Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

przedwiośnie streszczenie

Oprac. Szklane domyNawłoć Wiatr od wschodu Int./Charakt. Plan/Mini.

Część trzecia: Wiatr od wschodu

W Warszawie Cezary zamieszkał na ulicy Miłej w zwykłym, brudnym i ponurym domu w pokoju u dawnego kolegi Buławnika. Zapisał się z powrotem na studia medyczne. Odnowił znajomości z Gajowcem. Często bywał u niego i rozmawiali o warszawiakach (i polityce). Między innymi o ludziach, których portrety wisiały na ścianie pokoju Gajowca, o wybitnym profesorze Marianie Bohuszu – przyrodniku. Był on felietonistą i nauczał poprzez prasę. Był więziony przez Moskali, potem znikł, aby nikomu nie robić problemu ze swoją śmiercią. O Stanisławie Krzemińskim, historyku, eseiście, który czekał na wolną Polskę, lecz zmarł przed odzyskaniem niepodległości. O Edwardzie Abramowskim, filozofie i socjologu, który urodził się z defektem polskości. Mówili o polskim państwie narażonym na ataki zewnętrzne, o potrzebie tworzenia armii.

Narrator opowiada o wyglądzie żydowskiej dzielnicy, przez którą Cezary wracał do domu. Kamienice wzniesione przez Żydów mają charakter tandety. Opisuje bawiące się dzieci żydowskie, brudne i zaniedbane.

Gajowiec pisał książkę o współczesnej Polsce. Jej obraz był przykry, brak prawa, duża ilość obcych obywateli, nędza, zacofanie ekonomiczne. Potrzebował do tego Cezarego, który zbierał dane statystyczne i opracowywał rozdziały. Gajowiec wierzył w opiekę Opatrzności nad Polską. Wspominał o wielkiej roli modlitwy. Pamięta, jak kiedyś modlił się w przydrożnej kapliczce przy drodze do Drohiczyna. Prosił o łaski dla Podola. Minęły cesarstwa, wojny, runęły twierdze nie do zdobycia, nareszcie jest tam wolność.

Gajowiec rozmawiał z Cezarym o reformie walutowej i wprowadzeniu „złotego”. Cezarego drażniło przywiązanie Polaków do przeszłości.
Poznajemy Lulka, który podczas wojny przebywał w kryminałach rosyjskich i niemieckich, uczył się języków obcych, a teraz tłumaczył jakieś dzieła. Kłócił się często z Buławnikiem.

Baryka stał się przyjacielem Lulka i zwierzał mu się z pobytu w Leńcu i Nawłoci. Mówił o zepsuciu warstwy szlacheckiej i jej próżniactwie. Lulek odkrywał poglądy komunistyczne, mówił o proletariacie i jego losie. Czuł wrogość do nowo powstałej Polski, bo było to państwo burżuazyjne. Chciał jakoś przeżyć tę niepodległość. Uwielbiał mówić o postępach rewolucji w Rosji, karaniu kontrrewolucjonistów, mordowaniu bez sądu. Narzekał na oświatę i sądownictwo. Cezary nie popierał przelewu krwi, rewolucji, widział, co ona niosła ze sobą. Podobnie jak Lulek uważał, iż burżuazja jest klasą, która musi ustąpić, a jeśli nie dobrowolnie, to siłą.

Lulek z wielką radością zaprasza Cezarego na konferencję organizacyjno-informacyjną, która ma się odbyć kolejnego dnia. Cezary może posłuchać i dowiedzieć się prawdy o współczesnej Polsce. Jechali i biegli przez miasto na konferencję.

przedwiośnie

Zebranie komunistów i zatrważające dane o Polsce. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Zebranie komunistów

Pierwszy zabrał głos blondyn – komunista. Mówił, iż to robotnicy powinni przejąć władzę w kraju, to jest celem ich walki. Towarzyszka mówiła o państwie, które zarządzane jest przez burżuazję, posiadającą ziemie i fabryki. Celem działań komunistów jest obalenie kapitalizmu. Lekarka przerwała na chwilę i mówiła o danych statystycznych. Średni wiek życia robotnika to 39 lat, 85% dzieci w wieku szkolnym ma początki suchoty, przeciętna życia księdza to 60 lat, 33 tys. wypadków śmiertelnych w ciągu 1918 roku, zanotowano w Warszawie 2.5 tys. zgonów na gruźlicę, pieniądz rządzi wszystkimi i wszystkim, a robotnicy żyją w nędzy.

Cezary pyta, kto ma rządzić Polską? Skoro klasa robotnicza jest schorowana i zdegenerowana, jak mają dać radę z rządzeniem? Wybucha kłótnia. Padają argumenty o ,mniejszościach narodowych, dla których burżuazją są Polacy, właściciele latyfundiów. W Polsce są więzienia, do których wsadza się działaczy robotniczych. Są to więzienia cięższe niż carskie. Cezary dowiaduje się o stanie prześladowań przeciwników politycznych, o torturach prądem więziennych. Lulek wysyła Cezarego do wujcia Gajowca, aby się poskarżył na wywrotowców i wyjaśnił wszystko to, czego dowiedział się na zebraniu.

Była zima. Cezary szedł w śniegu przez Warszawę. Nie wierzył, że uda się tu stworzyć taki raj, jak w Baku. Widzi przed sobą brud i biedę, zaniedbane żydowskie dzieci.

Podczas pracy u Gajowca zarzuca go pytaniami a propos faktów, które poznał na zebraniu komunistów. Mówi też, że jego matka zmarła z tęsknoty za Polską, a teraz polski policjant uzbrojony w narzędzia tortur to jedyna ostoja polskości. Dlaczego Polska gnębi inne narody, dlaczego na każdym kroku żebracy i nędza, a dzieci zmiatają z ulic pył węglowy, aby mieć się czym ogrzać. Gajowiec powiada, iż potrzebne są reformy, bo nie można zbudować państwa z niczego i w kilka chwil. Czarek mówi, iż Gajowiec ma tylko stertę papierów, a lud zmordowany po wsiach, zarobiony w fabrykach i bezdomny na ulicach miast. Gajowiec mówi o potrzebie karania za „zmoskwicenie”, ale zanim przejdą reformy, potrzebny jest system monetarny, „złoty”. Wszystko będzie w swoim czasie- odpowiada Szymon.

Pewnego marcowego dnia Cezary otrzymał list przez posłańca miejskiego. Laura informowała go, że jest w stolicy i pragnie się z nim widzieć w Ogrodzie Saskim o godzinie drugiej. Najpierw przeraził się, że to jakaś pułapka na niego. A druga część organizmu mówiła, że to schadzka. Na spotkaniu wyjawił jej, że myślał o niej dniami i nocami. Szli aleją, Barwicka płakała. On prawił jej komplementy a temat urody. Laura narzekała, że gdyby nie ta awantura, może pozbyłaby się Barwickiego i poradziła z długami, a teraz musi umierać z żalu za nim. Cezary chce z nią gdzieś iść, schować się przed oczami gapiów, ale ona stwierdziła, że już nigdy z nim nigdzie nie pójdzie. W takim razie Cezary zdenerwował się i odszedł. Płakała za nim.

przedwiośnie

Manifestacja robotników z komunistami na czele maszeruje na Belweder. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Ostatnia część rozdziału ukazuje przedwiosenną stolicę i manifestację robotników. Maszerują oni w kierunku Belwederu, siedziby rządu. Ze wszystkich stron miasta maszerują w pochodzie. Cezary idzie wraz z nimi, w pierwszym rządzie, ale z boku, samodzielnie. W jednej z fabryk robotnicy zażądali podwyżki płac o 50%, a ponieważ dyrektor nie zgodził się, wynieśli go na podwórze kopniakiem pogonili do domu. Kierownictwo partii postanowiło wykorzystać ten moment i ruszyć, aby coś zmienić w kraju.

Wynędzniały tłum maszerował na kolumnę, szary mur żołnierzy.

INTERPRETACJA

„Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego to powieść polityczna. Ukazuje problemy społeczne i polityczne Polski międzywojennej, która odzyskała niepodległość i nie daje sobie rady z rządzeniem. Główny bohater, Cezary Baryka to najpierw zbuntowany młodzieniec, który zupełnie nie słucha matki, a potem dorastający mężczyzna, pozbawiony rodziny i znanego świata Baku. Musiał z niego uciekać z powodu rewolucji i wojny domowej. Przede wszystkim jednak jechał do Polski na prośbę ojca. Mit o szklanych domach zupełnie się nie potwierdził. Kraj ojców Cezarego okazał się państwem wielu uciskanych narodów i zwalczanych przez policję wrogów politycznych. Wizja krwawej rewolucji, przelewu niewinnej krwi i wielu ofiar wisi nad Polską. Jeśli nie podniesie się z nędzy i nie wprowadzi reform społecznych, rewolucja będzie nieunikniona. Poleje się krew.

CHARAKTERYSTYKA POSTACI

Cezary Baryka – młody, energiczny, zarozumiały, wesoły, chuligan, zawadiaka, naiwny, pracowity, nieczuły, odważny.
Jadwiga Barykowa – romantyczna, idealistyczna, czuła, oddana, wierna, mądra, zapobiegliwa.
Seweryn Baryka – pracowity, oddany rodzinie, patriota, odważny, waleczny, przedsiębiorczy, troskliwy, zapobiegliwy.
Szymon Gajowiec– pracowity, idealista, realista, człowiek czynu, wybitny mąż stanu, polityk.
Antoni Lulek – idealista, komunista, bezkompromisowy, oddany sprawie, usłużny i pracowity.
Hipolit Wielosławski – arystokrata, panicz, energiczny, zakochany w koniach, idealista, cieszący się życiem, otwarty, altruista, przyjazny.
Ksiądz Anastazy – wierzący, tradycjonalista, miłośnik życia doczesnego.
Laura Kościaniecka – młoda, wyrachowana, przebiegła, żądna wrażeń i uciech cielesnych.
Karolina Szarłatowiczówna – idealistka, delikatna, zakochana, romantyczna, niewinna.
Wanda Okszyńska – niedorozwinięta umysłowo, młoda, piękna, morderczyni, ograniczona, świetna pianistka.

Oprac. Szklane domyNawłoć Wiatr od wschodu Int./Charakt. Plan/Mini.
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. Szklane domyNawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.

Część druga: Nawłoć

Gajowiec był wysokim urzędnikiem w Ministerstwie Skarbu. To on pomógł Cezaremu, ofiarując pracę w biurze i kierując do niego wyższych oficerów na korepetycje z języka rosyjskiego. Często pytał o matkę Czarka, którą pamiętał z lat młodości. Wiele razy chłopak musiał opowiadać mu jej losy, ciężką pracę i okoliczności śmierci. Szymon słuchał tego wszystkiego ze łzami w oczach. Wreszcie pewnego dnia wyjawił swoją tajemnicę miłości. Był wówczas biednym urzędnikiem w siedleckiej „Pałacie”, więc nie mógł się równać z ojcem Cezarego. Zapewniał, że nigdy matce Cezarego nie mówił o swoich uczuciach, raz jeden napisał list, ale nie wie czy to miało jakieś znaczenie w jej życiu.

Wybuchła wojna z bolszewikami i Cezary musiał wziąć w niej udział, chociaż zapisał się już na studia medyczne. Nie chciał iść na front, nie palił się, ani nie czuł w sobie powołania do walki o kraj, którego nie znał, lecz była wówczas ogólna histeria i snobizm, aby iść bić się z wrogiem, ponadto nie chciał, aby rewolucja rozprzestrzeniała się tak jak w Baku.

Akurat wojska bolszewickie były tuż pod Warszawą i Cezary nie miał daleko na front. W dodatku bolszewicy cofali się. Cezary był bardzo dobrym żołnierzem.

przedwiośnie

W Warszawie Cezary udał się do Gajowca. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Pewnego razu uratował życie Hipolitowi Wielosławskiemu, który został pokuty bagnetami i potłuczony kolbami przez nieprzyjaciela. Cezary przedostał się prze linię frontu i wyniósł na swoich plecach Hipolita, narażając się na utratę życia. Odtąd razem walczyli, odpoczywali, łączyło ich braterstwo broni. Na jesieni doszło do rozejmu, a że studentów zwalniano chętnie z wojska, przyjaciele zostali zdemobilizowani. Hipolit zaproponował, by Cezary udał się do niego do jakiejś Nawłoci koło Częstochowy na odpoczynek.

W Nawłoci przywitano ich po książęcu, całą rodziną i wszystkimi znajomymi. Na stacji czekał Jędrek z czterokonnym zaprzęgiem, którym powoził Hipolit. Był tam przyrodni brat ksiądz, Karolina Szarłatowiczówna, kuzynki, wuj Skalnicki. Karolina zarzuciła Hipciowi, że utył. Witano także niemal z fanfarami Cezarego, który przecież uratował pana. Zaczęła się uroczysta kolacja z częstymi trunkami i rozmowami każdy z każdym. Czarek pił i jadł, co mu dawano. Nad wszystkim czuwał Maciejunio, grubiutki służący i Wojciunio, kucharz podobny posturą do Macieja.

Byli już podchmieleni, kiedy Hipolit wyszedł na ganek, a tam spotkał wielu chłopaków, parobków, którzy także przyszli się z nim witać. Hipolit znał każdego i zwracał się do nich po imieniu.

Czarek ostrzegał go, że przyjdzie czas, gdy wywleką go i zamordują.

Wujcio Michał opowiada z kolei Czarkowi o swojej spółce węglowej z dwoma Żydami Kminkami. Od nudnych rozmów ratowała go Karusia. Zaprowadziła go do pokoju wraz z księdzem Anastazym, ale ten ich pozostawił w sieni. Następnie zaproponował, że odprowadzi ją i potem okryli się razem jego płaszczem, bo padał deszczyk. Mamy tu opis nawłockiego parku i „Arianki”. Park bardzo rozległy, graby, zarośla, ławeczki, wspaniały paw siedział tam na płocie.

przedwiośnie

Baryka wyniósł z pola walki rannego Hipolita Wielosławskiego. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Cezary szedł do dworu i wszyscy parobcy kłaniali mu się, jak panu, co zbiło go z tropu. Obserwował ptaki i w pewnym momencie zobaczył Wandę atakowaną przez perliczkę. Udało się jej uciec do domku. Młodzieniec wszedł do salonu i usiadł, gdy później pojawiła się postać Karoliny w samej koszuli. Dziewczyna wywijała tańce przed kominkiem. Gdy zobaczyła Cezarego, nagle ulękła się i uciekła. Maciejunio zaczął podawać śniadanie. Różnego rodzaju chleby, bułeczki, miody i dżemy, marmolady. Przyszedł Hipolit i razem wyszli na dwór do koni. Hipoit był nimi zauroczony.

Widzimy Jędrka, stajennego, który służył panu jak mógł najlepiej, a Cezary rozmyślał o czasie przyszłym, rewolucji, kiedy to ten służący nabrawszy odwagi rzuci się do gardła Hipciowi.

Przyjaciele będą teraz rozkoszować się jazdą zaprzęgiem- linijką. Mieli przygodę po wjeździe w błoto, cali byli brudni, gdy zobaczyli na polu Laurę Kościaniecką. Zbliżli się i zaczęli rozmowę. Zaprosiła ich do siebie. Hipolit opowiadał o starszym Kościanieckim, który zmarł, pozostawiając Laurę jako wdowę. Był samolubnym odludkiem, starym i wymizerowanym. Laura ma bogatego kandydata do ręki, Barwickiego. Nie może się jednak z nim żenić, bo musi spłacić dzieci z pierwszego małżeństwa męża. Zajechali do jej majątku w Odolanach. Przed obiadem rozpytywała, czy Cezary umie tańczyć i zapraszała go na zabawy taneczne do siebie.

Miała 16 lat, a nie mogła zdać do następnej klasy, bo nie potrafiła zapamiętać tabliczki mnożenia, ani wyrazów obcych. Miała za to wspaniały dar gry na pianinie. Cezary zagrał z nią w duecie na fortepianie „Tańce węgierskie” i on najwyraźniej spodobał się jej. Karolina zachorowała. Cezary próbował się do niej uśmiechnąć czy zbliżyć, lecz traktowała go bardzo ozięble, nawet pokazała mu język. Wybrali się wszyscy razem bryczką, ale konie ruszyły zbyt mocno i Karolina przechyliła się tak mocno, aż pokazała bieliznę.

Podczas podróży mijali niewielu ludzi, Żyda w łachmanach i dwóch starych chłopów, idących na bosaka z koszami. Cezary chciał być z nimi, solidaryzował się z tymi nędznikami. Dojechali na Chłodek, gdzie mieszkał zarządca. Kiedy spacerowali nad stawem, przypomniał sobie, iż to za takim własnym stawem tęskniła jego matka.

W rozmowie z Karoliną dowiadujemy się, iż podoba mu się w Polsce, a o niej, że nie ma rodziców, bo zmarli. Cezary opowiadał o swoich rodzicach. Ona narzekała, że czuje się, jak pies wyrzucony na zimę na dwór, żałuje, iż nie urodziła się mężczyzną, mogłaby się chociaż zemścić. Cezary nawet nie wie, jak bardzo mu zazdrości, że mężczyzna może wziąć miecz lub sztylet i uderzyć. Jest mściwa, szczególnie na bolszewikach chciałaby się mścić, bo oni w Płockiem zabijali ludzi za to, że są szlachcicami. Nie tylko za to, powiada Cezary, ale za to, że byli tyranami i zdziercami. Dlaczego żołnierze, polskie wojsko nie poszło dalej, za Ural? Pytała. Cezary wyjawia, że mógłby tutaj pracować na Chłodku, chociażby jako młynarz. Drwi z niego. Chciałby poznać życie chłopów.

Cezary zdradza Hipolitowi, że chciałby zostać dłużej, na przykład mógłby pracować na Chłodku. Przyjaciel nie zgadza się, bo chłopi by go wyśmiali. Ni byłoby to moralne ze względu na to, że grałby dwie role i nie wiedziałby, kim jest, i ludzie by nie wiedzieli, a na posadę pisarza prowentowego czeka ktoś, kto nie ma z czego żyć.

Poznajemy życie Nawłoci. Bale, spanie, późne śniadania, obiady i kolacje, a pomiędzy nimi jakieś zabawy, figle, wycieczki, przejażdżki. Cezary wraz z Karoliną często bawią się w ganianego po strychach, polach. Czasem przytulają się do siebie.

Kościaniecka zatrudniła Barwickiego, Cezarego i Hipolita do przygotowania pikniku w Odolanach, z którego dochody miały być przeznaczony na protezy dla rannych żołnierzy. Karolina wyprasowała Cezaremu kołnierzyki. Zaprosił ją do pokoju, aby podziękować. Flirtuje z nią i całuje. Obserwowała ich poczynania Wanda Okszyńska. Schowała się po ich wyjściu, aby cierpieć w samotności. Była zakochana w Czarku od momentu wspólnego grania na fortepianie. Często próbowała przełożyć na język muzyki głos ukochanego, lubiła podsłuchiwać, jak on podśpiewuje, marzyła o nim. Gdy zobaczyła całujących się Cezarego z Karoliną, załamała się, przypominała upiora.

Przed piknikiem w Odolanach Cezary zawiózł słodycze na bal i nie mógł wrócić z powodu ulewnego deszczu. Rozmawiał wieczorem z Laurą, która z nim flirtowała. Potem wsiedli do karety i w drodze do Nawłoci Cezary posiadł Laurę, a ona nie broniła się. Pytał ją potem, dlaczego wychodzi za Barwickiego. Obiecała kiedyś mu to wyjaśnić. Zawiozła go pod same drzwi w Nawłoci.

Przedwiośnie, TVP 2001

W Nawłoci Czarek poznał kilka pięknych kobiet. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Pewnego dnia Laura wpadła do Nawłoci „jak po ogień”, aby zlecić Hipolitowi i Cezaremu zadania odnośnie pikniku. Szepnęła mu coś do ucha i ten po kolacji pobiegł przez pola do Leńca, posiadłości Laury. Wszedł przez bibliotekę i czekał na odjazd Barwickiego. Siedział przy oknie świeciła lampę, to zwiększając, to zmniejszając płomień, dopóki będą widoczne światła jego wolanta.

Nadszedł dzień pikniku. Maciejunio strzygł wszystkich chętnych. Na balu Laura była miła dla wszystkich, celem nadrzędnym stał się zarobek dla ofiar. Przybyli wszyscy z Nawłoci, Wanda i Karolina także, obie zachwycone na widok Cezarego. Tańczył z Laurą i Karoliną, a Wanda kipiała z zazdrości i nienawiści do Karoliny. Wreszcie zatańczył z Wandą. Początkowo nie chciała, twierdziła, że nie umie tańczyć, lecz porwał ją na parkiet. Odprowadził ją potem do krzesła, bo zmęczyła go dyganiem. Skłonił się przed Laurą i ją wziął do tańca, a ona od początku uwodziła go komplementami i czułymi wyznaniami, że kocha go na śmierć. Ten kłócił się z nią, skoro kocha jego, dlaczego zadaje się z tym bęcwałem Barwickim?

Cezary oświadczył, że jeśli będzie tańczyła z narzeczonym i ten będzie coś do niej szeptał i mizdrzył się, to zrobi jej skandal. Pani Wielosławska przyprowadziła do fortepianu Wandę i poprosiła, aby ta zagrała. Zagrała rewelacyjnie. Karolina w tym czasie wytropiła romans Laury i Cezarego, gdy Laura wyszła a on za nią. Karolina szpiegowała ich, a potem widziała w mroku całujących się. Wróciła załamana na salę balową. Poproszono ją, aby zatańczyła taniec ukraiński. Była blada i nie chciała tańczyć sama. Poprosiła, aby zatańczył z nią pan Baryka, który świetnie tańczy kozaka. Hipolit podpitym głosem wołał na całą salę Czarka. Pojawił się Cezary i razem z Karoliną tańczył kozaka. Barwicki schylony do ucha Laury szeptał, że nie powinni na polskim balu tańczyć jakiegoś kacapskiego tańca. I w ogóle był oburzony na cały świat, że pozwolono tu być jakiemuś przybłędzie Baryce.

Czarek z Hipolitem pili zdrowo, aż Hipolit padł. Jego miejsce zajął Anastazy. Pili i dyskutowali, kłócili się i politykowali. Jechali później z księdzem do domu i z daleka widzieli Odolany, polską wieś. Cezary przypomniał sobie szklane domy ojca.

Po pikniku nastały nudy w Nawłoci. Cezary grywał na fortepianie z Wandą. Ona wyznała mu miłość, ściskając jego rękę. On nie wiedział, co ma począć. Zaczął grać piosenkę i potem mówił o Wandzie, że widział ją kiedyś tańczącą przy kominku. Zbył jej wyznanie. Rozmyślał o pięknej Laurze. Karolina była załamana. Słyszała nocą konia w parku, to Laura musiała przyjeżdżać do Cezarego, a on często urywał się z kolacji, tłumacząc pisaniem listów lub czymś innym. Nie mogła wytrzymać jego zdrady.

Ksiądz wezwał do siebie Cezarego i natychmiast kazał iść ze sobą do pokoju Karoliny. Ona umierała właśnie. Została otruta. Takie było zdanie lekarza. Chora wołała do siebie Cezarego. Pożegnała się z nim, wówczas ksiądz oplótł im ręce i udzielił ślubu. Karolina zmarła. Hipolit przeprowadzał śledztwo, które prowadziło do szklanki porzeczkowego soku, który podała Karolinie Wanda. Cezary podejrzewał właśnie ją.

Cezary w ogóle nie był wzruszony śledztwem. W organizmie Karoliny Szarłatowiczówny wykryto strychninę. Wzywano też Wandę na przesłuchanie. On był zajęty miłością do Laury. Pewnego dnia aresztowano Wandę Okszeńską, to znów ją zwolniono. Pewnego razu Cezary natknął się w ciemnym pokoju laury na pięść Barwickiego. Kłóci się z Laurą. Ta wypiera się znajomości Cezarego. Czarek rzuca się na Barwickiego i uderza go, wtedy Laura staje w obronie narzeczonego i wygania Cezarego. Uderza szpicrutą także ją i wychodzi.

Cezary wałęsał się po polach zraniony w uczuciach. Był zrozpaczony. Wspominał rozkoszne chwile spędzone z Laurą. Nawet poszedł pod jej dom, lecz ona nie otworzyła mu. Odwiedził cmentarz i grób Karoliny. W rozmowie z Anastazym podczas powrotu z cmentarza dowiedział się, że ona spowiadała się księdzu. Wyznał, iż zakochała się w Cezarym na śmierć i życie. Wybucha między nimi kłótnia, bo ksiądz każe mu prosić Boga o przebaczenie. Żegnają się w niezgodzie.

Zbudził go głos Hipolita. Ten wyjawia mu, iż uradzili z rodziną, aby Karusię wyposażyć w Chłodek i ożenić z Cezarym, ale on to wszystko zmarnował. Teraz chce pokoik na Chłodku i tydzień spokoju. Hipolit zgadza się na to.

Kolejnego dnia Cezary przeniósł się na Chłodek. Mieszkał tam ekonom Gruboszewski z żoną. Był niechętny Cezaremu, podejrzewał, że ten chce jego posady. Cezary rozpoczął poznawanie życia chłopów. Chodził po polach, śmiał się z ludźmi, dopytywał, rozmawiał. Dziwiła go dola chłopów i niezrozumienie tematu rewolucji. Nie potrafili widzieć dalej poza własną zagrodę i problemy dnia codziennego, polityka w ogóle nie wchodziła w grę. Zastanawiał się, jak to możliwe, że istnieją aż tak ogromne podziały społeczne. W Nawłoci z jedzenia i posiłków zrobiono rytuał, Wielosławscy opływali w dostatki. Z kolei chłopi przymierali głodem, pomimo ciężkiej pracy. To im się należał chleb i profity z pracy, ale najlepsze dostawała garstka właścicieli ziemskich.

Przedwiośnie, TVP 2001

Na Chłodku, w folwarku Czarek obserwował ciężkie życie chłopów. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Po dwóch tygodniach na Chłodku wybrał się do Nawłoci. Dowiedział się, iż Laura wyszła za mąż za Barwickiego w Krakowie. Postanawia wyjechać do Warszawy. Jędrek pytał go, czy chce jechać na stację przez Leniec, posiadłość Laury. Było mu to obojętne, lecz Jędrek pojechał przez Leniec. Cezary ostatni raz patrzył na pałacyk, gdzie spędził tak piękne chwile.

Oprac. Szklane domyNawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. Szklane domy NawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.

Rodowód

Jest tu przedstawienie głównych postaci dzieła. Dowiadujemy się, iż Seweryn Baryka był urzędnikiem przemysłu naftowego w Baku. Należał do ludzi, którzy potrafili zrobić karierę w carskiej Rosji. Swoją żonę poznał wówczas, kiedy przyjechał do rodzinnego kraju specjalnie w tym celu, aby się ożenić. Wziął miesięczny urlop, przyjechał do Polski, odbył poprawnie konkury i spodobał się rodzicom Jadwigi. Poślubił Jadwigę z Dąbrowskich, zamożną pannę z Siedlec i wyjechał wraz z nią w głąb Rosji.

Był człowiekiem spokojnym i oszczędnym. Bardzo dobrze zarabiał, a pieniędzy nie przepijał, tylko inwestował w złoto, kosztowności, meble, obrazy, drogocenne książki. Wśród tomów drogich książek znajdował się tomik niepokaźny, pamiątka rodzinna, klejnot. Był to paimętnik z wojny 1831 roku napisany i wydany na emigracji przez bezimiennego autora o wyprawie generała Józefa Dwernickiego na Beresteczko.

Na stronie trzydziestej siódmej było napisane, iż wśród 15 obywateli na Rusi popierających powstanie, znalazł się Kalikst Baryka, dziedzic Sołowijówki- dziad Seweryna Baryki, który za wsparcie powstania został pozbawiony majątku i stał się tułaczem po świecie z trudem utrzymującym się przy życiu. Wiara w słowa zapisane w tej książce wprawiała w dumę cały ród Baryków i przez to czuli się wyżsi i lepsi od innych. Seweryn pilnował jej jak oka w głowie.

Oszczędność spowodowała, iż Seweryn miał w bankach na koncie, na czarną godzinę kilkaset tysięcy rubli. Żona tęskniła za krajem rodzinnym, Seweryn nawet myślał o powrocie i osiedleniu się w ojczyźnie, ale zbytnio przyzwyczaił się do dobrobytu i klimatu. Całą swoją energię poświęcał synowi, dobrze go wychowywał i uczył języka ojców.

Część pierwsza: Szklane domy

Cezary otrzymał promocję do piątej klasy i skończył czternasty roku życia, gdy wybuchła I wojna światowa. Ojciec jako oficer zapasowy-rezerwowy został powołany do wojska i wysłany na front. Cezary miał ogromny respekt i szacunek dla ojca. Gdy ten wyjechał, młodzieniec z czasem ignorował polecenia matki. Już gdy w porcie odprowadzali z matką Seweryna, Czarek cieszył się, iż wreszcie będzie miał swobodę. Nie martwili się zbytnio wojną, uważając, iż szybko minie, jak zwykłe manewry, parę tygodni. Z kolei matka bardzo się martwiła.

przedwiośnie

Cezary wagarował z kolegami i rozrabiał. Któegoś dnia uderzył dyrektora gimnazjum. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Cezary bardzo się zmienił. Robił wszystko, co chciał. Jeśli czegoś nie wyprosił u matki, to robił to samowolnie. Gdy rozpoczął się rok szkolny, udawał, że chodzi do gimnazjum. Buntował się przeciwko każdemu nauczycielowi, który przychodził do ich domu na lekcje języków obcych i polskiego. Dochodziło nawet do bójek. Łazęgostwo pochłonęło go do reszty. Matka po nocach płakała, ale nie mogła sobie dać z nim rady. Na widok łez poprawiał się na góra jeden dzień, a potem od nowa to samo. Był próżniakiem i włóczykijem. Budował skrytki w jaskiniach, gdzie schował stary rewolwer i kinżał. Wraz z kolegami dokonywał napaści na tatarskich czy ormiańskich burżujów. Matka nie była w stanie utrzymać syna w domu.

Jadwiga często wspominała swoją pierwszą miłość Szymona Gajowca. Myśl o nim, jego oczach, dodawała jej sił do przetrwania. Pamiętała o spacerach z Szymonem i o wszystkich historiach, jakie jej opowiadał, patriotach uciskanych i katowanych, przelanej polskiej krwi. Miała wyrzuty sumienia, iż zdradziła go. On był jej powiernikiem, nauczycielem i ideałem. Gdy dowiedział się o decyzji jej rodziców, napisał do niej długi na sześć stron list. Czytała go na strychu i darła, ale w całości niemal zapamiętała.

Od męża nadchodziły do niej listy z wojska. Był gdzieś w Prusach Wschodnich na froncie. Nie pisała o nagannym zachowaniu syna. Tylko raz prosiła Cezarego o to, by zaśpiewał w kościele na niedzielnej mszy. Śpiew ten zmuszał go do chwilowej skruchy i przeogromnej tęsknoty za ojcem.
Seweryn wraz z wojskiem rosyjskim nie wyparł Niemców, a jego kolejne listy przychodziły z Karpat, wojsko ruszyło w stronę Węgier.

Przed wyruszeniem na front Seweryn wypłacił pieniądze z konta bankowego. Chciał zabezpieczyć rodzinę na wszelki wypadek. Część majątku zamienił na złoto i kosztowności, a następnie zakopał w piwnicy, aby mogli z tego korzystać w razie potrzeby. Byli przy tym Cezary i Barykowa. Po wyjeździe ojca na wojnę Czarek dbał o to, by konto w banku topniało, a matka musiała zgadzać się na większość jego kaprysów. Dwoma z nich było latanie i muzyka. W tym czasie Cezary uczył się tyle, ile musiał, aby zdać do kolejnej klasy, lecz nauką się nie przejmował.

Przedwiośnie

Pożegnanie z Sewerynem, w porcie. Ojciec Czarka wyruszył na wojnę, został wcielony do armii carskiej. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Po trzech latach słuch po ojcu zaginął. Ostatnie informacje dotyczyły ran odniesionych w bitwie.

Czarek zapomniał o ojcu, a stawał się zarozumiały i samowolny. Czasem jednak dopadał go wielki smutek z powodu tęsknoty za rodzicami. Przejmuje też władzę w domu, nad służbą i matką, to on decyduje o wszystkim.

Matka bardzo pragnęła wiadomości od Seweryna, wysyłała listy do władz wojskowych, ale ostatnie informacje dotyczyły austriackiej lub niemieckiej niewoli, albo też informowano o jego zaginięciu. Była zrozpaczona.

W roku 1917 do Baku dotarła rewolucja. Pewnego dnia Cezary z kolegami paradowali bez mundurków po mieście. Pech chciał, iż natknęli się na dyrektora gimnazjum. Na jego pytanie, dlaczego chodzą bez mundurków, Cezary uderzył go w prawe i lewe ucho szpicrutą. Został za to ukarany wydaleniem z gimnazjum z „wilczym biletem”. Dyrektor pozwał Cezarego do sądu, lecz zanim doszło do rozprawy, nieznani sprawcy naprzykrzali się mu wybijając szyby i smarując ściany domu fekaliami, wrzucali do jego gabinetu zdechłe szczury. Policja nie reagowała.

Pewnego razu pojawił się w Baku komisarz, co dziwne, był polskiego pochodzenia. Urządzał różnego rodzaju mityngi i wiece. Uciszył w ten sposób niesnaski pomiędzy Tatarami i Ormianami zamieszkującymi Baku, którzy walczyli między sobą o panowanie w mieście.

Czarek często bywał na mityngach i to, co słyszał, odpowiadało mu. Na jednym z nich palono kukły burżuazyjnych przywódców Europy, między innymi Piłsudskiego. Wydawało się, iż Cezary odnalazł swój świat, taki był zafascynowany. Nie zwracał uwagi na to, co mówiła matka, a ona miała rację. Mówiła na przykład, że komuniści wspólnymi siłami powinni zagospodarowywać nieurodzajne stepy, a nie zabierać ludziom własność. Czarek bywał także na egzekucjach białogwardzistów, generałów i innych skazanych przez rewolucjonistów.

Większą część majątku zakopanego w piwnicy, Jadwiga wyniosła za miasto i ukryła w murach starych zwalisk. Akurat został wydany edykt nakazujący oddać wszelkie kosztowności i majątki władzy komunistów pod karą śmierci, w myśl haseł typu: „Dość tego życia na koszt ludu!” Wierzył w nie Cezary, który natychmiast chciał przekazać władzy skarb. Patrzył dumnie, gdy wynoszono skarb jego ojca, ale gdy zziajany wracał w kolejne dni na obiad, nie interesował się jego pochodzeniem, jeszcze gniewał się, gdy było mało.

Jadwiga nie jadła i mizerniała. Wyprawiała się za miasto w tajemnicy po skarb, za który kupowała jedzenie, a na pytania o pochodzenie odpowiadała Czarkowi, że to znajomości.

Zarekwirowano im mieszkanie i wprowadzono nowych lokatorów. Czarek z matką zajmowali najmniejszy pokój. Pewnego razu zobaczył, że matka bardzo się postarzała, mimo czterdziestu lat wyglądała na sześćdziesiąt. Raz poszedł za nią i odkrył sekret jej wypraw. Bardzo mu się zrobiło żal matki. Starał się nią opiekować.

Wychodzili do portu, kiedy tylko przypływały statki od Astrachania. Stali w porcie i oczekiwali na powrót Seweryna. Widzieli uciekinierów z kraju ogarniętego rewolucją. Pewnego razu ze statku zeszło pięć kobiet, matka z czterema córkami. Jadwiga zaprosiła je na noc do domu, ponieważ były strasznie zmęczone i nie mogły się tułać po porcie. Nocą zrobiono u nich nalot. Patrol odkrył podczas rewizji, że Barykowa gości księżniczki Szczerbatow- Mamajew, które w dodatku miały ze sobą wiele kosztowności. Chciały wyemigrować na zachód Europy. Cały ich majątek, ziemie, lasy, fabryki zarekwirowano.

przedwiośnie

Jadwiga ciężko pracowała w porcie. Czarek odwiedzał ją. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Za ukrywanie uchodźców, księżniczek, rewolucjoniści przesłuchiwali Jadwigę i torturowali. Musiała zdradzić również miejsce schowka, gdzie za miastem ukrywała skarb. Skazano ją na przymusowe prace w porcie. Przez nie zmarła z wycieńczenia. Cezary wyprosił władze, aby mogła spocząć w oddzielnej mogile, a nie w zbiorowej z kontrrewolucjonistami. Zanim spuszczone trumnę do dołu, Cezary chciał ją zobaczyć raz ostatni. Okazało się, że okradziono jej zwłoki, zabrano pierścionek ślubny.

Cezary został sam. Rozpytywał o ojca. Powiedziano mu, że Seweryn zdradził, przechodząc na stronę polskich legionów, ale mimo to gdzieś przepadł, zapewne zginął. Myślał o matce. Wiele godzin wpatrywał się w morze. Żałował, że był wobec matki taki nieczuły, chciałby wrócić czas i wszystko naprawić.

Historia mieszkańców miasta Baku. W marcu 1918 roku Ormianie dokonali rzezi Tatarów, spalili meczety. Tatarzy zwrócili się z prośbą do kalifa. Armia turecka z Nuri-Paszą wkroczyła do miasta. Rozpętało się piekło wojny domowej, której ofiarami padali wszyscy.

Cezary bardzo zaniedbany włóczył się bez celu i sensu życia, jak przybłęda. Rewolucja upadła. Wcielono go do wojska ormiańskiego i dano do ręki broń, ale wojna niedługo się skończyła i wojska powróciły do domów, a Cezary do piwnicy swego domu. Do miasta wkroczyła armia turecka. Pewnego razu Cezary miał rewizję i zginąłby, gdyby nie legitymacja obywatela Polski. Zabrano go do zakopywania zwłok ormiańskich, które wrzucano do morza na pożarcie rybom, lecz większość należało zakopać.

Cezary pracował z dwukołowym wozem. Pewnego razu zobaczył zwłoki pięknej i młodej Ormianki. Zastanawiał się nad jej losem i doszedł do wniosku, że wojna pochłania sobą rzeki niewinnych ludzi. Cezary jakby chciał z nią rozmawiać. Zmienia swoje zapatrywanie na sprawy rewolucji, która nie przynosi niczego poza krwawą rzezią.

Jakiś czas później Cezary zauważył wśród kręcących się w porcie jakiegoś człeczynę, mizernie ubranego. Wieczorami słyszał nocne pieśni i szepty swego imienia z oddali. Pewnej nocy zbliżył się do niego i rozpoznał w nim ojca. Obaj bardzo się ucieszyli. Był szczęśliwy z tego spotkania. Ojciec zaklinał, aby nie zdradzał się z rodzinnym powinowactwem, gdyż może to się źle skończyć. Seweryn bał się znajomości z Tatarami, którzy być może chcieliby go teraz zabić, a on nie chce umierać. Uciekli z portu.

Po konferencji wersalskiej Turcy musieli opuścić Baku, a teren ten nazwano Azerbejdżanem. Cezary z ojcem tułali się po Baku, zbierając pieniądze na podróż i życie. Mieli jechać do Moskwy, gdzie przyjaciel Seweryna Bogusław Jastrun, emisariusz Polski, miał na przechowaniu walizkę z koszulami i broszurce rodzinnej o Kalikście Baryce. Seweryn chorował, tęsknił za aspiryną, która postawiłaby go na nogi. Była w walizce. W końcu jednak doczekali się podróży. Cezary rozmawiał z ojcem po polsku, aby sprawić mu przyjemność. Ciekawiło go i pytał ojca, co potem? Ten odpowiadał mu, że wracają do Polski.

Mit o szklanych domach

Podczas podróży ojciec snuł Cezaremu opowieść o szklanych domach, które buduje w Polsce ich krewniak. Wynalazł on metodę pozyskiwania piasku z wydm morskich. Z niego wypala szkło, a ze szkła tafle, ściany domów. W ten sposób powstają szklane domy dostępne dla wszystkich, biednych i bogatych. Pomiędzy ścianami domów płynie ciepła woda zimą i zimna latem, domy są bardzo higieniczne, bo nie jest trudno utrzymać w nich porządek. Domy te komponują artyści. Cezary pytał ojca, czy widział te domy, a Seweryn odpowiedział, że owszem, całe wsie, powiaty i części kraju… (Prawdopodobnie majaczył pod wpływem gorączki). Inżynier Baryka wynalazł też elektrownie wodne i umieścił turbiny w Wiśle, zwężając i przyśpieszając jej nurt, aby pracowała dla elektryfikacji człowieka.

Podróż do Moskwy trwała bardzo długo. Czekali tam na przydział do eszelonu, wagonu towarowego do Charkowa. Podróż do Charkowa była torturą z racji przeludnienia wagonów. Co rusz maszynista zatrzymywał pociąg, żądając zapłaty za dalszą jazdę. Kilka kilometrów przed Charkowem Barykowie i inni pasażerowie wysiedli i niosąc swoją walizkę, pomaszerowali do miasta. Walizkę oddali na stacji do przechowalni, a sami poszli do polskiego biura, by dowiedzieć się o pociąg do Polski. Miał być nie wiadomo kiedy. Wrócili na stację po walizkę i okazało się, iż ktoś ją ukradła.

Całe tygodnie trwało oczekiwanie na pociąg do ojczyzny. W tym czasie Seweryn rozchorował się. Spali pod schodami jak żebracy, po których codziennie chodziły setki ludzi.

Cezary chadzał na mityngi rewolucyjne, ale w głębi serca niewiele już rozumiał i nie zajmowały go one. Wraz z ojcem czekał na pociąg do Polski, aż po tygodniach dostali tajemniczą informację, że jedzie, ale że nikogo z Charkowa nie może zabrać, bo przepełniony.

Przewodnik nie chciał ich zabrać do żadnego z wagonów, ale zlitował się nad nimi wysoki pracownik, który wpuścił Baryków do wagonu z kożuchami. Ostrzegł ich też przed rewizją, przynosił gorącą herbatę w trakcie postojów i przyprowadził lekarza. Seweryn dusił się i kaszlał. Umierał i śmierci tej Cezary nie mógł się przeciwstawić, choć bardzo to przeżywał. Seweryn zmarł, lecz przed śmiercią w ostatnim zdaniu prosił, aby Cezary poszedł w Warszawie do Szymona Gajowca… Wtedy umarł.

Na kolejnym postoju Cezary chciał pochować ojca, ale ów czarny mężczyzna okazał się księdzem. Poprosił, by chłopak wracał do Polski, a pochówkiem ojca zajmą się miejscowi, będzie leżał na cmentarzu. Pociąg wlókł się i wlókł, aż stanął. Poszła plotka, że wszyscy wrócą do Charkowa, lecz wkrótce otworzyły się drzwi wagonów i cały naród rozpoczął bieg do przejścia granicznego.

przedwiośnie

Cezary przekracza granicę Polski, wraca do ojczyzny dziadków i rodziców. (Przedwiośnie, TVP 2001)

Do miasteczka granicznego szedł wdychając powietrze pełną piersią. Rzeczywistość przygraniczna nie była taka, jak ją opisał ojciec. Cezary był rozczarowany widokiem roztopów przedwiosennych, błota i nędzy domów.

Oprac.  Szklane domy NawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. Szklane domyNawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.

EPOKA

Międzywojnie

BIOGRAFIA TWÓRCY

Stefan Żeromski żył w latach 1864-1925. Tworzył w dwóch epokach, Młodej Polsce i międzywojniu. Debiutował w „Głosie” w latach 1891-94 nowelami i opowiadaniami, korespondencjami z Nałęczowa. W 1895 roku ukazały się jego „Opowiadania” z „Siłaczką” i „Doktorem Piotrem”. W 1899 wydał „Ludzi bezdomnych”, „Popioły” w 1904 roku i „Dzieje grzechu” w 1908. Wiele podróżował, mieszkał w Szwajcarii i Francji. Po odzyskaniu niepodległości osiadł w Warszawie i w 1925 roku napisał „Przedwiośnie”. Był nominowany do literackiej Nagrody Nobla.

GENEZA DZIEŁA

„Przedwiośnie” zostało napisane w latach 1921-24. Pomysł narodził się wcześniej podczas rozmów ze znajomymi, którzy byli świadkami rewolucji w Rosji.

BUDOWA UTWORU

Powieść składa się z trzech części poprzedzonych rozdziałem Rodowód. Kolejne części noszą tytuły: Szklane domy, Nawłoć, Wiatr od wschodu.

CZAS I MIEJSCE AKCJI

Akcja części „Szklane domy” rozgrywa się w latach 1914 – wybuch I wojny światowej, poprzez 1917 rok – wybuch rewolucji w Rosji, 1918 rok – odzyskanie niepodległości przez Polskę i kończy powrotem Cezarego do kraju ojców w 1919 roku. Miejscem akcji są Baku, Moskwa, Charków.

Baku, Moskwa, Charków, Warszawa, Nawłoć  w Przedwiośniu

Baku, Moskwa, Charków, Warszawa, Nawłoć w Przedwiośniu

Przedwiośnie - Nawłoć (film, 2001)

Przedwiośnie – Nawłoć (film, 2001)

„Nawłoć” to część
rozgrywająca się na wsi polskiej w latach 1920-21, dokąd powraca z wojny Cezary, ale widzimy go tutaj w miejscach: Warszawa, Nawłoć, Leniec, Odolany, Chłodek.

Przedwiośnie - z Gajowcem (film, 2001)

Przedwiośnie – z Gajowcem (film, 2001)

„Wiatr od wschodu” – akcja tej części rozgrywa się w Warszawie, a czas akcji to lata 1921 do marca 1924 roku.

BOHATEROWIE

Cezary Baryka, Jadwiga i Seweryn Barykowie, Szymon Gajowiec, Antoni Lulek, Hipolit Wielosławski, ksiądz Anastazy, Laura Kościaniecka, Karolina Szarłatowiczówna, Wanda Okszyńska.

Przedwiośnie - w porcie (film, 2001)

Przedwiośnie – w porcie (film, 2001)

Oprac. Szklane domyNawłoćWiatr od wschoduInt./Charakt.Plan/Mini.
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close