Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

fraszka

Raki – analiza i interpretacja fraszki Jana Andrzeja Morsztyna. Zobacz informacje o epoce barok i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Czerwoną czcionką fraszka czytana wspak (od tyłu)

 

Cnota cię rządzi nie pragniesz pieniędzy;
Pieniędzy pragniesz nie rządzi tobą cnota (dobro)
Złota dosyć masz nie boisz się nędzy;
Nędzy się boisz nie masz dosyć złota:
Czystości służysz nie swojej chciwości;
Chciwości swojej służysz nie czystości;
W skrytości mieszkasz nie przywabiasz gości;
Gości przywabiasz nie mieszkasz w skrytości;
Szyciem zarabiasz nie wygrawasz w karty;
Wygrywasz w karty nie zarabiasz szyciem;
Piciem się brzydzisz nie bawisz się żarty;
Żarty się bawisz nie brzydzisz się piciem;
Matki się boisz, nie chybiasz kościoła;
Kościoła chybiasz, nie boisz się matki;
Gładki to anioł nie zła dziewka zgoła;
Zgoła dziewka zła nie anioł to gładki;
Szumnie ważysz mnie nie srebro w kieszeni;
Srebro w kieszeni nie mnie ważysz szumnie;
U mnie wprzód rozum niż miłość się zmieni.
Miłość się zmieni u mnie wprzód niż rozum.

Wiersz jest podobny do fraszki Jana Kochanowskiego o takim samym tytule. Mamy tutaj także do czynienia z grą kompozycyjną. Każde zdanie w wersie ma pierwsze znaczenie czytane od lewej strony i drugie, przeciwstawne czytane od strony prawej. Próba odczytania od prawej strony do lewej jest oznaczona czerwoną czcionką.

Raki chodzą do tyłu

W wierszu mowa jest tu o kobiecie, której nadrzędną cechą jest cnota, czyli dobro, natomiast nie pożąda pieniędzy. Czytając to zdanie wspak, dowiadujemy się, iż jest odwrotnie, a zatem najważniejsza jest dla niej fortuna, pieniądze, natomiast cnotliwą osobą nie jest. Z odwrotności zdań wynika, iż kobieta jest: chciwa, uległa mężczyznom, skłonna do zabaw, nieskromna, uwielbia hazard, pijaństwo, nie wstydzi i nie boi się rodziców (matki), jest złą osobą, dostrzega w autorze tylko bogactwo (srebro). Poeta prawdopodobnie prędzej się odkocha w niej niż zrozumie naturę tej kobiety.

Morsztyn napisał całą serię wierszy, w których udowadnia, iż kobiety są niestałe w uczuciach. Być może trafiał właśnie na takie damy, którym zależało bardziej na zabawie niż stałym związku. Wszelkie uogólnienia nie przystoją człowiekowi i prawdopodobnie nie chodzi w wierszu o opinię na temat wszystkich kobiet, ale o tę jedyną, która odrzuciła zaloty mistrza pióra. Chciałbym zobaczyć jej minę, gdy podczas przyjęcia otrzymała liścik z wierszem Morsztyna i zrozumiała jej ukryty sens. Gdyby była mężczyzną, wyzwałaby tego śmiałego dworzanina na pojedynek. Ale być może poeta napisał ten wiersz tylko dla ćwiczeń? To bardzo możliwe, ponieważ w baroku właśnie chodziło nie tyle o treść, co o wrażenie i pomysł. Ideę wiersza Morsztyn wziął od mistrza z Czarnolasu. Koncept polegał właśnie na nagromadzeniu określeń, epitetów czy przenośni z myślą o wskazaniu na doskonałość własnego warsztatu poetyckiego. Prawda o ludziach czy tutaj o kobietach to jakby temat drugoplanowy.

Zobacz analizę wiersza “Raki” Jana Kochanowskiego a także wyznania podmiotu lirycznego Morsztyna w “Niestetku” i “Do trupa”.

Budowa wiersza

Jest to wiersz stychiczny – ciągły – zbudowany z 10 wersów. Napisany został 11-zgłoskowcem z rymami żeńskimi sąsiednimi i średniówką po piątej sylabie.

Miłość nieodwzajemniona – cierpienie tworzy najwięcej arcydzieł?

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Raki – analiza i interpretacja fraszki Jana Kochanowskiego.
Zobacz informacje o epoce renesansu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j

Czcionka czerwona: wersy czytane wspak.

Folgujmy paniom, nie sobie — ma rada,
Ma rada sobie, nie paniom folgujmy,
Miłujmy wiernie, nie jest w nich przysada,
Przysada w nich jest, nie miłujmy wiernie,
Godności trzeba, nie zanic tu cnota,
Cnota tu za nic, nie trzeba godności
Miłości pragną, nie pragną tu złota,
Złota tu pragną, nie pragną miłości,
Miłują z serca, nie patrzają zdrady,
Zdrady patrzają, nie miłują z serca,
Pilnują prawdy, nie kłamają rady,
Rady kłamają, nie pilnują prawdy,
Wiarę uprzejmą, nie dar, sobie ważą,
Ważą sobie dar, nie uprzejmą wiarę,
W miarę, nie nazbyt ciągnąć rzemień każą.
Każą rzemień ciągnąć, nie nazbyt w miarę.
Wiecznie wam służę, nie służę na chwilę,
Na chwilę służę, nie służą wam wiecznie,
Bezpiecznie wierzcie, nie rad ja omylę.
Omylę ja rad, nie wierzcie bezpiecznie.

Próba uwspółcześnienia i tłumaczenia bez zachowania rygorów wiersza:

Pozwalajmy paniom na więcej – moja rada
Moja rada, sobie nie paniom pozwalajmy na więcej
Kochajmy je wiernie nie wykorzystują nas
Wykorzystują nas, nie kochajmy ich wiernie
Szanują się i są cnotliwe
Nie mają (nie znają) cnót nie mają godności (nie szanują się)
Pragną miłości a gardzą bogactwem
Chodzi im o pieniądze a nie o miłość
Kochają szczerze i nie zdradzają
Zdradzają i nie kochają szczerze
Ważna jest prawda, nie kłamią
Kłamią i nie liczą się z prawdą
Uczucia są najważniejsze a nie dobra materialne
Najważniejsze są dla nich dobra materialne a nie uczucie
Nie lubią wydawać pieniędzy ponad miarę
Kobiety wydają pieniądze ponad miarę
Piszę wam od lat i będę pisał
Nie będę pisał wiecznie o tym
Możecie mi wierzyć, nie piszę po raz pierwszy
Po raz pierwszy piszę o tym, wolałbym się mylić.

Raki chodzą do tyłu

WARIANT I – hołd dla kobiet

Czytamy fraszkę od początku do końca.
Fraszka mówi prawdę o kobietach, którym należy na wszystko pozwalać (folgować) i być wiernym. Są warte (godne) miłości lub też szanują się i posiadają same pozytywne cechy (cnoty). Pragną od mężczyzn miłości a nie bogactw (złota). kochają i są stałe w uczuciach, nie zdradzają swoich wybranków. Stoją zawsze po stronie prawdy, są prawdomówne i nie lubią kłamstw (nie kłamają rady). Ważniejsze od podarunków są dla nich uczucia i nie wydają ponad miarę pieniędzy (ciągnąć rzemień każą – otwierać sakiewkę, czyli wydawać pieniądze – zabierać komuś sakiewkę, współcześnie portfel). Fraszka kończy się zapewnieniem poety, apostrofą do kobiet. Zna je od lat (nie służę na chwilę), mogą mu wierzyć, bo nie wprowadza ich w błąd.

Dama z łasiczką – ideał piękna

WARIANT II – krytyka kobiet

Z odczytania od tyłu fraszki “Raki” dowiadujemy się, iż w ocenie mistrza z Czarnolasu kobiety są: materialistkami uwielbiającymi wydawanie pieniędzy, więcej dla nich znaczą pieniądze niż uczucia, kłamią, zdradzają i nie są stałe w uczuciach, zdobywają serca mężczyzn dla pieniędzy, są pozbawione cnót i zachowują się niegodnie. Dlatego poeta zaleca, aby mężczyźni nie ulegali im tak ślepo, “nie dawali się wodzić za nos” i nie ulegali emocjom “porywom serca”.

Podsumowanie

Fraszka wychwala zalety kobiet i gani ich wady. Nie wszystkie znane poecie przedstawicielki płci pięknej są idealne. Wariant I ukazuje te dobre cechy kobiet, Wariant II złe.

Budowa wiersza

Fraszka jest zbudowana z 10 wersów i została napisana wierszem ciągłym (bez podziału na strofy – wiersz stychiczny). Wersy mają po 11 zgłosek i średniówkę po 5 sylabie. Są tutaj też rymy żeńskie sąsiednie.

Kochając, staraj się otwierać oczy.

Życiowe inspiracje

Plecy – wady – to jednak tylko część człowieka

Nie ma ludzi zupełnie złych lub całkiem dobrych: złożonych tylko z wad lub tylko z zalet. Podział na płeć nie wchodzi tutaj w grę, bo tyle samo jest dobrych co złych ludzi wśród kobiet i mężczyzn. Charakter człowieka nie zależy od płci. Składamy się z wad i zalet. Koncentrując się tylko na wybranych cechach, postępujemy tak, jak byśmy patrzyli na plecy drugiego człowieka, a przecież mają jeszcze twarze itd.. Przed widzeniem u ludzi samych wad lub samych tylko zalet należy przestrzegać. To może prowadzić do zarozumialstwa, egoizmu i narcyzmu, ale też do oszustwa, rozczarowania, zawodu miłosnego, samotności i nienawiści, gdy w końcu kiedyś prawda wyjdzie na jaw i olśni swym blaskiem człowieka.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Jana Kochanowskiego “Na nabożną”. Zobacz informacje o epoce renesansu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
Czego się, miła, tak często spowiadasz?
Fraszka jest pytaniem retorycznym. Podmiot liryczny kieruje je do znajomej osoby, kobiety, która dość często się spowiada. To oznacza, iż ma z czego.
Jeśli zaś ma z czego się spowiadać, to znaczy, że grzeszy, zatem nie może twierdzić czegoś innego. W którym miejscu bohaterka kłamie?

Budowa wiersza

Utwór składa się z dwóch wersów zapisanych 11-zgłoskowcem z rymami żeńskimi sąsiednimi.

Każde działanie na pokaz poniża intelekt człowieka, dowartościowuje i wyróżnia go w jego oczach tylko

Życiowe inspiracje

Spowiedź

Jeśli ktoś jest człowiekiem wierzącym (religijnym), to powinien przestrzegać prawa i przykazań danych przez Boga. Ciągłe bieganie do spowiedzi źle o nim świadczy, bo za dużo grzeszy, czyli łamie prawa (przykazania). To dobrze, gdy zdaje sobie sprawę ze swoich grzechów i chce się wyspowiadać. To źle, że nie zastanawia się nad swoim postępowaniem i wciąż grzeszy, nie wyciągając nauki ani wniosków z pouczeń księdza, który go spowiada.  Należy koncentrować się na tym, w co się wierzy.

Przykład. Jeśli dorosły człowiek skłamie przed urzędem podatkowym, ukrywając swoje dochody, bo nie chce zapłacić należnych państwu podatków, to karą może być: odebranie należnej kwoty oraz grzywna. Gdy ktoś zrobi to któryś raz z rzędu, sąd skaże go na więzienie. Gdy stamtąd wyjdzie i znowu popełni to samo przestępstwo, otrzyma dłuższy wyrok. W ten sposób może przesiedzieć znaczną cześć życia w celi z kratami.

A grzesznik? Na co liczy, łamiąc przykazania? No właśnie, na łaskę i miłość Pana. Zobacz, jak Pan postąpi z grzesznikami podczas sądu ostatecznego, jak sobie to wyobraża Jan Kasprowicz w wierszu “Dies irae”. Zobacz też, jak zachowuje się dewotka w bajce Ignacego Krasickiego “Dewotka”. Jeśli czytając te wiersze, poczujesz choć część skruchy, być może Twoje życie stanie się lepsze.

Osoby często i przesadnie biegające do spowiedzi, do kościoła i robiące to na pokaz, nazywa się świętoszkami, bigotami/bigotkami lub dewotami/dewotkami.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Jana Kochanowskiego “O miłości”. Zobacz informacje o epoce renesansui biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Kto naprzód począł Miłość dziecięciem malować,
Może mu się zaprawdę każdy podziwować;
Ten widział, że to ludzie bez rozumu prawie,
A wielkie dobra tracą przy tej głupiej sprawie.
Tenże nie darmo przydał do ramienia pierze,
Bo tam częsta odmiana; to gniew, to przymierze.
Strzały znaczą, że nagle człowieka ugodzi,
A z onej rany żaden zdrowo nie odchodzi.
We mnie strzały mieszkają i ten bożek mały,
Ale mu pewnie wszytki pióra wypadały,
Bo się nie da wypłoszyć nigdziej z serca mego
Ani mi odpoczynku pozwoli żadnego.
Co za rozkosz masz mieszkać w suchych kościach moich
Zaby już nie czas przenieść gdzie indziej strzał swoich?
Lepiej swej mocy na tych nieukach skosztujesz,
Bo już nie mnie, ale mój tylko cień frasujesz,
Który jesli zatracisz, kto tak śpiewać będzie?
Z moich tych prostych rymów jesteś sławnym wszędzie,
Które rumianej twarzy i oka czarnego
Nie zamilczą u paniej, i chodu snadnego.
Podmiot liryczny pyta się (pytanie retoryczne), dlaczego ktoś jako pierwszy zaczął malować miłość jako Amorka, czyli dziecko? Być może zdawał sobie sprawę z faktu, iż zakochani podobnie jak dzieci nie mają jeszcze wiedzy/rozumu, ani doświadczenia, dlatego wielu traci głowę i majątek z powodu tego uczucia. W dodatku bożek miłości ma skrzydła. To z kolei może symbolizować, iż zakochany łatwo wpada w skrajności, raz jest radosny, to znów potrafi się szybko pogniewać.

Amor ma w swoim arsenale strzały i gdy rani, to każdy z tego powodu cierpi.

Zatem strzały oznaczają cierpienie i ból, utratę zdrowia. Podmiot liryczny także został po raz kolejny trafiony strzałą. Jest w nim Amor, ale z pewnością nie jest małym dzieckiem i nie ma piór, bo jakoś nie można się go pozbyć, nie chce odlecieć. Pyta nieco ironicznie, dlaczego w jego starym ciele bożek chce mieszkać, dlaczego nie chce przenieść się do kogoś młodszego? Lepiej byłoby, aby Amorek próbował swoich sił na młodszych, mniej doświadczonych. Wolałby mieć podmiot spokój i spokojnie pisać sobie wiersze. Dzięki jego rymom/wierszom właśnie Amor jest sławny wszędzie. Poeta nie waha się pisać o urodzie pięknych panien i o miłości, dlatego ów bożek jest sławny dzięki niemu.

Budowa wiersza

Fraszka składa się z 20 wersów pisanych 13-zgłoskowcem o rymach żeńskich sąsiednich.

Do przemyślenia

Z Amorka wyrósł Amor?

Fraszka jest porównaniem miłości do dzieciństwa. Dziecko i człowiek zakochany mają wiele wspólnych cech, małe doświadczenie i wiedzę o życiu. Być może dlatego właśnie ktoś zaczął rysować w starożytności już Amora jako małe dziecko, posiada ono skrzydła i łuk ze strzałami. Symbolizują cierpienie (łuk ze strzałą – polowanie) i szybkość, z jaką miłość potrafi się przemieszczać (strzała z łuku jest szybsza od człowieka). Podmiot przewrotnie uważa, że jest za stary na miłość i tematy z nią związane. Z drugiej strony jednak co chwilę czuje się zakochany. Gdyby Amor go opuścił, nie pisałby wierszy o pięknych kobietach. To z pewnością zubożyłoby poezję. Poeta nie potrafiłby chyba żyć bez pisania o miłości.

Miłość jest sprawcą wszelkiego działania na Ziemi

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Jana Kochanowskiego “Na lipę”. Zobacz informacje o epoce renesansu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a

Lipa – drzewo

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

Podmiot liryczny – lipa (drzewo) – zaprasza wszystkich do siebie. Jest to miejsce, w którym najlepiej można odpocząć. Każdego gościa, usadowi tak, aby nie raziło i nie paliło go słońce. Nawet gdy ono najwyżej wzejdzie i będzie dawało najwięcej promieni, to one nie dosięgną nikogo siedzącego w cieniu wielkiego drzewa i jego liści. Tam zawsze jest chłód, bo zawiewają go wiatry z pola. Są tam też ptaki, słowiki i szpaki, które pięknie śpiewają.
Z wonnych kwiatów lipy czerpią miód pszczoły. Zdobi on później szlacheckie stoły. Lipa potrafi cichutko szeptać i wprawiać w stan błogości odpoczywających pod jej konarami ludzi. Mimo iż nie rodzi ona jabłek, to jej pan traktuje (kładzie) ją jak najlepsze szczepy drzew w hesperyjskim sadzie – mitycznym ogrodzie bogów, gdzie według legendy rosły złote jabłka.

Budowa wiersza

Wiersz, fraszka składa się z 12 wersów pisanych 13-zgłoskowcem z rymami żeńskimi sąsiednimi, np.: sobie – tobie, promienie – cienie.
Środki stylistyczne:
personifikacja: lipa jako człowiek, podmiot liryczny.
apostrofy: “Gościu, siądź…”,  – używanie 2 osoby l. poj.
epitety: proste promienie, rozstrzelane cienie, chłodne wiatry i in.
metafory: “siądź pod mym liściem”, “rozstrzelane cienie”, “wdzięcznie narzekają”, “szlachci pańskie stoły”.
porównania: “jako szczep napłodniejszy w…”.

Archaizmy, które współcześnie mają inne formy gramatyczne lub wyszły z użycia: dójdzie – dosięgnie (dojdzie), nawyssze – najwyżej, zawżdy – zawsze, słowicy – słowiki, ptacy – ptaki, narzekają – w znaczeniu: śpiewają, kwilą, szlachci – zdobi, snadnie – szybko, odpoczni – odpocznij, napłodniejszy – najpłodniejszy, najobfitszy.

Cisza i spokój to najwięksi przyjaciele twórczości…

Życiowe inspiracje

Czarnolas w woj. mazowieckie, gmina Policzna

Lipa w wierszu zaprasza do siebie. Posiada ona cechy ludzkie, zatem została spersonifikowana i jest maską (liryka maski), w jaką ubrał swoją wypowiedź podmiot liryczny. Domyślamy się, że to nie drzewo, lecz sam Jan Kochanowski zaprasza do swojej posiadłości wszystkich znajomych. Kilkakrotnie podkreśla miejsce zaimkiem wskazującym “tu”. Zatem uroki te dotyczą ziemi (i lipy) czarnoleskiej, a nie wszystkich miejsc (i lip) na świecie.

Często nie doceniamy  miejsc, które dają nam radość. Człowiek żyje w przeświadczeniu, że “gdzieś, tam” (nie wiadomo gdzie) istnieje takie miejsce, w którym będziemy szczęśliwsi. To złudzenie miał także Kochanowski. Przez wiele lat swojego życia wędrował po różnych krajach, poznawał obyczaje i studiował, potem pracował na wielu magnackich dworach. Wiódł ciekawe i wesołe życie po pracy. Jednak w “Na lipę” widzimy, że w końcu odnalazł swoje miejsce, “swoje wyspy szczęśliwe”. Kto by pomyślał, że kawałek cienia pod lipą może być rajskim Edenem, ale czy byłoby, gdyby nie lata poszukiwań?

Każdy musi sam znaleźć swoje miejsce na ziemi. Aby coś znaleźć, trzeba najpierw wiedzieć, czego się szuka, no i trzeba się ruszyć z kanapy, niestety…

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close