Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

kochanowski

Oprac. Streszczenie/Int./Char.

Analiza i interpretacja trzech pieśni z “Odprawy…”:

Plan tragedii

1. Ulisses (Odyseusz, król Itaki) i Menelaos (mąż Heleny, król Sparty) to posłowie greccy. Przybywają do Troi, aby odebrać porwaną przez Parysa Helenę.
2. Antenor rozpoczyna swój monolog na placu przed Troją. Boi się, aby Grecy nie wypowiedzieli Troi wojny z powodu postępku Aleksandra.
3. Aleksandrowi nie udaje się przekonać Antenora do swoich racji, sugeruje, że mędrzec jest stronnikiem Greków. Próbuje wzbudzić w Antenorze poczucie winy spowodowane brakiem miłości do ojczyzny.
4. Chór śpiewa pieśń „By rozum był przy młodości” dotyczącą braku szacunku do prawa i braku moralności młodzieży trojańskiej.
5. Helena rozmawia z Panią Starszą o swoim losie. Żałuje, że dała porwać się Aleksandrowi. Jest daleko od ojczyzny, straciła przyjaciół, męża i co gorsza, postępowanie Aleksandra może doprowadzić do wojny.
6. Pieśń „Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie” dotyczy rządzących. Kochanowski zwraca im uwagę, że powinni dbać o dobro państwa i są za to odpowiedzialnu przed Bogiem.
7. Posłem przedstawia obrady rady trojańskiej. Jako pierwszy na radzie zabrał głos król Troi Priam. Powiedział, iż w podjęciu decyzji będzie kierować się dobrem państwa, bo ono jest dla niego najważniejsze. Antenor przemówił za oddaniem Heleny, aby nie wywoływać wojny. Może ona pociągnąć za sobą śmierć wielu ludzi. Stronnicy Antenora to między innymi Eneasz, Pantus, Tymetes, Lampon i Ukalegon. Continue reading

Oprac. Plan/Mini

Analiza i interpretacja trzech pieśni z “Odprawy…”:

Prolog

Ulisses (Odyseusz, król Itaki) i Menelaos (mąż Heleny, król Sparty) to posłowie greccy. Przybywają do Troi, aby odebrać porwaną przez Parysa Helenę. Jedna z głównych postaci dzieła Antenor rozpoczyna swój monolog na placu przed Troją.
Mówi o zastanej sytuacji i boi się, aby Grecy nie wypowiedzieli Troi wojny z powodu postępku Aleksandra (Parysa). Postępuje też młody książę niegodnie, bowiem rozsyła kosztowne podarki do posłów, aby potwierdzali słuszność jego stanowiska. To przyjmowanie łapówek może doprowadzić do upadku Rzeczpospolitej (republiki) – chodzi o Troję, ale jest to też aluzja do przekupstwa polskich posłów w okresie „złotego wieku”. Antenor chciałby, aby Helenę oddano Grekom.

Epeisodion I

Aleksander rozmawia z Antenorem. Antenor wypowiada swoją opinię. Uważa, że nie powinno się narażać ojczyzny dla prywatnych korzyści. Aleksander (Parys) jest bardzo zaskoczony postawą Antenora, którego zdanie zawsze poważał. Teraz jednak chce przekonać go do poparcia na forum rady. Nie chce, aby senatorowie podjęli decyzję o odesłaniu Heleny, w której się zakochał. Ponieważ Antenor nie jest uległy,
Aleksander sugeruje, że mędrzec jest stronnikiem Greków. Gdy nie udaje się perswazją i komplementami, młodzieniec próbuje wzbudzić w Antenorze poczucie winy spowodowane brakiem miłości do ojczyzny.

Stasimon I

Chór śpiewa pieśń „By rozum był przy młodości” dotyczącą braku szacunku do prawa i braku moralności młodzieży trojańskiej. Przejdź do szczegółowej analizy tej pieśni.

Epeisodion II

Na scenie pojawia się Helena. Prowadzi monolog, a potem rozmawia z Panią Starszą o swoim losie. Żałuje, że dała porwać się Aleksandrowi. Z tego powodu jest daleko od ojczyzny, straciła przyjaciół, męża i co gorsza, postępowanie Aleksandra może doprowadzić do wojny.
Jest świadoma, że właściwie nie ma na nic wpływu, ponieważ mężczyźni rządzą światem i ze zdaniem Kobiet w ogóle się nie liczą. Pani Starsza próbuje ją uspokoić. Los jest taki, a nie inny i trzeba się z nim pogodzić.

Stasimon II

Pieśń “Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie” dotyczy rządzących.
Przejdź do szczegółowej analizy tej pieśni.

Epeisodion III

Helena rozmawia z Posłem. Donosi on jej o przebiegu obrad rady trojańskiej. Jako pierwszy na radzie zabrał głos król Troi Priam. Powiedział, iż w podjęciu decyzji będzie kierować się dobrem państwa, bo ono jest dla niego najważniejsze. Następnie przemawiał Aleksander i mówił przekonywująco. Wspomniał, że Helena jest darem od Afrodyty (Wenus) i nie może ignorować woli bogów. Z tego powodu bogowie zapewne będą sprzyjać Trojanom. Powołał się również na przykład Medei, jego ciotkę, siostrę króla. Została ona porwana przez Greków. Jeśli więc chcieliby odzyskać
Helenę, musieliby oddać Medeę. Po zakończeniu przemowy Aleksandra, zapadł w radzie zgiełk, senatorowie głośno ze sobą rozmawiali – aluzja do polskiego sejmu.
Następnym mówca był Antenor. Powtarza on swoje znane już opinie o tym, że Aleksander porwał Helenę i tym samym złamał prawa gościnności. Jego zdaniem należy Helenę oddać mężowi, Grekom, w przeciwnym razie będzie wojna. A to będzie za duża cena, śmierć wielu ludzi dla kaprysu Aleksandra. Oskarża młodego księcia o egoizm i brak patriotyzmu. Nawiązuje do sprawy porwania Medei, jego zdaniem to była sprawa zupełnie inna i z innej epoki. Stronnicy Antenora to między innymi Eneasz, Pantus, TymetesLampon i Ukalegon.
Innego zdania był Ikeaton, stronnik Aleksandra. Jeśli rzeczywiście Trojanie ulegną żądaniom Greków, ci będą mieli powód, aby stawiać kolejne wymagania, bo chodzi im tak naprawdę o poddanie sobie Troi, a nie o Helenę. Wówczas posłowie bili brawa i w większości poparli Ikeatona. Głos chciał zabrać Ukalegon, lecz nikt nie chciał go słuchać.
Król Priam po wysłuchaniu przemówień podjął decyzję, aby Helenę pozostawić w Troi a „Greków odprawić”, czyli oświadczyć Ulissesowi i Menelaosowi, że mają wracać do siebie.
Rozmowę posła z Heleną kończy refleksja Chóru. Komentuje on w czterech wersach zwieszone i smutne głowy posłów greckich oraz decyzję rady trojańskiej.

Epeisodion IV

Widzimy Ulissesa i Menelaosa. Ulisses wypowiada wspaniałą mowę podsumowującą praworządność Troi – aluzja do Polski renesansowej. Jego monolog zaczyna się od słów „O nierządne królestwo i zginienia bliskie”. Przejdź do szczegółowej analizy tej pieśni. Z jego słów wynika, iż Troja woli walczyć i narazić swoich mieszkańców na śmierć niż oddać Helenę. Mimo mądrości senatorów i króla Priama zwyciężyła postawa młodego księcia, który kierował się własnymi przyjemnościami. Z kolei Menelaos modli się do bogów, aby pomogli Grekom ukarać Trojan.

„Wieczne światło niebieskie i ty, płodna zielni,
I ty, morze szerokie, wy, wszyscy bogowie,”…

Pragnie zemsty na Aleksandrze za to, że ten porwał mu żonę. Modli się, aby bogowie pozwolili mu zabić księcia, bo też i Aleksander wyrządził mu ogromną krzywdę.

Stasimon III

W pieśni chóru widzimy zwrot do bogini Wenus (Afrodyty), która skierowała statek Aleksandra (Parysa) do Sparty. Tam korzystając z okazji, porwał Helenę.

„O białoskrzydła morska pływaczko,
Wychowanico Idy wysokiej,
Łodzi bukowa, któraś gładkiej
Twarzy pasterza, Pryjmczyka,…”

Dalej chór śpiewa o tym, że wkrótce wybuchnie wojna pomiędzy Grecją a Troją. Wyniknie on także z powodu kłótni pomiędzy boginiami, a ofiarami będzie Troja. Tak naprawdę jednak sprawcą wszystkiego jest młody Parys, bardzo dumny i egoistyczny książę, dla którego najważniejsze jest zaspokojenie własnego pożądania.

Epeisodion V

Antenor rozmawia z Priamem. Jest pełen obaw o losy Troi. Przepowiada wojnę i prosi króla, aby ten wzmocnił porty i zamki, zbierał wojska, rozsyłał szpiegów, aby nikt nie zaskoczył Troi. Priam zauważa, że Antenor jest zbytnio bojaźliwy i przemawia przez niego strach. Wydaje się lekceważyć upomnienia i rady Antenora, gdy na scenie pojawia się Kasandra. Córka Priama również przewiduje i przepowiada ciąg poważnych nieszczęść dla miasta. Jakby powodem ich wszystkich jest Helena. Zapowiada również śmierć Hektora, najbardziej walecznego i ukochanego syna królewskiego i podstęp związany z koniem trojańskim. W swojej wizji przestrzega, aby król nie zgodził się wprowadzać konia do miasta. Kończy słowami:

„Matko, ty dziatek
Swoich płakać nie będziesz, ale wyć będziesz!”

Problem w tym, że nikt nie chciał słuchać Kasandry poza Antenorem. Chór pragnie wyprowadzić omdlona Kasandrę. Widzimy rozmowę Priama z Antenorem. Namawia on króla, aby wsłuchał się w prośbę córki i jej radę. Król jednak bagatelizuje to zdarzenie. Przypomina sobie jednak sen swojej żony przed narodzinami Parysa, ową wyjaśnioną przez tłumaczy snów płonącą żagiew, przyczynę zagłady Troi.

Epilog

Rozmowę jednak przerywa Rotmistrz, który przyprowadza więźnia. Informuje on Priama, iż pojawiły się statki greckie, jest ich bardzo dużo, setki. Jest to początek wojny.

„Na probie to powiedział, że greckiego wojska
Tysiąc galer na kotwiach pogotowiu stoi
W Aulidzie, którzy tylko na posły czekają,…”

Od więźnia dowiadujemy się, że na czele wojsk greckich stanął brat Menelaosa Agamemnon, król krainy Argolidy, których najważniejsze miasta to Argos, Mykeny, Tiryns i Midea. Król Priam pragnie zwołać radę na kolejny dzień. Chce z senatorami radzić, co począć i nie zamierza jej kończyć, dopóki nie ustalą dogodnej strategii działania Trojan. Antenor oburza się na te słowa, ponieważ w tej sytuacji nie można zbyt długo radzić, należy działać. Podsuwa myśl, aby Trojanie zaatakowali niespodziewanie Greków, a nie tylko myśleli o obronie. To także aluzja do polskiego sejmu, który potrafił tylko debatować, a ważne decyzje należy podejmować szybko.

Interpretacja

Odprawa…” to dramat, czyli sztuka przeznaczona do grania na scenie. Jej tematyką jest ukazanie problemów politycznych i społecznych epoki renesansu. Kochanowski wykorzystał motywy mitu wojny trojańskiej, aby ukazać między innymi temat złego funkcjonowania władzy państwowej, sejmu (rady), złego wychowania młodzieży szlacheckiej („O nierządne królestwo”), brak patriotyzmu i szacunku do prawa wśród szlachty, prywatę rządzących i egoizm („Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie”), brak kultury politycznej posłów (zachowanie rady trojańskiej) prywatę posłów i przekupstwo (kupowanie głosów przez Aleksandra, prezenty), krótkowzroczność polityczną Polaków (przestrzeganie przed niebezpieczeństwami w przyszłości, Kasandra),brak szacunku do władzy królewskiej i zepsucie moralne szlachty.
Ważną cechą posłów polskich jest brak konstruktywnego działania i popadanie w niekończące się dyskusje. W okresie zagrożenia granic zamiast podejmować szybkie decyzje, zwołać wojska i ruszyć z odsieczą napadanym dzielnicom wschodnim,
posłowie debatują debatują.

Charakterystyka postaci

Antenor – mądry i przewidujący patriota, który stawia losy kraju ponad prywatne żądze Parysa, prawdomówny doradca króla, przewidujący i liczący się z głosem rozsądku, uczciwy i lojalny, skromny i odpowiedzialny, nieprzekupny.
Aleksander – Parys – to syn Priama, któremu Afrodyta obiecała najpiękniejszą kobietę na świecie Helenę. Popłynął po nią do Sparty i porwał, „bo mu się należała”. Jest egoistą, myśli tylko o sobie. Jest hipokrytą przekupującym senatorów. Nie ma sumienia, jest pyszałkiem zakochanym w sobie. Ignoruje niebezpieczeństwo i możliwość śmierci wielu poddanych. Brakuje mu wyobraźni, jest zdemoralizowany władzą i własną pozycją społeczną.
Helena – jest najpiękniejszą kobietą. Ma skłonności do myślenia racjonalnego, dzięki temu żałuje rozstania się z najbliższymi. Obawia się, że czyn Parysa doprowadzi do przelewu krwi, dlatego wolałaby wrócić do Sparty. Jest skromną dziewczyną.

Oprac. Plan/Mini

Analiza i interpretacja trzech pieśni z “Odprawy…”:

Raki – analiza i interpretacja fraszki Jana Kochanowskiego.
Zobacz informacje o epoce renesansu i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j

Czcionka czerwona: wersy czytane wspak.

Folgujmy paniom, nie sobie — ma rada,
Ma rada sobie, nie paniom folgujmy,
Miłujmy wiernie, nie jest w nich przysada,
Przysada w nich jest, nie miłujmy wiernie,
Godności trzeba, nie zanic tu cnota,
Cnota tu za nic, nie trzeba godności
Miłości pragną, nie pragną tu złota,
Złota tu pragną, nie pragną miłości,
Miłują z serca, nie patrzają zdrady,
Zdrady patrzają, nie miłują z serca,
Pilnują prawdy, nie kłamają rady,
Rady kłamają, nie pilnują prawdy,
Wiarę uprzejmą, nie dar, sobie ważą,
Ważą sobie dar, nie uprzejmą wiarę,
W miarę, nie nazbyt ciągnąć rzemień każą.
Każą rzemień ciągnąć, nie nazbyt w miarę.
Wiecznie wam służę, nie służę na chwilę,
Na chwilę służę, nie służą wam wiecznie,
Bezpiecznie wierzcie, nie rad ja omylę.
Omylę ja rad, nie wierzcie bezpiecznie.

Próba uwspółcześnienia i tłumaczenia bez zachowania rygorów wiersza:

Pozwalajmy paniom na więcej – moja rada
Moja rada, sobie nie paniom pozwalajmy na więcej
Kochajmy je wiernie nie wykorzystują nas
Wykorzystują nas, nie kochajmy ich wiernie
Szanują się i są cnotliwe
Nie mają (nie znają) cnót nie mają godności (nie szanują się)
Pragną miłości a gardzą bogactwem
Chodzi im o pieniądze a nie o miłość
Kochają szczerze i nie zdradzają
Zdradzają i nie kochają szczerze
Ważna jest prawda, nie kłamią
Kłamią i nie liczą się z prawdą
Uczucia są najważniejsze a nie dobra materialne
Najważniejsze są dla nich dobra materialne a nie uczucie
Nie lubią wydawać pieniędzy ponad miarę
Kobiety wydają pieniądze ponad miarę
Piszę wam od lat i będę pisał
Nie będę pisał wiecznie o tym
Możecie mi wierzyć, nie piszę po raz pierwszy
Po raz pierwszy piszę o tym, wolałbym się mylić.

Raki chodzą do tyłu

WARIANT I – hołd dla kobiet

Czytamy fraszkę od początku do końca.
Fraszka mówi prawdę o kobietach, którym należy na wszystko pozwalać (folgować) i być wiernym. Są warte (godne) miłości lub też szanują się i posiadają same pozytywne cechy (cnoty). Pragną od mężczyzn miłości a nie bogactw (złota). kochają i są stałe w uczuciach, nie zdradzają swoich wybranków. Stoją zawsze po stronie prawdy, są prawdomówne i nie lubią kłamstw (nie kłamają rady). Ważniejsze od podarunków są dla nich uczucia i nie wydają ponad miarę pieniędzy (ciągnąć rzemień każą – otwierać sakiewkę, czyli wydawać pieniądze – zabierać komuś sakiewkę, współcześnie portfel). Fraszka kończy się zapewnieniem poety, apostrofą do kobiet. Zna je od lat (nie służę na chwilę), mogą mu wierzyć, bo nie wprowadza ich w błąd.

Dama z łasiczką – ideał piękna

WARIANT II – krytyka kobiet

Z odczytania od tyłu fraszki “Raki” dowiadujemy się, iż w ocenie mistrza z Czarnolasu kobiety są: materialistkami uwielbiającymi wydawanie pieniędzy, więcej dla nich znaczą pieniądze niż uczucia, kłamią, zdradzają i nie są stałe w uczuciach, zdobywają serca mężczyzn dla pieniędzy, są pozbawione cnót i zachowują się niegodnie. Dlatego poeta zaleca, aby mężczyźni nie ulegali im tak ślepo, “nie dawali się wodzić za nos” i nie ulegali emocjom “porywom serca”.

Podsumowanie

Fraszka wychwala zalety kobiet i gani ich wady. Nie wszystkie znane poecie przedstawicielki płci pięknej są idealne. Wariant I ukazuje te dobre cechy kobiet, Wariant II złe.

Budowa wiersza

Fraszka jest zbudowana z 10 wersów i została napisana wierszem ciągłym (bez podziału na strofy – wiersz stychiczny). Wersy mają po 11 zgłosek i średniówkę po 5 sylabie. Są tutaj też rymy żeńskie sąsiednie.

Kochając, staraj się otwierać oczy.

Życiowe inspiracje

Plecy – wady – to jednak tylko część człowieka

Nie ma ludzi zupełnie złych lub całkiem dobrych: złożonych tylko z wad lub tylko z zalet. Podział na płeć nie wchodzi tutaj w grę, bo tyle samo jest dobrych co złych ludzi wśród kobiet i mężczyzn. Charakter człowieka nie zależy od płci. Składamy się z wad i zalet. Koncentrując się tylko na wybranych cechach, postępujemy tak, jak byśmy patrzyli na plecy drugiego człowieka, a przecież mają jeszcze twarze itd.. Przed widzeniem u ludzi samych wad lub samych tylko zalet należy przestrzegać. To może prowadzić do zarozumialstwa, egoizmu i narcyzmu, ale też do oszustwa, rozczarowania, zawodu miłosnego, samotności i nienawiści, gdy w końcu kiedyś prawda wyjdzie na jaw i olśni swym blaskiem człowieka.

Czego chcesz od nas, Panie – analiza i interpretacja pieśni XXV Jana Kochanowskiego.
Zobacz także informacje na temat epoki renesansu oraz biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie,
I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie.Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje,
Cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje.
Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie, wyznawamy,
Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy.

Tyś pan wszytkiego świata, Tyś niebo zbudował
I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował;
Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi
I przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi.

Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi,
A zamierzonych granic przeskoczyć się boi;
Rzeki wód nieprzebranych wielką hojność mają.
Biały dzień, a noc ciemna swoje czasy znają.

Tobie k’woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi,
Tobie k’woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi.
Wino Jesień i jabłka rozmaite dawa,
Potym do gotowego gnuśna Zima wstawa.

Z Twej łaski nocna rosa na mdłe zioła padnie,
A zagorzałe zboża deszcz ożywia snadnie;
Z Twoich rąk wszelkie źwierzę patrza swej żywności,
A Ty każdego żywisz z Twej szczodrobliwości.

Bądź na wieki pochwalon, nieśmiertelny Panie!
Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie.
Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi;
Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi!

Pieśń przypomina psalm dziękczynny. Rozpoczyna się apostrofą do Boga, pytaniem o to, w jaki sposób ludzie – wierni mogą podziękować, odwdzięczyć się za wszystkie dobra, jakie od Niego otrzymali. Kolejne strofy zachowują charakter bezpośredniego zwrotu do Boga, jakby podmiot mówił do Boga w Jego obecności. Jest to jednak monolog, a także zob. w słowniku: liryka podmiotu zbiorowego.

Miłość Boga do ludzi jest niezmierzona, podobnie “dobrodziejstwa” – wyświadczone dobro, jakim obdarzył swój lud. Wszędzie są ślady Jego działania, w otchłaniach, morzu, na ziemi i na niebie – opinia podmiotu może być wyrazem podziwu dla aktu stworzenia, którego dokonał Bóg: stworzył piękny świat.

Nie można odwdzięczyć się Bogu złotem, ani żadną inną rzeczą na świecie, ponieważ wszystko należy do Niego. Ludziom wierzącym pozostaje więc kochać Go całym sercem. Innej, “przystojniejszej” – bardziej właściwej, zgodnej z wielkością Boga – nie mają.

Trzecia strofa ma charakter pochwalny. Podmiot liryczny wychwala wielkość stworzonego przez Boga świata, mianowicie nieba, gwiazd (złote gwiazdy – epitet) – uhaftować niebo gwiazdami to inaczej ozdobić. “Nagość ziemi” to personifikacja wskazująca na to, jakim wielkim dziełem było stworzenie przez Boga wszelkiej zieleni, która ozdobiła, przykryła “nagą planetę” – epitet, także personifikacja.

To z rozkazu Boga morza stoją w swoich korytach i nie zalewają całkiem Ziemi. Rzeki i woda zawiera wielkie bogactwa, faunę i florę, zwierzęta i roślinność. Wszystko ma swój czas i miejsce, kolejne pory roku, a także dnia splatają się ze sobą harmonijnie. “Nieprzebrana hojność” to epitet spełniający rolą także hiperboli, wskazania ogromu boskich dokonań.

Pojęcie “k’woli” to rusycyzm oznaczający: z twojej woli lub też tłumaczony tutaj jako zwrot  w rodzaju “Twoja wola powoduje wiosenne narodziny przyrody”. Także dzięki Bogu latem rośnie zboże a jesień daje plony jabłek w sadach. Jest też bogate w winorośle i daje obfitość win. Z kolei zimą ziemia odpoczywa, staje się gnuśna – leniwa (także bezwładna).

Dzięki bożej łasce poranna rosa poi trawy, a wysychające (“zagorzałe zboża” – rozpalone od słońca) zboża podlewa deszcz. Pan Bóg karmi wszystkie zwierzęta i jest “szczodrobliwy”, szczodry – hojny.

Ostatnia strofa zawiera podziękowania. Podmiot pragnie wyrazić wdzięczność, która ma trwać przez wieki, jest nieśmiertelna jak Bóg. Jego dobroć dla ludzi z pewnością nie ustanie. Prośba w ostatnich dwóch wersach dotyczy pragnienia, aby Pan raczył zawsze pamiętać o ludziach i nigdy ich nie opuszczał.

Budowa wiersza

Pieśń składa się z 7 strof, w każdej po 4 wersy. Została napisana 13-zgłoskowcem z rymami żeńskimi sąsiednimi.

Jesteśmy mistrzami świata w prośbach. Zapominamy o wdzięczności.

Życiowe inspiracje

10 – przykazań

We współczesnym świecie ludzie są tak bardzo zabiegani, zapracowani i zajęci codziennością, także szkolną nauką, że nie mają czasu patrzeć na piękno otaczającego nas świata. Kochanowski uczy nas patrzeć na piękno przyrody i cieszyć się nim, ale także dziękować Bogu – stwórcy wszystkiego. Pieśń XXV ma charakter religijny. Przypomina ona jednak o pojęciu, o którym wciąż zapominamy, a mianowicie o wdzięczności. W zasadzie potrafimy tylko Boga prosić o to lub tamto, aby nasze marzenia się spełniały w mniejszym lub większym stopniu.

My, ludzie, jesteśmy mistrzami w składaniu próśb, a zapominamy często o podziękowaniach. Dlaczego tak się dzieje, bo Bóg nie słucha? A próśb słucha? No właśnie. Zrób malutki rachunek sumienia i sięgnij pamięcią do chwili, kiedy komukolwiek powiedziałeś/aś: “Dziękuję”. Doskonałą szkołą wdzięczności, nauką dziękowania jest wyrażanie wdzięczności rodzicom, rodzeństwu, rodzinie, nauczycielom i innym bliskim ludziom chociażby za to, że są, bo bez ich życzliwości i starań, cóż… Twój świat nie istniałby.

Pieśń XXV Jana Kochanowskiego jest wielkim podziękowaniem Bogu za dary, jakie nam dał, ale też  przypomina o wdzięczności w ogóle. Nie można przecież dziękować Bogu za rodziców, których stworzył, a oni dali nam życie, a potem odwracać się do tych samych rodziców plecami. A może można? Jeśli masz naście lat i wstydzisz się pokazać z młodszym rodzeństwem czy rodzicami na mieście, “bo robią Ci siarę” lub też “obciach”, to tak naprawdę jesteś wdzięczna/y Bogu? Każdego w szkole nazywasz (?)  “idiotą”, “głupkiem” czy “baranem”, a potem dziękujesz Bogu za dar życia w tym pięknym świecie, w którym żyjesz z “idiotami”, “głupkami” i “baranami” – to właściwie jesteś uczciwa/y wobec Niego? Czy pamiętasz o dekalogu i czy w związku z tym Bóg rozpozna Twoją wdzięczność jako uczciwą?

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close