Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

leśmian wiersze

Romans – anliza i interpretacja wiersza Bolesława Leśmiana. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i artykuł o poecie w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a

Zakochani

Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!
Ona była żebraczką, a on żebrakiem.

Pokochali się nagle na rogu ulicy
I nie było uboższej w mieście tajemnicy…

Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,
Siedli – ramię z ramieniem – na stopniach kościoła.

Ona mu podawała z wyrazem skupienia
To usta do pieszczoty, to – chleb do gryzienia.

I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem
Na przemian chleb – pieszczotą, a pieszczotę – chlebem

Dwa głody sycili pod opieką wiosny:
Jeden głód – ten żebraczy, a drugi – miłosny.

Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?
Ma dwa głody, lecz brak mu – dziewczyny i chleba.

Jest to wiersz miłosny. Na początku ujawnia się podmiot liryczny występujący w 1 os. l. pojedynczej i określa siebie mianem śpiewaka – poety. Opowiada historię pary żebraków. Dzieło rozpoczyna się jak poemat znany w romantyzmie.To było wielkie uczucie. Spotkali się przez przypadek “na rogu ulicy”, a potem chodzili ze sobą, spacerowali. Z ich twarzy nie schodził uśmiech i cały świat widział, że kochają się.

Parę zakochanych widzimy na stopniach kościoła. Jedzą chleb i całują się: raz pocałunek, raz kęs chleba. Wydają się bardzo szczęśliwi i tacy są w istocie.

Dwa głody – to symbole dwóch ludzkich potrzeb, miłości i jedzenia. Pierwszy należy do sfery duchowej, drugi fizycznej, oba zaspokajają “ludzki głód” – potrzebę. Każdy ppragnie bliskości i życzliwości ludzkiej, życiowego partnera lub partnerki. Wszyscy też żyjemy dzięki kaloriom zjadanym w pokarmach.

Poeta ujawnia się po raz drugi na zakończenie dzieła, ale wyraża się w 3 os. l. pojedynczej, jakby patrzył na siebie z boku. Żali się. Brakuje mu do szczęścia miłości i chleba. Zazdrości tej parze żebraków? Być może jego szczęście jeszcze nie nadeszło…

Budowa wiersza

To wiersz sylabiczny zapisany w 7 strofach dwuwersowych po 13 sylab w wersie (z nielicznymi wyjątkami).
Środki stylistyczne: *epitety – noc majowa, usta do pieszczoty, chleb do gryzienia, miłosny głód; *metafory – “Pokochali się nagle na rogu ulicy”, “podawała… usta do pieszczoty”, “przegryzali… na przemian chleb – pieszczotą”, “pod opieką wiosny”, “Ma dwa głody”.

Każdy potrzebuje miłości.

Życiowe inspiracje

Romans to rzeczownik kojarzony w literaturze z utworami średniowiecznymi i całą epoką romantyczną. Potocznie mówiąc jest to związek dwóch osób nie będących w stałym związku małżeńskim. Jeśli zatem chłopak chodzi z dziewczyną za rękę, to oznacza – na przykładzie wiersza Leśmiana – że właśnie mają romans. Współcześnie jednak pojęcie romansu uzyskało pejoratywne znaczenie. Mówi się o romansie wówczas, gdy ma się na myśli związek zakazany, na przykład podczas zdrady małżeńskiej lub w odniesieniu do przelotnej i nic nie znaczącej miłości np. wakacyjnej.
Mieć romans – to także potocznie związek frazeologiczny oznaczający jakiś interes do kogoś, ktoś chce coś załatwić u innej osoby czy instytucji poprzez drugą osobę. Na przykład: “Mam do ciebie romans, pożycz mi zeszyt z matematyki”. Określenie “burzliwy romans” ma znaczenie bardzo czytelne, dotyczy związku, w którym działo się o wiele za dużo niż powinno…
Tak między nami: romans dotyczy miłości, wielkiego uczucia, o które należy się starać, o nie walczyć i pielęgnować przez całe życie.

Człowiek żyje wyłącznie dla miłości.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Bolesława Leśmiana “Poeta”. Zobacz informacje o epoce międzywojnie i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Zaroiło się w sadach od łez tęczowych i zawieruch —
Z drogi! — Idzie poeta — niebieski wycieruch!
Zbój obłoczny, co z światem jest — wspak i na noże!
Baczność! — Nic się przed takim uchronić nie może!
Słońce — w cebrze, dal — w szybie, świt — w studni, a zwłaszcza
Wszelkie dziwy zza jarów — prawem snu przywłaszcza
Rad Boga między żuki wmodlić — do zielnika,
Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!…
Świetniejąc łachmanami — tym żwawszy, im golszy —
Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy —
I widziano w dzień biały tego obłąkańca,
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag —
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
Na palcach — pełna lęku do niego się zbliża.
Stoi… Nie śmie przeszkadzać… On słowa nawleka
Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka:
“Giniemy… Córki nasze – w nędzy i rozpaczy…
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej…
Wleczesz nas w nieokreślność… Spójrz — my tu pod płotem
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” —
Wie i wiedział zawczasu!… I ze łzami w gardle
Wiersz układa pokutnie — złociście – umarle
Za pan brat ze zmorami… Treść, gdy w rytm się stacza,
Póty w nim się kołysze, aż się przeistacza.
Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną —
Ale kocha naprawdę tę — przeinaczoną…
I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą —
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!…
Łzy tęczowe to krople rosy wiszące na pajęczynach. Odbijają one światło słoneczne i dają różnobarwne, tęczowe refleksy. Podmiot wskazuje na nie w sadach. Mówi też o zawieruchach, które można kojarzyć z letnim wiatrem i ruchem w sadach, bo zbliża się okres zbierania owoców, tego, co najlepsze w roku pracy każdego ogrodnika i sadownika. “Cieszą się” – mówiąc metaforą – także różnego rodzaju owady i ptaki żerujące na owocach. Kolejny opis dotyczy już podmiotu lirycznego. Jest nim poeta, a określa siebie mianem “niebieskiego wycierucha” i to nie dlatego, że nosi komplet niebieskich dżinsów, lecz “niebieski” to przymiotnik tutaj określający przynależność do nieba, symbolu świata poezji i dobra, natchnienia mającego właśnie tam swoje źródło, w górze. Tak samo epitet “zbój obłoczny” ma sugerować kogoś, kto buja w obłokach, zabierając bez pytania to, co najlepsze, okradając wręcz z tego niebo – metafora tworzenia poezji. Mamy zdania wykrzyknikowe wyrażające ekspresję, radość spowodowaną… życiem – tak, życiem można, wręcz należy się cieszyć.Popis prawdziwego zmysłu obserwacji poetyckiej dostarcza kolejnych obrazów: słońca odbitego w cebrze – dużym drewnianym wiadrze służącym do nabierania wody ze studni lub do jej noszenia, widzi też poeta świat odbity w szybach okien, niebo odbite w studni, ale i inne dziwy zza lasu spotykane tylko w snach. Chciałby je wszystkie wmodlić – wpisać do zielnika. Zielnik to taki album z zasuszonymi roślinami i drobnymi zwierzątkami, zwykle owadami. “Świetnieje łachmanami” – to określenia stanu jego ubrania, które tym lepsze, im lichsze. Powiedzenie: “Nie szata czyni mistrza” ma tutaj swoje przełożenie na wyznanie poety.

“Golszy” – od goły, czyli biedniejszy wcale nie oznacza kogoś nędznego, gorszego, ale właśnie lepszego niż inni. Poeta to człowiek zajmujący się ważniejszymi sprawami niż ubiór. Woli uśmiechać się do grabów i olszyn, do drzew aniżeli skupiać się na życiu doczesnym. Dalej staje jakby z boku i patrzy na siebie z zewnątrz, nazywając się obłąkańcem tańczącym z wierzbą ku radości ludzi, pomimo ich drwin.

Opisuje swoją żonę na jego widok żegnającą się znakiem krzyża, gdy na palcach zbliża się do niego. Nie śmie przeszkadzać w akcie tworzenia jakiegoś wielkiego dzieła. Przemawia do niego cichym głosem, żaląc się na to, że razem z córkami nie mają co jeść i przyjdzie im umrzeć pod płotem. Podejrzewa, iż ów mąż poeta nie wie o tym, nie zwraca na te fakty uwagi. Z kolei odzywa się poeta i przyznaje, że wiedział od początku, jak skończy się ta jego radosna twórczość i życie. Układa też pokutny wiersz, kierując się chwilowym napięciem emocjonalnym, żalem i innymi emocjami. Próbuje wyrazić stan swoich uczuć i poszukuje odpowiednich słów. Układa słowa w rymy, aby wykazać się kunsztem, łowi chętnie treści, w których widać prawdziwe łzy żony, dzieci i jego własne.

Dostrzega swoje błędy i rzeczywistość, ale tak naprawdę kocha świat poetycki, a nie rzeczywisty, kocha świat zapisany literkami i myślami, rymami, jakie mu dyktuje natchnienie poetyckie. Ujmuje niepochwytność – to oksymoron oznaczający coś nieosiągalnego – lecz nie dla poety, a może to utopia? Nie ma to wiele wspólnego z realnym światem i poeta dostrzega te różnice. Personifikuje słowa, oskarża je o łajdaczenie się – bezmyślne hulanie po świecie i udawanie, że znaczą coś więcej niż znaczą. Tworzą zatem świat fikcji, w który wciągają poetę.

I po tym samym niebie — za tamtej ułud strony —
Znawca słowa — Bóg płynie — w poetę wpatrzony.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
I to, że się za snami tak pilnie ugania!
Stwierdza z zgrozą, że w chacie — nędza i zagłada —
A on w szale występnym wiersz śpiewny układa!
I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź —
Z łabędzia — do poety, zbłąkanego we śnie —
Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!
Druga część rozpoczyna się od stwierdzeń, iż niebo jest złudzeniem, za którym istnieje Bóg, najwyższy znawca słowa. Jest on wpatrzony w poetę, obserwuje go. Widzi jego niezdolność do normalnej pracy dającej dochody i pogoń za marzeniami, za światem poetyckim, nierealnym. Dostrzega nędzę w domu poety, odzywa się nawet, utyskując na niego. Bóg oparty na krawędzi chmury jednocześnie uśmiecha się do poety i grozi mu pięścią. Oznacza to, iż lituje się nad nim, podoba się Bogu poezja i twórczość poetycka, ale też grozi mu pięścią, czyli nie podoba mu się to, jak żyje poeta i być może spotka goza to kara.

Rozmarzeni przypominamy poetów, którzy błądzą w chmurach

Do przemyślenia

Z głową w chmurach

Można w wierszu dostrzec dwa światy. Poetycki jest bardzo plastyczny i kolorowy, realny zaś szary i pełen cierpienia. Nawet bieda i brak pożądanego ubrania nie przeszkadza poecie w twórczym akcie pisania. Nie przeszkadzają mu też łzy jego rodziny ginącej na jego oczach z głodu. On też roni łzy i rozżala się, a nawet na tę okoliczność układa wiersz. Patrzący na jego poczynania z nieba Bóg ma również mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mu się wizja radosnego świata widzianego oczyma poety, pokazuje on raj na ziemi, ale sprawia cierpienie bliskim. Jest to sprzeczny obraz kłócący się z prawami boskimi. Z tego powodu Bóg grozi artyście.
Wiersz jest rytmiczny, posiada rymy, ale nie jest regularny. Poeta raz jest widoczny, raz próbuje spojrzeć na siebie z dystansem, to znów wprowadza dialog i bohaterów, siebie, żonę i Boga. To wszystko ma uplastycznić wizję poety zawieszonego pomiędzy dwoma światami. Wiersz jest tematycznie podobny do dzieł romantyków i modernistów, którzy doceniali rolę poety jako kreatora rzeczywistości. Utwór cechuje bogactwo słownictwa, środków stylistycznych z neologizmami na czele – jest to typowy język Leśmiana.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Bolesława Leśmiana “Przyśpiew”. Zobacz informacje o epoce międzywojnie i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Wkosmacona w kwiat płytki,
Łeb ująwszy w dwie chwytki,
Pszczoła, nim ją porwie lot,
W słońcu myje się, jak kot –
I do naga z odwianych skrzydeł się rozbiera.
Kosmaty to przymiotnik oznaczający coś kudłatego czy włochatego. Tutaj pszczoła wraz z kwiatkiem, w którym się zagłębiła przypomina coś kosmatego. Zanim odleci z kwiatka, myje się jak kot, liże się oświetlona promieniami słońca. Odkrywa przy tym swoje ciało zasłaniane przez skrzydełka, aż wydaje się naga.
Lada powiew – lada
Płoszy wróbli stada,
I psi rumian kreśli cień
Ten sam niemal, co dzień w dzień,
I żuk brzuchem w niebiosy złudnie zaumiera.
Każdy powiew wiatru płoszy ptaki, stada wróbli. Rumian – roślina przypominająca kwiaty astry – rzuca cień na ziemię, w którym uwijają się pracowite żuki. Czasami zwierzątka te przewraca wiatr do góry brzuchem i żuki leżące do góry brzuchem wyglądają na martwe – zaumierają neologizm analogiczny do “zamierają”.
Staw obłokiem żegluje,
Młyn mu kołem ojcuje,
Spoza lasu szumi las,
Spoza czasu szemrze czas,
Droga roztopolona śni się nie do końca…
W stawie odbijają się obłoki, młyn wyrasta ponad staw jakby był jego ojcem – to personifikacja. Dokoła szumi las, nawet za lasem widać kolejny las. Z czasem wszystko się powtarza bezustannie, szemrze – szumi/mija cicho i jednostajnie. Droga pełna topoli, roztopolona, prowadzi niemal do końca wyśnionego/bajkowego krajobrazu.
Utrudą żałobny
Koń, dozgonnie ksobny,
Zaniepatrzył się na wóz,
Przymknął oczy w cieniu brzóz
I krótkim kaszlem dudni, jak kobza, do słońca.
Zmęczony koń (utruda – zmęczenie), jakby wiecznie zamyślony i rojący sobie pewne obrazy zaniepatrzył, czyli nie patrzy na wóz. Być może widzi wóz w innym miejscu niż ów jest w rzeczywistości. Stoi w cieniu brzóz, wśród drzew i kaszle, a kaszel ten przypomina dźwięk kobzy.
Niech się dłuży cień ławy,
Niech wypoczną w nim trawy!
Z łbem na łapie chudy pies
Śpi po łapy owej kres,
Jakby na niej się świata kończyło bezdroże.
Niech – to początek zdania w trybie rozkazującym. Podmiot zatem rozkazuje, aby cały świat odpoczywał w wolno mijającym czasie. ławy mają rzucić dłuższy cień, w którym odpoczną trawy palone rzez słońce. Z kolei pies wsparty o łapy zasnął i śpi. Łapa psa symbolizuje szczyt lub kres świata, jakby psu nie było do szczęścia potrzebne nic więcej. Nie musi zatem niczego i nigdzie szukać, błąkać się po bezdrożach.
Ziele w jarze, ziele!
Skąd twoje wesele?
Niech się wzmaga wiew i żar,
Niech się wzmaga bór i jar,
I to wszystko, co jeszcze, prócz nich, stać się może
Inwokacja do ziela w jarze – wąwozie. Podmiot pyta, dlaczego jar cieszy się – to personifikacja. Ponownie rozkazuje, aby wzmógł się wiatr i słoneczne promienie, aby rozrastały się bór – stary gęsty las z przewagą drzew iglastych – i jar – dolina porośnięta zielenią, parów, wąwóz. Także niech rośnie to wszystko, co może rosnąć, niech się świat rozwija.

Budowa wiersza

Wiersz składa się z 6 strof, w każdej znajduje się po 5 wersów, z których 4 są 7-zgłoskowe, ostatni 13-zgłoskowy. Występują rymy żeńskie sąsiednie i okalające: rymują się ze sobą wersy piąte.

Do przemyślenia

Śpiewy ludowe

Tytuł “Przyśpiew” jest pojęciem oznaczającym refren, fragment utworu, strofę powtarzającą się regularnie. Może też być kojarzony z przyśpiewkami ludowymi, piosenkami śpiewanymi podczas wiejskich obrzędów, dożynków itp. W tym znaczeniu sytuacja liryczna przedstawiona w dziele może symbolizować pewne zjawiska i zmiany w przyrodzie odbywające się regularnie. Pszczoła, staw, wiatr, żuk, koń, bór, jar, brzozy, pies, chmury, słońce, droga i inne elementy natury stanowią jej piękno, które poeta opisuje. Używa przy tym języka pełnego neologizmów, pojęć stworzonych przez siebie, aby uwydatnić niektóre zjawiska. Na przykład wkosmacona pszczoła, żuk zaumiera, roztopolona droga czy koń zaniepatrzył się na wóz. Razem cały opis przyrody odkrywa jej piękno i wyjątkowość.

Niewielu ludzi docenia świat przyrody i jej piękno w tak soczystych barwach jak to nadwidział Bolesław Leśmian.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Do Dnia Chłopaka zostało:
dni
0
7
godz.
1
5
min.
5
0
sek.
1
1
Powtarzaj i sprawdzaj się! Przejdź na:




Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close