Powrót taty

Analiza i interpretacja ballady Adama Mickiewicza “Powrót taty”.
Zobacz informacje o epoce romantyzmu i biografię poety w Wikipedii.

tekst interpretacja
“Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
Pobożnie zmówcie paciórek.
Ballada rozpoczyna się dwoma strofami monologu matki. Mówi ona do dzieci, że ich ojciec nie wraca. Czeka na niego dość długo i martwi się, ponieważ rozlały rzeki, drogi są trudno przejezdne, w dodatku w okolicy grasują bandyci. Namawia dzieci (dziatki) do pójścia za miasto do kapliczki ze świętym obrazem. Tam mają się modlić o szczęśliwy powrót taty.

Kapliczka

Dzieci posłuchały matki i poszły za miasto. Uklękły pod cudownym obrazkiem i zaczęły modlitwy, ponieważ kochały swojego ojca. Modliły się, używając wszystkich modlitw, jakie znały. Następnie czytały litanie z książeczki.

W pewnym momencie usłyszały stukot kół i nadjechał wóz. Okazało się, iż to ich ojciec, bogaty kupiec, właśnie powraca do domu. Przywitali się wszyscy serdecznie. Sługom kazał iść do domu, z dziećmi ruszyli do miasta. W drodze powrotnej jednak, gdy dzieci szły wraz z ojcem bardzo szczęśliwe, napadli na nich zbóje.

Okrutni bandyci z długimi brodami, kręconymi wąsami i nożami za pasami, było ich dwunastu, chcieli ograbić idących spokojnie ojca z dziećmi. Dzieci bardzo się przeraziły i tuliły się do ojca. Napadnięci przez zbójców struchleli – zdrętwieli ze strachu.

Ojciec dzieci błagał, aby zabrali cały majątek wraz z wozami, ale darowali życie. Bandyci zaczęli rabunek, gdy na drogę wyszedł starszy zbójca i przerwał napaść słowami: „Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie;/ Gdyby nie dziatek pacierze.”.

Zbóje z filmu Janosik – prawdziwa historia

Okazało się, iż bandyci siedzieli wcześniej na wzgórzu i zaczajeni przez kilka dni czekali w ukryciu na swoje potencjalne ofiary. W tym czasie słyszeli błagalne modlitwy do Boga wznoszone przez dzieci napadniętego kupca. Urzekła ich miłość do ojca, dzieci modliły się w intencji powrotu taty.

Szef zbójów rozczulił się tym wydarzeniem, ponieważ sam gdzieś daleko też miał rodzinę i synka. Być może i jego syn modli się za niego? – myślał.

Akcja ballady kończy się uwolnieniem ojca wraz z dziećmi. Bandyta na pożegnanie prosi, aby dzieci czasem pomodliły się również za niego, by zmówiły paciorek – modlitwę.

Dzieci uratowały ojca dzięki swojej wierze i miłości. Spełniły się ich prośby, tata szczęśliwie powrócił.

Tato nie wraca; ranki i wieczory
We łzach go czekam i trwodze;
Rozlały rzeki, pełne zwierza bory
I pełno zbójców na drodze”.
Słysząc to dziatki biegą wszystkie razem,
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klękają obrazem
I zaczynają paciórek.
Całują ziemię, potem: “W imię Ojca,
Syna i Ducha świętego,
Bądź pochwalona, przenajświętsza Trójca,
Teraz i czasu wszelkiego”.
Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś, i Wierzę,
Dziesięcioro i koronki,
A kiedy całe zmówili pacierze,
Wyjmą książeczkę z kieszonki:
I litaniją do Najświętszej Matki
Starszy brat śpiewa, a z bratem
“Najświętsza Matko – przyśpiewują dziatki,
Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!”
Wtem słychać tarkot, wozy jadą drogą
I wóz znajomy na przedzie;
Skoczyły dzieci i krzyczą jak mogą:
“Tato, ach, tato nasz jedzie!”
Obaczył kupiec, łzy radośne leje,
Z wozu na ziemię wylata;
“Ha, jak się macie, co się u was dzieje?
Czyście tęskniły do tata?
Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?
A ot rozynki w koszyku”.
Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,
Pełno radości i krzyku.
“Ruszajcie – kupiec na sługi zawoła –
Ja z dziećmi pójdę ku miastu”.
Idzie… aż zbójcy obskoczą dokoła,
A zbójców było dwunastu.
Brody ich długie, kręcone wąsiska,
Wzrok dziki, suknia plugawa;
Noże za pasem, miecz u boku błyska,
W ręku ogromna buława.
Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły,
Tulą się pod płaszcz na łonie;
Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,
Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie.
“Ach, bierzcie wozy, ach, bierzcie dostatek,
Tylko puszczajcie nas zdrowo,
Nie róbcie małych sierotami dziatek
I młodej małżonki wdową”.
Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,
Zabiera konie, a drugi
“Pieniędzy!” krzyczy i buławą sięga,
Ów z mieczem wpada na sługi.
Wtem: “Stójcie, stójcie!” – krzyknie starszy zbójca
I spędza bandę precz z drogi,
A wypuściwszy i dzieci, i ojca,
“Idźcie, rzekł, dalej bez trwogi”.
Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:
“Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,
Gdyby nie dziatek pacierze.
Dziatki sprawiły, że uchodzisz cało,
Darzą cię życiem i zdrowiem;
Im więc podziękuj za to, co się stało,
A jak się stało, opowiem.
Z dawna już słysząc o przejeździe kupca,
I ja, i moje kamraty,
Tutaj za miastem, przy wzgórku u słupca
Zasiadaliśmy na czaty.
Dzisiaj nadchodzę, patrzę między chrusty,
Modlą się dziatki do Boga,
Słucham, z początku porwał mię śmiech pusty,
A potem litość i trwoga.
Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,
Buława upadła z ręki;
Ach! ja mam żonę, i u mojej żony
Jest synek taki maleńki.
Kupcze! jedź w miasto, ja do lasu muszę;
Wy, dziatki, na ten pagórek
Biegajcie sobie, i za moję duszę
Zmówcie też czasem paciórek”.

Budowa wiersza

Ilość wyrazów w wierszu 447, strof 21 po 4 wersy, wersów 84. Wiersz regularny na przemian 11- i 8-zgłoskowy z rymami żeńskimi przeplatanymi abab.

Elementy ballady

Ballada to gatunek łączący partie epickie, dramatyczne i liryczne. Przykłady:

  • Epickie są wszystkie strofy z opisem sytuacji, np.:
    “Słysząc to dziatki biegą wszystkie razem,
    Za miasto, pod słup na wzgórek,
    Tam przed cudownym klękają obrazem
    I zaczynają paciórek.”[..]
  • Dramatyczne posiadają dialogi, np.:
    “Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
    Za miasto, pod słup na wzgórek,
    Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
    Pobożnie zmówcie paciórek. […]
  • Liryczne są fragmenty wypowiedziane przez podmiot liryczny, głos wewnętrzny postaci, opisy przyrody i sytuacji nacechowane specyficznym językiem poetyckim, np.:
    “Słucham, ojczyste przyszły na myśl strony,
    Buława upadła z ręki;
    Ach! ja mam żonę, i u mojej żony
    Jest synek taki maleńki.”

Dużo jest dzieł pokazujących miłość dzieci do rodziców?

Do przemyślenia

Narrator ballady opowiada wydarzenia, których osią jest oczekiwanie dzieci na powrót ojca – kupca z pracy. Są tutaj ukazane dwa typy postaci: dobre i złe. Dobre i niewinne są dzieci oraz ich tato. Z kolei zło jest reprezentowane przez zbójców. Punktem kulminacyjnym jest reakcja przywódcy złodziei trzymającego buławę, oznakę władzy. Puszcza on wolno wszystkich okradanych kupców, ponieważ rozczuliły go modlitwy dzieci.

Ballada uczy, że miłość, wiara, modlitwa czynią cuda. To powiedzenie pasuje do interpretacji dzieła Mickiewicza. Religijność i wiara (matki oraz dzieci) w moc próśb skierowanych do Boga uratowały życie ojcu. Nie stała się żadna nadzwyczajna rzecz, jak to bywa w innych balladach Mickiewicza. Nie zapadła się cerkiew, jak w “Liliach” i nie pochłonęła złej żony, wody Świtezi nie ukarały niewiernego strzelca, jak w “Świteziance”. Tutaj doszło do innego cudownego zdarzenia, mianowicie zagorzały zbój żyjący z napadania, grabienia i mordowania ludzi nagle doznał olśnienia. Wsłuchując się w modlitwy dzieci, zanim jeszcze nadjechała karawana kupiecka, przypomniał sobie, że też jest ojcem. Dostrzegł być może fakt, że napadnięty przez jego bandę człowiek żyje nie tylko dla siebie, ale też i dla swoich dzieci. Tylko dzięki pobożności i modlitwie dzieci zatem ich ojcu udało się wrócić do domu.

Ballada pokazuje także, iż najwięksi bandyci posiadają ludzkie cechy.

Życiowe inspiracje

W każdej balladzie poeta ukrył “prawdy żywe” (zob. “Romantyczność”). Tutaj wydaje się nią być sprawcza moc modlitwy. Dzieci symbolizują czystość, skromność i prawdziwą wiarę. Modlą się do Boga nie o wielkie dary i wygraną w totolotka, ale o to, aby powrócił do nich ukochany ojciec. Bardzo za nim tęsknią. Miłość do ojca i wiara dotarły do serca zbójców. W ten sposób Bóg dał sygnał, że czuwa nad losem ludzi. Nie musiał używać nadzwyczajnych działań lub wydarzeń. “Włączył” w duszy przywódcy empatię i to wystarczyło.

Ballada uczy nas, że szczera i wypływająca z miłość modlitwa zostanie wysłuchana. Mówi także, iż aby być człowiekiem a nie zbójem, wystarczy iskierka empatii, czyli próba wczucia się w emocje drugiego człowieka. Ta nauka jest ponadczasowa. Zastosuj ją w szkole a z pewnością przybędzie Ci przyjaciół. Gdy jesteś zły/zła, zanim kogoś skrzywdzisz słowem lub uczynkiem, spróbuj wczuć się w jego sytuację i wyhamuj złość, wyładuj się na sali gimnastycznej, na boisku, tam pokaż swoją moc: np. wybiegaj fatalną energię 😉

“Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,
Gdyby nie dziatek pacierze.[…]”

1 thought on “Powrót taty

Skomentujesz?