Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

kordian streszczenie

oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana

AKT III

Spisek koronacyjny. Plac przed zamkiem królewskim w Warszawie. Koronacja cara na króla polskiego.

Scena 1

Bohaterami jest lud obserwujący pałac, w którym odbywa się ceremonia koronacji. Niektórzy skandują na cześć króla, cara Rosji, inni narzekają, żołnierz przypomina Maciejowice, szewc ucisza go, inni się przeciskają, rozchodzą.

Scena 2

Wnętrze kościoła, katedry, prymas koronuje cesarza, a ten przysięga.

Scena 3

Plac przed zamkiem, lud Warszawy.

Ludzie rozmawiają o carze, Mikołaju I, który koronował się na króla polskiego. Koronacji dokonał Jan Paweł Woronicz, arcybiskup warszawski. Plotkują o obiadach i posiłkach królewskich. Jeden zauważył księcia, który najechał koniem na starszą kobietę z dzieckiem. Kobieta nakryła ciałem zabite dziecko, kobietę zabrali żandarmi i pozamiatali plac z krwi. Orszak królewski przejeżdża, ludzie rzucili się na sukno pokrywające estradę. Nieznajomy śpiewa pieśń o weselu w Kanie, na którym był Chrystus, a wino trzeba w krew przemienić- chodzi o zamach na cara. Ludzie rozglądają się za nim.

Scena 4

Loch podziemia kościoła św. Jana, są tam trumny Królów Polski.

Prezes siedzi w masce i rozmyśla o spisku przeciwko carowi. Wchodzą następni, podając hasło „Winkelried”. Rozmawiają o zamachu. Prezes nakazuje wstrzymać spiskowców. Ksiądz krzyczy, iż oni ostrzą szable. Prezes jest zbulwersowany, że na grobach królów ostrzą. Przychodzi zamaskowany Podchorąży. Schodzą się następni. Podchorąży opowiada o Winkelriedzie i jego oddaniu dla powstania w Szwajcarii. O godzinie dziesiątej dzwonią dzwony i Prezes rozpoczyna naradę.

Niektórzy z zapałem wyciągają sztylety i piszą nimi znaki zemsty. Prezes uspokaja ich. Podchorąży mówi, iż należało już dawno dokonać zemsty na carze, a dzisiaj mewy lecące z Sybiru znają liczby Polaków pomordowanych i pracujących w kopalniach. Zachęca wszystkich, by szli na murach wypalili znak i zemsty, uwolnili Polskę od tyrana. Naród zapewne ucieszy się. Prezes boi się tych słów, zapału młodego i innych. Ostrzega przed karą. „A co powie Europa?”- pyta Prezes, to wielka hańba królobójstwo. Ksiądz także jest przeciwko zabójstwu ze względów honorowych, opinii Zachodu. PodchorążyKordian nalega i kłóci się z Księdzem, że miał przygotowane złe kazanie na koronację. Należało cara zgładzić i zmusić inne narody do respektu przed ojczyzną. Ksiądz wyklina go, ten nie pozostaje mu dłużny. Kapłan straszy konsekwencjami zabójstwa. Spiskowcy liczą, ile trzeba zabójstw, aby oswobodzić kraj. Wymieniają cara, żonę, dzieci i dalszą rodzinę. Pięć zabójstw potrzeba i Starzec bierze ich krew na siebie. Mówi o cierpieniach, na jakie jest skazany naród, mordach i bezprawiu. Kordian żąda, aby starzec pobłogosławił go. Ksiądz protestuje. Ucisza go Kordian.
Głos zabiera Podchorąży i wyznaje wielką miłość do narodu. Gryzie go robak, żal wielki, nie może żyć w kraju zniewolonym. Rozpacza, pragnąłby mieć lutnię, która zagrzałaby wszystkich do walki. Porównuje się do kadzidła, stanie przed tronem cara i spali się doszczętnie i nie pozostanie po nim nawet imienia. Potrzebuje czuć siłę narodu, ale nie chce nim kierować. Chce odzyskać także religię dla narodu. Składa przysięgę wierności wszystkim obecnym. Pragnie zbawienia duszy. Prezes nie może mówić, głos mu zatkało. Kordian ofiaruje się, że to on dokona zamachu. Wszyscy wstają. Prezes ogłasza, iż umywa ręce od krwi i nie popiera zabójstwa. Kordian pyta pozostałych, co sądzą o jego zamierzeniach. Milczą.

Przy wejściu tymczasem jeden z wchodzących nie podał hasła, dlatego został zamordowany przez spiskowców. Kordian każe zakopać go w kącie. Prezes nakazuje rozejście się. Podchorąży zatrzymuje go. Ksiądz radzi, aby głosować. Przeciwnicy zamachu mają rzucić pieniądza, zwolennicy kule.

Prezes podlicza przy wszystkich głosy oddane przez spiskowców. Podchorąży wydał wyrok. Prezes tłumaczy, że za zbrodnią było tylko pięciu, oddano pięć kul. Podchorąży oskarża Prezesa o strach, o to, iż zapomina o ofiarach, o tysiącach ludzi, których rodziny zostały skrzywdzone. Zachęca pozostałych do walki, oskarża ich o małość i strach, z pogardą zdejmuje maskę i rzuca im pod nogi. Pozostawia zapisana kartkę i klęka przed ołtarzem. Pierwszy ze spiskowych czyta „Narodowi/Zapisuję, co mogę… krew i życie,/ I tron do rozrządzenia próżny”. Kordian modli się i wygania pozostałych spiskowców. Prezes chce z nim rozmawiać, ten mówi jakby obłąkany, prosi o modlitwę za swoją duszę. Wyrzuca Prezesowi, że uważa Polskę za niegodną ofiary. Prezes rozpoznaje u niego gorączkę, Kordian jest zrezygnowany, szubienica będzie jego pomnikiem. Prezes zwraca mu kartkę papieru i zwalnia od przyrzeczenia. Kordian zamienia się w wartownika i sam sobie wydaje komendy. O jedenastej słyszą dzwony i Kordian wybiega. Prezes próbuje iść za nim.

Scena 5

Sala przed komnatą cara. Kordian pełni straż.

Pojawia się Imaginacja (postać fantastyczna, duch) i Strach (duch). Bohater rozmawia sam ze sobą, boi się. Idzie pod drzwi cara. Słyszy odgłosy, ale to strach, pojawiają się Obie władze. Rozgląda się, jest przerażony. Imaginacja pyta, czy widział śpiącego w łożu cara? Boli go głowa, czuje jakby mu ktoś nóż do niej wsadzał. Jest pod drzwiami cały czas wzywa imię Jezus Marja. Pada zemdlony na bagnecie przed drzwiami sypialni cara. Pojawia się car, ponieważ słyszał jakiś stuk. Rozpoznaje polskiego podchorążego i szablą przebija mu dłoń, zmuszając do zeznań. Kordian nieprzytomnie mówi o pochodniach i grobie. Car woła straż i rozkazuje, iż jeżeli leżący żołnierz nie zwariował, mają go rozstrzelać.

Scena 6

Szpital wariatów. Kordian leży w gorączce.

Doktor rozmawia z Dozorcą rozmawiają o metodach leczenia, jakie stosuje Doktor. Zapala cygaro od dukata, Dozorca jest przestraszony, Doktor to Szatan. Rozmawia z bohaterem. Nieprzytomnie pyta o naród, dlaczego umiera? Aby wieszcz miał o czym pisać- powiada Szatan. Diabeł przedstawia swoja wizję świata i jego stworzenie. Szóstego dnia stworzył Napoleona, a obecnego dnia odpoczywa, nikogo nie stworzył. Kordian twierdzi, że każdy człowiek oddający się dla ojczyzny to nowe stworzenie Boga. Doktor woła dwóch wariatów. Pierwszy mówi, iż był krzyżem, na którym zmarł Chrystus. Drugi twierdzi, że podtrzymuje niebo ręką i chroni ziemię przed ulewą i potopem. Obaj podważają religię i możliwości człowieka. Doktor znika, gdy w sali pojawia się książę Konstanty. Każe zabrać go na plac Saski strażnikom na męki i śmierć.

Scena 7

Plac saski.
Wojsko, Car, Wielki Książę.

Wielki Książę formuje wojsko. Następnie mówi do Kordiana, że podniósł rękę na cara i za to zginie. Car podejrzewa, iż chłopak działał w zmowie z jego bratem Księciem. Uderza młodzieńca w pierś. Każe przygotować konia dla niego i ustawia żołnierzy w piramidę. Rozkazuje przeskoczyć Kordianowi szpaler wojska i bagnetów. Car ostrzega, jeśli nawet przeskoczy szpaler, kule go nie miną. Ten prosi o konia. Przeskoczył. Wojsko cieszy się. Ludzie także to widzą. Konstanty ściska go za odwagę i prosi cara o litość dla żołnierza. Car poza jego plecami wydaje rozkaz zwołania sądu wojennego i rozstrzelania Kordiana. Konstanty wydaje rozkaz do parady wojska.

Scena 8

Izba klasztorna.

Kordian skazany na śmierć rozmawia z Księdzem i Grzegorzem. Prosi Grzegorza, aby modlił się za jego duszę. Ksiądz pyta, czy chciałby coś światu przekazać? Nikomu nie ma nic do powiedzenia. Ksiądz obiecuje posadzić różę na jego grobie. Chłopak dziękuje. Mówi z pogardą o ludziach, niech się rozmnażają i na ojczyznę plują. Nie chce na to patrzeć. Zapłatą za życie jest jedynie śmierć. Grzegorz opowiada, iż szedł po lesie i jakiś głos go wołał. Zobaczył małe dzieciątko na wrzosach i krew czerwoną jak rubiny. Śmierć to kara dla niego za próbę zabicia siebie. Prosi o słowa, które przekaże pisarzowi i położy w grobie obok siebie. Okazuje się, że sługa ma syna, żonatego. Młodzieniec o to rozpytuje. Grzegorz będzie płakał, gdy na wnuczka zawoła „Kordianie!”. Sługa płacze wspominając dzieciństwo młodzieńca, którego wychował jak własnego i bardzo się z nim zżył. Kordian zastanawia się, że w tym dziecku będzie żyła część jego wraz z imieniem, chociaż najpierw nie chciał, by nie nazywać tak wnuka.
Wchodzi Oficer. Kordian pyta, jaki rodzaj śmierci mu będzie zadany? Rozstrzelanie. Grzegorz pada na kolana. Skazaniec bierze w dłonie jego siwą głowę, całuje i żegna się, nazywając go ojcem. Odchodzi. Grzegorz pędzi za nim.

Scena 9

Pokój w Zamku królewskim

Car mówi sam do siebie o zabawach i Polsce. Nudzi się. Rozmyśla o przyszłości. Zdobył już Polskę i ma ochotę zdobyć Europę. Część ziemi oddał mu Szach. Wbiega Konstanty. Pyta, czy prawda, że kazał zabić podchorążego? Prosi, aby odwołał wyrok i to szybko. Car chce spać i rozmowa go nudzi. Podejrzewa go zdradę i wyprasza. Lecz konstanty ostrzega, aby nie igrał z tygrysem. Przypomina, że to on może wezwać na pomoc lud, ponieważ to jemu należał się tron Rosji. Car z kolei opowiada, iż faktycznie tak było, ale że sam zrzekł się tronu za pieniądze, ponieważ matka orzekła, że jest za głupi i przekonała Konstantego do oddania korony bratu. Konstanty przypomina śmierć ich ojca Pawła, którego zabili spiskowcy na rozkaz Mikołaja. Chce rzucić na Mikołaja przekleństwo. Skazańcy, których wywożą mogliby zabrać Mikołaja ze sobą, bo jest mordercą i popełnił jeszcze inne zbrodnie. Car przypomina mu pewną 16-letnia Angielkę, po której ślad zaginął. Konstanty krzyczy, aby przestał o tym mówić. Przypomina trupa dziewczyny zamkniętego w szafie i gnijącego. Konstanty rzuca się w jego stronę i ostrzega, iż jest silniejszy, jak tygrys i może go pokonać. Patrzą na siebie. Konstanty oddaje mu szpadę. Car podpisuje ułaskawienie Kordiana i razem ze szpadą podaje bratu. Konstanty wzywa adiutanta i rozkazuje pędzić na plac, biada mu, jeśli włos spadnie z głowy Kordiana. Car powiada do siebie, że jego brat już zamienił się w Polaka.

Scena ostatnia

Plac marsowy. Widzimy Kordiana przed plutonem egzekucyjnym. Ludzie przyglądają się wydarzeniom i jeden drugiego pyta, co się dzieje. Z ich ust dowiadujemy się, iż skazaniec nie pozwolił zawiązać sobie oczu. Już ma paść komenda, ale z dala słychać rozkaz: „Stój!”, to krzyczy pędzący adiutant. Nie widzi go jednak oficer plutonu egzekucyjnego.

INTERPRETACJA

„Kordian” Juliusza Słowackiego to dramat romantyczny przedstawiający kilka problemów. W Przygotowaniu widzimy diabły, które kreują przywódców polskiego powstania listopadowego. Są to osoby zupełnie nieodpowiednie do działalności wojskowej i politycznej, niedojrzałe, przestraszone, zbyt ugodowe, niedoświadczone i teoretyzujące. Jest to manifest Słowackiego, który obwinia niektóre postaci historyczne o upadek powstania i niewolę narodu- Chłopicki, Czartoryski, Skrzynecki, Niemcewicz, Lelewel i Krukowiecki. Drugi problem dostrzegamy w Prologu. Słowacki dyskutuje na temat sposobu działania Mickiewicza. Z jego dzieł zrozumiał, iż mistrz zaleca bierną postawę mesjanistyczną wobec zaborcy, Polacy są jakoby ofiarą na ołtarzu wolności kontynentu. Koncepcja autora „Kordiana” polega na podsycaniu i zagrzewaniu do walki o wolność ojczyzny, a wzorem do naśladowania stanie się nie Pielgrzym z „Dziadów” a szwajcarski wojownik o wolność Winkelried. Trzecia kwestia tematyczna dzieła to działanie Kordiana jako spiskowca.

Ukazane środowisko patriotów nie chce morderstw na carze i jego rodzinie. W głosowaniu tylko pięć osób poparło ideę zamachu. Prezes wstydziłby się za Polskę przed całą Europą. Zapomina o tysiącach pomordowanych Polaków na Syberii. Car został koronowany na króla polskiego, oprawca narodu. Tego Prezes nie musi się wstydzić przed światem. Problem czwarty to ukazanie świata wartości bohatera romantycznego. Kordian to młody chłopak, który nie ma żadnych ideałów. Jest młodziutkim hrabią toczonym przez „chorobę wieku”. Podobnie jak Gustaw i Werter chce dokonać samobójstwa. Dopiero z wiekiem i zdobywanymi doświadczeniami przemienia się w patriotę. Problem ostatni to materializacja świata i wzrost znaczenia pieniędzy we wszystkich płaszczyznach życia człowieka, od uczuć po karierę polityczną i religię. Jako wędrowiec młodzieniec odkrywa prawdę o ludziach, każde stanowisko można kupić, można też kupić miłość ukochanej kobiety.

CHARAKTERYSTYKA POSTACI

Kordian– młodzieniec 15- letni w I akcie, w pozostałych starszy o kilka lat, romantyk, idealista, zakochany w Lurze, nieszczęśliwy w miłości, samobójca, wędrowiec, patriota, honorowy, prometejski, odważny, zaangażowany, buntowniczy.
Laura– młoda rozkapryszona dziewczyna, 17-letnia, rozmarzona, ironiczna, sarkastyczna, nieczuła.
Grzegorz– sługa Kordiana, mądry, pracowity, niedoceniony, wierny, czuły, opiekuńczy, odważny, patriota.
Car Mikołaj I- tyran, morderca, ojcobójca, bez wyższych uczuć, zachłanny na władzę, despotyczny, zdemoralizowany władzą.
Wielki Książę Konstanty– zadufany w sobie, naiwny, niedorozwinięty, morderca, energiczny, nadpobudliwy, rozkapryszony, zdemoralizowany władzą.

oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana

PRZYGOTOWANIE

Czarownica, Szatan, Astaroth, Diabli, Gehenna, Mefistofel.

Jest 31.12.1799 rok, noc w Karpatach, chata Twardowskiego. Czarownica czesze się i śpiewa. Przybywa szatan i woła innych. Każe naoliwić zegar wieków, aby chodził przez wieczność. Mefistofel mówi, iż wszystkie jego części, wymienia je, chodzą dobrze. Biją dzwony, początek 1800 roku. Szatan zaprasza zebranych do igraszek. Mają obłąkać jakiegoś żołnierza, bo wtedy jest fajna zabawa. Nie ma już Fausta (aluzja do dzieła Goethego) ani Manfreda (aluzja do dzieła Byrona), dlatego trzeba zaczarować kogoś innego. Nadchodzi wielka chwila dla jednego z narodów (aluzja do powstania listopadowego na ziemiach polskich), dlatego trzeba zająć się właśnie nim. Mefistofel cieszy się, ponieważ jest to ich noc, kiedy mogą tworzyć króli. Dadzą temu narodowi dygnitarzy.

Szatan i inni diabli stają wokół kotła (kadzi) i stwarzają ludzi do rządu. Wlewają kwasy i gaz węglowy, 40 tysięcy szpilek, trochę rozumu z kaprala i biją gromy w kocioł. W ten sposób powstał Chłopicki, dyktator w pierwszej fazie powstania listopadowego. Brakowało mu zdolności strategicznych, energii i zdecydowania. Nazwisko miał sprzeczne z naturą. Wypuszczają go na świat.

Wrzucają do kotła diament, sekretny atrament z kałamarza Talleyranda i powstaje Czartoryski. Aluzja do księcia Adama Czartoryskiego, prezesa rządu powstańczego i ministra spraw zagranicznych, który był przesadnie ostrożny i nie potrafił rozsądnie oceniać polskich szans. Wypuszczają go na świat.
Do kadzi wrzucają coś z konstelacji raka, odłamują nogi i oczy, dodają coś z koguta i ślimaka, odrywają rogi i wychodzi Skrzynecki. Aluzja do następcy Chłopickiego, którego oskarżano o cofanie się i postawę defensywną, nieudolność, wycofywanie wojsk w korzystnych sytuacjach i strach.
Wrzucają do kotła słownik rymów, drukarskie czcionki, trzy główki maku. Widzą starca, poetę, to Niemcewicz, który sympatyzował podczas powstania z obozem konserwatystów, diabeł zarzuca mu życie przeszłością i książkami, nie jest on autorytetem, ale eunuchem, nie potrafi walczyć.
Szatan mówi, iż nie wszyscy walczą w powstaniu, wielu jest ospalców. Szczególnie politycy o językach oślicy Balaama. Takim jest też Lelewel, członek Rządu Narodowego, którego diabły oskarżają o chwiejność i brak zdecydowania, zapatrzenie w księgi i teorię zamiast działania, jest Sfinksem, który woli zadawać zagadki niż je rozwiązywać.

Następna postać wylęga się z kotła, poczwara ze wstęgą generalską na piersiach. To aluzja do Krukowieckiego, ostatniego przywódcy powstania, który podpisał pokój z Rosją i nie można inaczej o nim mówić jak: zdrajca.

Pojawiają się jakieś głosy i wszystko znika. Widzimy chór archaniołów mówiących o Polsce. Jest mowa o Polsce jak o gwieździe, która gdzieś w dali zanika, po krwawych czynach. Archanioł prosi boga, aby tę ziemię uratował, lecz Bóg odpowiada, że Jego wola się stanie.

PROLOG

Pierwsza osoba, Druga i Trzecia osoba prologu.

Pierwsza osoba prosi Boga, aby dał narodowi sen i spokój, bo ten wycierpiał wiele. Niech się zbudzi przed zmartwychwstaniem dopiero. Prosi o trąbę sądnego Anioła, będzie on wskazywał, jaki ma być świat. Będzie go kreował, a nazywa siebie duchem Apokalipsy stojącym pośród siedmiu lichtarzy. Jest siwy ze starości i w ręku ma siedem gwiazd, a z ust wytryska mu miecz obosieczny. Jest to aluzja do koncepcji Mickiewicza, któremu Słowacki zarzuca wpajanie bierności i usypianie narodu.

Druga osoba prologu krytykuje Pierwszą, postawę Mickiewicza. Jest bierna, bo lansuje wędrowca, który zamiast działać, walczy piórem.
Trzecia osoba prologu neguje postawę poprzednich osób. Literatura musi wskrzeszać ludzi mitem narodowym, to on zrywa przebudzonych rycerzy do walki.

AKT I

Scena 1

Kordian i Grzegorz.

Kordian to 15-latek, panicz siedzący pod wielka lipą w swoim majątku. Jego sługa czyści broń, to Grzegorz. Kordian mówi głośno o śmierci swojego przyjaciela. To aluzja do kolegi Słowackiego Spitznagla, który odebrał sobie życie. Chłopiec prowadzi rozważania na temat życia, jego wartości. Jest zrezygnowany, samotny, pełen uczuć, ale nie wie, po co. Nie wie też, jaki cel ma jego dusza i chciałby go poznać. Prosi Grzegorza, by ten przestał czyścić strzelbę. Ten jest posłuszny. Chłopiec mówi mu, że się nudzi. Sługa nie wie, co ma począć, zatem opowiada bajkę o Janku, co psom szył buty. Otóż chłopiec ten nie chciał się w ogóle uczyć, ksiądz też niewiele zdziałał, kazał oddać go szewca na naukę. Tam też nie zagrzał miejsca i ruszył rzeką do Królewca. Wylądował na jakiejś wyspie, rok go nie widziano. Pewnego razu spotkał go król tej wyspy, któremu bardzo ładnie się ukłonił.

Za to król chciał obdarować go posadą, spytał, co ten umie robić. Janek odpowiedział, że potrafi tylko psom szyć buty. Król zatrudnił go i chłopak wnet dorobił się majątku, zabrał do siebie biedną matkę i żyli długo. Opowieść tę można zinterpretować tak, iż warto w życiu mieć jakiś cel, warto też coś umieć robić. Któż by pomyślał, iż na szyciu psom butów można zarobić? Mimo iż Janek nie nadawał się do nauki, to jednak teoria to nie wszystko. Grzegorz nie chce moralizować panicza, zachęca, aby on sam wyciągnął z opowieści wnioski, bo jakieś być muszą.

Następną opowieść sługa snuje o wyprawie z Napoleonem do Egiptu (1798 rok). Byli z nimi i mędrkowie, którzy piszą baśnie do kalendarzy. Brzydził się ich, ponieważ oni nie walczyli. Wojsko robiło im za tarczę i przed bitwą pozwalało się chować za szeregi. Mówi o piramidach, wielkich górach z kamienie, które byłoby widać z kraju, gdyby ich Karpaty nie zasłaniały. Widział też wielkiego rycerza w zbroi stojącego na szczycie piramidy i rzucającego we wroga włóczniami. Każdą potyczkę wygrywali, ponieważ naród bitny. Kordian nie chce już słuchać i prosi, by Grzegorz zawołał go, gdyby panna Laura szła na konną jazdę.

Sługa nie odchodzi jednak, wspomina pewnego młodzieńca. Poznał go w niewoli. Gdy Rosjanie w 1812 roku wzięli ich do niewoli, podczas wyprawy Napoleona na Moskwę, było ich ze 200. Był wśród młody oficer Kazimierz, który dzielił się ze opłatkiem. Cały pułk Baszkirów ich otoczył i przeczytano carski dekret. Polacy mieli zostać podzieleni na dziesiątki i wcieleni do rosyjskich pułków. Wówczas oni złapali się za ramiona i nie chcieli wykonać polecenia. Tatarzy rzucali im na szyje arkana. Jednego z jego przyjaciół porwali i przytroczonego do konia zabili. W ten sposób kilku zabito, ale młody Kazimierz porwał z konia baszkirskiego pułkownika i rzucił się do przerębli wraz z nim. Tatarowi kra odrąbała głowę, a Kazimierz zginął. Kordian zapytał, czy Grzegorz nie pamięta jego nazwiska. Nie pamięta. Odchodzi.

Kordian zostaje sam i rozmyśla nad sensem życia. Nie ma celu i nie widzi sensu życia. Porównuje życie do biegu rzeki i nie wie, czy tak jak za zakrętem rzeki jest bieg, czy przyniesie ono mu jakiś cel. Nie widząc celu, nie można wiedzieć, że się żyje. Potrzebuje „nowych skrzydeł” i „nowych dróg”. Porównuje się do Kolumba, chce odkrywać świat.

Woła go z ganku Laura.

Scena 2

Laura i Kordian są w ogrodzie, jesień, zsiadają z koni, które zabiera Grzegorz, a oni spacerują.

Kordian schyla się przed nią i zbiera liście. Mówi o samotności i gwiazdach. Na pytanie, gdzie jest gwiazda Kordiana, chłopiec spogląda w jej oczy. wskazuje jej drzewo, na którym nocą śpią ptaki. Rano budzi je wiatr, na drzewie nie ma już schronienia, bo liście przez noc opadły, drzewo się postarzało. On powinien spać jak te ptaki. Póki są młodzi, wszystko jest przed nimi, mówi Laura. Chłopak mówi o miłości i marzeniach. Laura nie radzi mu zapalać w marzeniach. Opuszcza go i konno oddala z Grzegorzem. Kordian zostaje sam. Sięga po pistolet, jest zmęczony i załamany odrzuceniem Laury. Jeśli jego cierpienie minie po śmierci, to gotów jest to zrobić. Przykłada pistolet do czoła. Chce zastrzelić się gdzieś na łące z kwiatami.

Scena 3

Laura, Grzegorz, Panna

Laura siedzi w pokoju przy lampie, przeglądając sztambuch- pamiętnik z wpisami różnych osób. Czyta wiersz Kordiana. Słyszy tętent konia, myśli, że to Kordiana. Otwiera okno. Widzi konia bez jeźdźca. Dzwoni po pokojówkę i pyta o Grzegorza. Wchodzi sługa i mówi, iż stało się nieszczęście, bo panicz zastrzelił się.

AKT II

Rok 1828. Wędrowiec
James Park w Londynie
Kordian i Dozorca

Kordian podziwia piękno przyrody. Mówi o pięknie miast, o których myślał, teraz może je oglądać. Podchodzi Dozorca, któremu daje szylinga i nie chce reszty. Ten opowiada, iż młodzieniec płaci jak lord, a siedzi jak zwykły człowiek. Lordowie siadają na trzech krzesłach, na jednym się kładą, na drugim kładą nogi, a na trzecim kapelusz. Kordian widzi z daleka jakiegoś samotnika, chciałby go poznać. To pewien bankrut z wyrokiem. Dozorca chwali się braćmi. Jeden sprzedaje krzesła w parlamencie, inny groby w Westminsterze, a trzeci herbowe pieczęcie.

Dover

Kordian siedzi z „Królem Learem” w ręku. Czyta fragment.
Chwali piękno literatury, a jednak jest wielka różnica pomiędzy światem realnym a literackim. To przez literaturę próbował popełnić samobójstwo, ponieważ za bardzo rozwinął wyobraźnię.

Włochy. Willa.

Kordian rozmawia z Wiolettą, Włoszką. Pyta ją, czy go kocha. Przecież porzuciła dla niego lorda. Rozrywa jej perły na szyi. Ponownie pyta, czy go kocha. Tak, wiele razy mu mówiła. Narzeka na to, że kobiety mają kamienne serca. Musiał sprzedać zamek ojców i przetopić na złoto. Teraz ona nosi na czole przepaskę z niego. Chciałby przeżyć z nią w tej willi całe życie, ale jutro może przestać go kochać, ponieważ on wszystko stracił. Jej brylanty przegrał w karty. „Przegrałeś moje serce razem z klejnotami!”- mówi do niego Wioletta. Kordian odjeżdża, ona żegna go. Kordian mówi, iż jedzie niedaleko, a jego koń ma złote podkowy. Urządzi sobie za nie cztery uczty, a następnie strzeli w głowę. Dziewczyna zatrzymuje go i chce z nim jechać. Jada razem, dopóki koń nie wywrócił się. Stracił podkowy na drodze. Wioletta pozostawia go samego, wraca drogą szukać podków, złota.

Sala w Watykanie. Audiencja u papieża.

Papież chwali cara, który jest łaskawy dla katolickiej wiary. Kordian w darze przynosi mu garść ziemi z Polski. Jest to symbol, ziemia z pola bitewnego powstańców, jest zroszona polską krwią. Prosi o błogosławieństwo. Papież każe Polakom modlić się i słuchać cara. Nie chce błogosławić ziemi, a narodowi nakazuje modlić się i ciężko pracować. Kordian rozrzuca prochy męczennika na cztery strony świata.

Mont-Blanc. Kordian stoi na szczycie. Improwizacja.

„Ja jestem posąg człowieka, na posągu świata”- czuje wielką siłę w sobie. Jest teraz blisko Boga, chciałby być największą wcieloną myślą. „Mogę, więc pójdę! Ludy zawołam! Obudzę!”- chce działać i poświęcić się dla ojczyzny. Stwierdza, że zawiódł się na tym świecie, w którym wszystko można kupić. Stracił w ten sposób miłość, stracił też wiarę na papieskich progach. Widzi przed sobą Winkelrieda, powstańca szwajcarskiego, który powstał i będzie razem z nim, Kordian chce działać tak, jak on. Wsiada na chmury i one niosą go do kraju.

oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana

EPOKA

Romantyzm

BIOGRAFIA AUTORA

Juliusz Słowacki żył w latach 1809-1849. Urodził się w Krzemieńcu na Wołyniu. Jego ojciec był profesorem literatury polskiej na Uniwersytecie Wileńskim. Zmarł w 1814 roku. Ojczymem Juliusza był August Becu, także profesor, sympatyk Nowosilcowa. W latach 1825-1828 Słowacki studiował prawo na Uniwersytecie Wileńskim. Pisał pierwsze wiersze w pamiętnikach w 1825 roku. Debiutował powieścią poetycką „Hugo” w 1830 r. W 1831 roku wyjechał do Drezna i pozostał na emigracji. Debiutował w Paryżu w 1832 roku pierwszymi wierszami. W roku 1833 napisał „Kordiana”. W latach 1836-1838 podróżował po Grecji i Bliskim Wschodzie. Zapisał się w historii literatury polskiej jako wieszcz narodowy, genialny poeta i dramaturg. W dorobku Słowackiego znajduje się wiele utworów poetyckich, poematów, dramatów, niektóre z nich to „Balladyna”, „Lilla Weneda”, „Sen srebrny Salomei”.

GENEZA DZIEŁA

Słowacki rozpoczął pisanie „Kordiana” w 1833 roku w Genewie, kiedy wyjechał tam po nieudanym debiucie paryskim jego poezji i krytyce Mickiewicza. Drukiem utwór ukazał się w marcu 1834 roku.

BUDOWA UTWORU

„Kordian” to dramat romantyczny.
Składa się z trzech aktów: akt I zawiera 3 sceny, II nie jest podzielony na sceny, ale akcja wraz z bohaterem przenosi się w kilka miejsc: Londyn, Dover, Włochy, Watykan, Mont Blanc; akt III zawiera 10 scen, przy czym scena 10. nosi nie numer a nazwę „Scena ostatnia”. Widoczny jest synkretyzm rodzajowy, partie epickie, dramatyczne i liryczne mieszają się ze sobą. Utwór ma otwartą kompozycję, stanowi pierwszą część trylogii. Akcja ma charakter epizodyczny i funkcjonują w niej dwa światy, fantastyczny obok realistycznego.

CZAS I MIEJSCE AKCJI

Dover - Anglia (współcześnie)

Kordian w Dover – Anglia (współcześnie)

St-James-Park-Londyn-Anglia

Kordian w St. James Park (Londyn-współcześnie)

Watykan (współcześnie) u papieża

Kordian w Watykanie (współcześnie) u papieża

Mont Blanc - Improwizacja Kordiana

wł. Mont Blanc – szczyt w Alpach – pl. Biała Góra

Zamek Królewski - koronacja cara

Zamek Królewski

Akcja Przygotowania rozgrywa się od 31.12.1799 roku do 1.01.1800 r. (Słowacki i wielu jemu współczesnych mylnie uważało ten dzień i noc jako początek XIX wieku, podczas gdy wiek ten rozpoczął się rok później). Akt pierwszy rozgrywa się na początku lat 20-stych XIX wieku, akt II w 1828 roku, z kolei akt III w 1829 roku. Miejsca akcji to w Przygotowaniu Karpaty, akt I na wsi, akt II kilka miejsc w Europie: Londyn, Dover, Włochy, Watykan, Mont Blanc, akt III w Warszawie na placu przed Zamkiem Królewskim, podziemia kościoła św. Jana, sale Koncertowe Tronowa Zamku, plac Saski, plac Marsowy. Ponadto akt III ma podtytuł “Spisek koronacyjny” – ma związek z faktycznymi wydarzeniami, mianowicie planowanym zamachem na cara Mikołaja I i jego rodzinę w dniu 24.05.1829 r. podczas koronacji na króla polskiego.

BOHATEROWIE

Kordian, Laura, ViolettaGrzegorz – sługa Kordiana, Car Mikołaj I, Wielki Książę Konstanty, Osoba pierwsza, druga i trzecia, szatan i inne diabły, anioły, Dozorca, lud Warszawy.

car Mikołaj I

car Mikołaj I

książę Konstantyn

książę Konstantyn

oprac.Przyg./Prolog/Akt 1-2 Akt 3/Interpr.Improwizacja Kordiana
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK




Do wakacji 23.06.2018 r. tylko:
days
3
0
hours
0
0
minutes
2
8
seconds
5
8

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close