Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

słonimski wiersze

Analiza i interpretacja wiersza Antoniego Słonimskiego “Dzieciństwo”. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Gdy za myślą wzruszoną westchnienie ulata,
gdy sen klei zmęczone czytaniem powieki,
nad książką pożyczoną z miejskiej biblioteki,
ach, któż marzeń nie roił w swe młodzieńcze lata?
Poeta wspomina swoje dzieciństwo. Czytał wówczas wiele książek pożyczanych z biblioteki. Nie mógł też spać, bo nie chciał rozstawać się z nimi i marzeniami, jakie pojawiały się w związku z fabułą dzieł. Poeta uogólnia, że z pewnością wszyscy marzyli (marzą) o wielkim świecie, czytając książki.
Noc,w domu cisza. Zegar gdzieś sennie kołata…
z książek pełnej mansarady, za lasy i rzeki,
podkowami dzwoniący w wędrówce dalekiej,
jedzie bohater, losy zmieniający świata.
Wspomina dom, ciszę panującą w nocy i dzwoniący gdzieś zegar, jego dźwięk zapadł mu w pamięć. Jedno ze wspomnień dotyczy jeźdźca, którego sobie wyobrażał podczas czytania książki. Widział, jak z poddasza (mansarda) wyrusza on w daleką drogę, jedzie konno, aby zmieniać los świata. To romantyczny obraz jakiegoś ludzkiego działania, np. tworzenia poezji, literatury działającej na ludzką wyobraźnię (i zmieniającą ją).
Oto z mieczem naciera wzniesionym ku górze…
w kurzawie w skok pędzący,rozgoniony w walce,
bez zbroi,sam,w chlamidy rozwianej purpurze.
Widzimy teraz jeźdźca zmierzającego na jakąś górę. Jest w tumanie kurzu i ferworze walki w czerwonej rozwianej na wietrze szacie (chlamida – męska szata grecka do jazdy konnej).
Serce w piersi zamiera,w oczach błyskawice…
przez chude, atramentem powalane palce
łzy spływają na książki pożółkłe stronice.
W oczach jeźdźca można dostrzec błyskawice… Na tym kończy się marzenie i wyobraźnia czytelnika. Pozostawia obraz jeźdźca i wraca do rzeczywistości. Widzi swoje palce brudne od atramentu, a po z oczu ciekną mu łzy na kartki papieru. Być może to on jest lub chciałby być tym jeźdźcem? Kto wie…

Zanim coś stanie się celem w Twoim życiu, najpierw jest marzeniem…

Do przemyślenia

Dzieciństwo

Poeta powraca wspomnieniami do dzieciństwa i wielkich odkryć, jakich dokonywał, czytając książki. Przede wszystkim odkrywał swoją wyobraźnię, a ta wiodła go w różne miejsca i czasy. Jednym z takich marzeń była wizja, która rozpoczyna się i kończy wielokropkiem. Widzimy bohatera, jakiegoś wielkiego i odważnego młodzieńca wyruszającego “na podbój świata” – takie myślenie jest cechą młodości, gdy człowiek jest w stanie “przenosić góry”, przynajmniej ma takie zamiary i marzenia. Nie wiemy, kim  jest bohater wiersza, być może tak wyobrażał sobie poeta swoją przyszłość, być może właśnie on miał walczyć i ratować świat na podobieństwo bohaterów starożytnych mitów, które czytał (element greckiego stroju jeźdźca). Gdy kończy się opowieść o wzgórzu, na którym tajemniczy odważny jeździec dokonuje bohaterskich czynów, po twarzy poety spływa łza. Oznacza to tęsknotę za dzieciństwem, latami, które przeminęły, życiem, jakie wówczas wiódł pełen zapału i marzeń. Być może są to łzy żalu, że nie spełniły się jego dziecinne marzenia, nie był wielkim rycerzem i bohaterem, czego tak pragnął. Poplamione atramentem palce świadczą o tym, że nie przespał życia, było wartościowe, ale czy osiągnął to, czego pragnął? Czuje się niedoceniony? Czyżby nie stał się bohaterem ze swoich marzeń, ale kimś innym?

Wiersz jest sonetem (4 strofy, 2×4 wersy plus 2×3 wersy), został napisany 13-zgłoskowcem z rymami żeńskimi okalającymi i sąsiednimi o rozłożeniu abba, cddc, efe, gfg.

Życiowe inspiracje

Być może dla czytelników poeta jest takim właśnie bohaterem siedzącym na poddaszu i piszącym wielkie dzieła, które czytane przez ludzi wywołują, prowokują ich marzenia. Czy to jest coś warte? Czy poezja, literatura jest dzisiaj potrzebna i ma odbiorców? Z pewnością, ale czytelnicy to gatunek ludzi “na wymarciu” – (telewizja i internet są dzisiaj trendy) Ty też nie czytałabyś, nie czytałbyś moich słów, gdyby nie przymus szkolny, zadanie do zrobienia.

Zapamiętaj jednak, że czytanie w przeciwieństwie do oglądania filmów wywołuje właśnie takie emocje, jak opisane w wierszu Słonimskiego. Przede wszystkim daje nam, ludziom możliwość refleksji i przyjrzenia się sobie, swoim wartościom. Bez nich jesteśmy tylko ssakami kierującymi się w życiu instynktami. Marzenia powstające pod wpływem czytania są koniecznością, uszlachetniają człowieka i nadają życiu sens. Zanim coś stanie się celem w Twoim życiu, najpierw jest marzeniem…

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Antoniego Słonimskiego “Gra w zielone”. Zobacz informacje na temat epoki międzywojnia, w której debiutował poeta, a także jego biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Czy masz zielone? – Nigdy go nie zapominam…
A ty czy masz je? – Zawsze je na piersi noszę…
Wiem, jakie lubisz liście, zobacz tedy proszę.
Co dzień oto bez świeży w butonierkę wpinam.
W pierwszej strofie wsłuchujemy się w dialog dwojga osób. Rozmawiają o “zielonym”, pytają się o coś zielonego, czy każde z nich ma? To gra polegająca na tym, że trzeba mieć przy sobie coś zielonego pochodzącego ze świata natury, listek, trawę itp. Jedna z osób dialogu “zawsze” nosi listek na piersi, ponieważ wie, że jej przyjaciel, kolega, ukochany lubi liście i pokazuje mu swój listek. Z kolei w butonierkę wpina świeży bez.
Kochasz mnie jako wprzódy? Nicżeś nie zmieniona?
Nie zapomnisz mnie nigdy? – Nigdy nie zapomnę!
– Dziś o pamięć nie prosisz, oczy spuszczasz skromne
I chociaż nic nie mówisz, wiem… już gra skończona…
Okazuje się, iż owo “zielone” jest dowodem pamięci o ukochanym. Podmiot pyta o to, czy ona kocha go tak, jak dawniej, a ona odpowiada, iż owszem, nigdy go nie zapomni. On analizuje jej wzrok i dostrzega pewne zmiany. Domyśla się, iż ich gra właśnie kończy się, bo ona mówiąc do niego, nie patrzy mu prosto w oczy i nie domaga się, aby pamiętał o ich grze.
Lecz nie masz zielonego – wszak już dzisiaj pomnę,
Gdyś prosiła o pamięć, rzekłem: nie zapomnę…
I do końcam na piersiach nosił liść zielony.
On zauważa, że ona nie ma “zielonego”. Gdy jego prosiła o pamięć (w domyśle o miłość), on obiecywał, że “nie zapomni”. Od tamtej pory nosił listek na piersi dla niej.
Dzisiaj zbędny odpinam – zakład nasz skończony…
Owa gra osobliwa, w której bardziej bywa
Smutnym wygrywający niż ten, co przegrywa.
Tego dnia ów listek, który dla niej nosił, odpina. Ich gra się kończy. Podmiot z żalem przyznaje, iż gra w zielone to chyba jedyna gra, gdy wygrywający jest przegranym i nie ma z czego się cieszyć. Zwycięzca jest bardziej smutny niż ten, kto przegrywa.

Grać w zielone to kochać ludzi i przyrodę

Do przemyślenia

Zielone, czyli warzywa w kuchni

Gra w zielone polegała na tym, że zakochani grający w tę grę, musieli zawsze mieć przy sobie coś zielonego – listek, źdźbło trawy lub tym podobne. Jeśli ktoś został przyłapany, że zapomniał o czymś zielonym, przegrywał. Wielu w ten sposób dawało sygnał partnerowi, że ich zainteresowanie “grą” – flirtem z tą drugą osobą – wygasło. Dlatego poeta konstatuje, dochodzi do wniosku, iż przegrywający mniej jest smutny od zwycięzcy. Cóż to za zwycięstwo, gdy ukochana osoba daje sygnał, zapominając o zielonym listku, że już nie kocha? Gra w zielone “bez zobowiązań” polegała też na tym, iż osoba, która nie miała nic zielonego, dawała drugiej jakiegoś fanta, czyli jakąkolwiek rzecz (dawniej dawano fanty – ofiary – na cele charytatywne).

Wiersz składa się z 4 strof po 4 wersy każdy. Słonimski użył 13-zgłoskowca z rymami żeńskimi okalającymi i sąsiednimi o rozkładzie: abba.

Dodatek

Zielony to kolor przyrody, ma też w języku polskim i inne zastosowania. W tabeli poniżej przykłady kontekstów, w jakich pojawia się znaczenie “zielony”.

kolor zielony w powiedzeniach z n a c z e n i e
Gra w zielone wiosenna gra: kto z grających nie ma przy sobie zielonego listka lub źdźbła trawy, daje fant
Mieć zielono w głowie być lekkomyślnym, niestatecznym, niepoważnym
Zielone warzywa niedojrzałe
Zielony człowiek nieświadomy, niedouczony, początkujący
Zielona szkoła zajęcia w roku szkolnym odbywające się podczas wyjazdu w atrakcyjne turystycznie miejsca, z reguły blisko natury w górach
Partia zielonych partie i stowarzyszenia polityczne programowo zajmujące się ochroną przyrody i ekologią
Pójść na zieloną trawkę stracić pracę, posadę
Posłać kogoś na zieloną trawkę pozbawić kogoś pracy, posady, stanowiska
Przechodzić przez zieloną granicę przechodzić nielegalnie przez granicę państwową, omijając straż graniczną, celników
Zielone palce palce ogrodnika, któremu wszystko, co zasadził, kwitnie i owocuje
Zielone sukno stół obrad, bilardowy, karciany
Zielony karnawał okres zabaw tanecznych między końcem Wielkanocy a początkiem wakacji
Zielony stolik gra w karty, w ruletkę
Zielone światło sygnał pierwszeństwa przejazdu, otwartej drogi, pozwolenia na start
Zielone potocznie o dolarach – pieniądzach
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Antoniego Słonimskiego “Wiosna”. Zobacz informacje na temat międzywojnia, w której debiutował poeta, a także jego biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Zapach mokrych fiołków i deszczu kałuże…
Wiosennej burzy ślad na płytach trotuaru…
Powietrze było czyste i łzami oparu
Nie zasnute. Stanęłaś przy schodów marmurze
Podmiot liryczny czuje zapach fiołków i widzi kałuże deszczu. Wszędzie na chodnikach widać ślady wiosennego deszczu. Powietrze jest czyste i nie ma mgły (“łzy oparu). Wtedy widział ją, przy marmurowych schodach.
W białej sukni. Pamiętam głos twój pełen czaru:
-Na pożegnanie daj mi dłoń. – Odrzekłem: – Służę.
-Odchodzę – powiedziałaś. Uśmiech… Oczy mrużę.
Nie rzekłem nic, choć milczeć nie miałem zamiaru.
Była ubrana w białą sukienkę, gdy rozmawiali ze sobą. Żegnając się z nim poprosiła go swoim czarującym głosem o podanie dłoni. Gdy jej podał rękę, odeszła na zawsze. On zmrużył oczy i nic nie powiedział, choć bardzo chciał.
Dziś, gdy mnie wiatr pachnący wiosenny owionie,
Gdy strąconych bzów mokry osypie mnie wianek,
Jakby w omdleniu, serce we wspomnieniu tonie.
Oznaki wiosny, kwitnący bez  i jego zapach roznoszony przez wiatr przypominają mu za każdym razem tamte wydarzenia.
Jestem jak chłopiec chory, co w słoneczny ranek
Pierś poddaje otwartą i wychudłe dłonie
Tchnieniom wiatru, co igra z koronką firanek.
Porównuje siebie do małego chłopca chyba z przeszłości. Gdy był chory i nie mógł wychodzić z domu, stawał przy oknie i podziwiał świat. Wiatr rozwiewał firanki i owiewał jego wychudłe dłonie.

Wiosną odżywają wszystkie nadzieje

Do przemyślenia

Wiosna

Obraz wiosny w tym wierszu jest pełen kwiatów i zapachów, fiołków i bzu. Po całym świecie zapach ten rozwiewa wiatr. Poeta wspomina kobietę, która kiedyś odeszła od niego. Być może chciał ją zatrzymać, coś powiedzieć, poprosić, aby została, ale tego nie zrobił. Dlaczego? W ostatniej strofie czytamy, iż być może jest takim chłopcem, który boi się decyzji, czegoś mu brakuje, jest jakby chory i woli patrzeć na świat zza firanek niż korzystać z życia i cieszyć się miłością. Być może boi się prawdziwych uczuć.

Wiersz ma budowę klasycznego sonetu. Pierwsza i druga strofa mają charakter opisowy, trzecia i czwarta refleksyjny.

Wiosna mówi zimie: “Pa, pa!”

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close