładnika. Prosił go o to Kmicic. Chciał wymienić posła na jeńca, Sorokę. Bogusław przysłał glejt na okaziciela, aby umożliwić wejście do swego obozu osobie z owym dokumentem. Odpisał także hetmanowi, że posła zatrzymał, jego największego przyjaciela, za którego może żądać każdego jeńca.

ROZDZIAŁ XXXIX

Kmicic dostał się do Janowa do księcia nocą. Korciło go, aby zabić Bogusława buzdyganem, ale przemógł się. Bogusław rozpoznał go i przeczytał list od Sapiehy. Wyznaczał mu bitwę nazajutrz.

Kmicic miał jeszcze jedną prośbę o zwolnienie Soroki. Książę kazał mu padać przed sobą na twarz przy świadkach. Zawołał swoich dworzan, aby upokorzyć pana Andrzeja.

Następnie przyszli oficerowie i skrępowali Kmicicowi ręce. Zaprowadzili go później przed Sorokę, którego pojono wódką przed nawleczeniem go na pal. Kmicic zamienił z nim tylko kilka zdań podtrzymujących go na duchu. Z początku myślał, iż to dla niego naszykowali ów pal. Kiedy już mieli dokonać wyroku, Kmicic zawołał, że Bogusław to zdrajca. Obiecał też żołnierzom, którzy przejdą na stronę króla pieniądze. Ostrzegł, że nazajutrz przyjdzie im zginąć w hańbie. Jego słowa spowodowały taki efekt, że ktoś mu rozciął sznur na rękach, a 50 szabel zabłysło w górze. Konno wraz Soroką i Głowbiczem, oficerem Bogusława, ów oddział ruszył spod Janowa.

Obudzonemu księciu doniesiono, że Kmicic zbuntowaną chorągiew Głowbicza odprowadził do hetmana. Bogusław wściekły kazał bić w bębny.

ROZDZIAŁ XL

Wszyscy byli zdziwieni powrotem Kmicica, który przywiódł Sorokę i oddział żołnierzy. Musiał opowiedzieć, co zaszło.

Nada ranem następnego dnia rozpoczęła się bitwa, a wówczas Kmicic z oddziałem 800 ludzi przeprawiał się rzeką, aby zaatakować niespodzianie z boku nieprzyjaciela. Atak udał się i Tatarzy liczyli łup, gdy Kmicic wydał komendę do dalszej drogi, do Janowa. Dawał znak hetmanowi, że jest za nieprzyjacielem. Dostrzegł oddział rajtarów z księciem Bogusławem i rzucił się przeciwko nim z całą siłą. Tatarzy szli pościgiem za oddziałem jazdy, a Kmicic za Bogusławem. Dostał jednak koncerzem w głowę i razem z koniem padł. Rannego po bitwie opatrywał sam hetman. Bogusław przegrał bitwę, ale sam uciekł.

Z kolei pan Czarniecki przysłał list, w którym mówi, że Karol Gustaw ruszył się z Elbląga i przez Zamość i Lwów ma dążyć do bitwy z Janem Kazimierzem. Czarniecki prosi o pomoc. Sapieha zapytał, czy Kmicic rusza z nimi, czy do Taurogów? Najpierw ojczyzna, potem prywata – taki sens miała odpowiedź pana Andrzeja.

KONIEC TOMU DRUGIEGO

oprac.t.1 r. 1-7t.1 r. 8-14t.1 r. 15-26t.2 r. 1-10t.2 r. 11-21t.2 r. 22-32t.2 r. 33-40t.3 r. 1-10t.3 r. 11-19t.3 r. 20-30Interpr./charakter.Kmicic i Oleńka

Skomentujesz?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close