Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

syzyfowe prace streszczenie

Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12R. 13-16R. 17-18Int. Plan/Mini

Plan

1. Akcja powieści rozgrywa się w zaborze rosyjskim po 1864 roku, a rozpoczyna się 4 stycznia o godzinie 13.00.
2. Marcin Borowicz jako ośmiolatek przyjeżdża z rodzicami do Owczar, wioski nieopodal rodzinnych Gawronek, gdzie znajduje się Szkoła Początkowa zwana w języku rosyjskim: „Naczalnoje Owczarskoje Ucziliszcze” – prowadzona przez państwo Wiechowskich.
3. Codziennie o jedenastej dzieci słuchają i śpiewają pieśni cerkiewne z Wiechowskim.
4. Marcin ciężko pracuje nad nauką języka rosyjskiego, szczególnie gramatyką i kaligrafią – pisaniem rosyjskich wyrazów. Lubi religię i katechizm księdza Antoniego Putiatyckiego.
5. Nadchodzą wieści o zbliżającej się wizytacji szkoły przez dyrektora nadzoru nad szkołami. Wiechowscy i dzieci sprzątają szkołę i stancje, przygotowują się do wizytacji.
6. Piotr Nikołajewicz Iaczmieniew rozpoczął wizytację od obserwacji lekcji Wiechowskiego, a potem samodzielnie odpytuje dzieci. Najpierw stawia negatywną ocenę pracy nauczycieli. Po rozmowie z matkami dzieci i narzekaniem na rusyfikację ich dzieci przez Wiechowskich, zmienia opinię.7. Inspektor Iaczmieniew dochodzi do wniosku, iż chcąc rusyfikować Polaków, należy zmusić ich do mówienia w domach po rosyjsku i myśleć w tym języku.
8. Akcja powieści przenosi się do Klerykowa, miejscowości gubernianej oddalonej o około 5 kilometrów od Gawronek. Znajdowało się tam gimnazjum, do którego egzamin zdawał Marcin Borowicz, do klasy wstępnej.
9. Pani Helena, mama Marcina wykupuje mu korepetycje u profesora Majewskiego. Robi wszystko, aby syn miał szansę kształcenia się.
10. Borowicz zdał egzaminy wstępne do gimnazjum, z języka rosyjskiego, matematyki i religii. Został przyjęty, co spowodowało ogromną radość matki.
11. Pani Helena załatwia Marcinowi miejsce na stancji u starej znajomej pani Przepiórowskiej.
12. Marcin poznaje nowych kolegów na stancji. Daleszowscy – trzej bracia, których najstarszy chodził do czwartej klasy, młodsi byli uczniami klasy drugiej. Szwarc – uczeń pierwszej klasy ale drugoroczny. Pozostali to Soraczek i Pigwański, który chodził do 7 klasy i udzielał korepetycji Marcinowi.
13. Marcin spędza dwa wolne dni na Zielone Świątki, poznaje też historię rodzinnego konia – gniadej klaczy, którą ukradli złodzieje, ale samodzielnie po miesiącu wrócił do stajni.
14. Matka Marcina po długo trwającej chorobie umiera. Marcin opuszcza się w nauce, poznawszy nowego kolegę Wilczka i wagarując.
15. Ksiądz Wargulski wyrzucił z kościoła inspektora Siedlewa, ponieważ ten zabronił mu śpiewania polskiego hymnu. Świadkiem tego zajścia był Marcin.
16. Poznajemy charakterystykę profesorów uczących w gimnazjum: Leima – nauczyciela łaciny i wychowawcy, Ozierskiego – nauczyciel języka rosyjskiego, Szrettera – nauczyciela języka polskiego i Nogackiego – profesora matematyki.
17. W trzeciej klasie Marcin z kolegami strzelał w parku z pistoletu, co nieomal doprowadziło do wyrzucenia go z gimnazjum. Pomogły mu modlitwy i wiara w opiekę matki.

Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12R. 13-16R. 17-18Int. Plan/Mini

18. Po zakończeniu klasy czwartej Marcin przyjechał do Gawronek na wakacje. Dostał od starzejącego się ojca dubeltówkę i większość czasu spędził na zwiedzaniu okolicy w poszukiwaniu okazji do polowania.19. Podczas wakacji poznał Szymona Nogę, najlepszego strzelca w okolicy. Niestety, mężczyzna ten nie pomógł mu odnalezieniu celów do strzelania, a nawet wykorzystał Marcina, każąc przynieść mu przed polowaniem na głuszce alkohol.
20. Nowy rok szkolny Marcin przywitał w szkole wraz z nowym dyrektorem Kriestiobriodnikowem. Nowy inspektor nazywał się Zabielskij. Ponadto łaciny uczył Pietrow a historii Kostriulew, ale nie tylko nauczyciele się zmienili. Nauczyciele wszędzie szpiegowali uczniów, nawet na stancjach wizytowali ich częściej.
21. Poznajemy nowego bohatera. Jest nim Andrzej Radek. Przybywa do Klerykowa i staje się kolegą Marcina. Pochodził z biednej rodziny i do miasteczka przyszedł pieszo.
22. Uczeń Tynkiewicz bardzo dokuczał Radkowi. Pewnego razu jednak już nie wytrzymał i pobił swego prześladowcę. Miał za ten czyn opuścić gimnazjum wilczym biletem, lecz wstawił się za nim i uratowało od kary uczeń starszej klasy Marcin Borowicz – zaprzyjaźniony od jakiegoś czasu z inspektorem Zabielskim, z którym stworzył stronnictwo literatów. Stronnictwo to działało przeciwko polskości.
23. Do klasy dołączyli nowi uczniowie i przystąpili do stronnictwa literatów. Rozczytywali się w tłumaczeniu „Historii cywilizacji Anglii”, książki naukowej, dzięki której chłopcy stawali się ateistami. Także Marcin uległ tej tendencji.
24. W siódmej klasie na jednej z lekcji historii prowadzonej przez Kostriulewa „Figa” odważył się zaprotestować przeciwko oszczerstwom, jakie czytał nauczyciel. Często to robił, aby zabijać w Polakach patriotyzm.
25. Do klasy przyszedł nowy uczeń Bernard Zygier. Miał 18 lat i został wydalony z gimnazjum w Warszawie za zbytni patriotyzm. Na jednej z lekcji języka polskiego recytował „Redutę Ordona”, czym wywarł ogromne wrażenie na pozostałych uczniach i profesorze.
26. Marcin chodził już do ósmej klasy i miał 18 lat. Wraz z niektórymi kolegami spotykał się u Marcina Gontala na tajnych spotkaniach związanych z literaturą i historią Polski.
27. Ogromne wrażenie na Borowiczu wywarła lektura „Dziadów” Adama Mickiewicza. Coraz więcej czasu poświęcał poznawaniu literatury i kultury polskiej.
28. Podczas ostatniego roku nauki i przygotowań do matury Marcin Borowicz zakochał się w „Birucie” – Annie Stogowskiej. Wstydził się wyznać swoje uczucie.
29. Po zdanej maturze i wakacjach w Gawronkach Marcin wrócił do Klerykowa i bardzo chciał spotkać się z Anną. Dowiedział się jednak, iż ojciec, lekarz, dziewczyny dostał lepszą posadę w głębi Rosji i zabrał rodzinę ze sobą.

Mini streszczenie

Akcja powieści rozgrywa się w zaborze rosyjskim po 1864 roku, a rozpoczyna się 4 stycznia o godzinie 13.00. Marcin Borowicz jako ośmiolatek przyjeżdża z rodzicami do Owczar, wioski nieopodal rodzinnych Gawronek, gdzie znajduje się Szkoła Początkowa zwana w języku rosyjskim: „Naczalnoje Owczarskoje Ucziliszcze” – prowadzona przez państwo Wiechowskich. Codziennie o jedenastej dzieci słuchają i śpiewają pieśni cerkiewne z Wiechowskim.

Marcin ciężko pracuje nad nauką języka rosyjskiego, szczególnie gramatyką i kaligrafią – pisaniem rosyjskich wyrazów. Lubi religię i katechizm księdza Antoniego Putiatyckiego. Nadchodzą wieści o zbliżającej się wizytacji szkoły przez dyrektora nadzoru nad szkołami. Wiechowscy i dzieci sprzątają szkołę i stancje, przygotowują się do wizytacji.

Piotr Nikołajewicz Iaczmieniew rozpoczął wizytację od obserwacji lekcji Wiechowskiego, a potem samodzielnie odpytuje dzieci. Najpierw stawia negatywną ocenę pracy nauczycieli. Po rozmowie z matkami dzieci i narzekaniem na rusyfikację ich dzieci przez Wiechowskich, zmienia opinię.Inspektor Iaczmieniew dochodzi do wniosku, iż chcąc rusyfikować Polaków, należy zmusić ich do mówienia w domach po rosyjsku i myśleć w tym języku. Akcja powieści przenosi się do Klerykowa, miejscowości gubernianej oddalonej o około 5 kilometrów od Gawronek. Znajdowało się tam gimnazjum, do którego egzamin zdawał Marcin Borowicz, do klasy wstępnej.

Pani Helena, mama Marcina wykupuje mu korepetycje u profesora Majewskiego. Robi wszystko, aby syn miał szansę kształcenia się. Borowicz zdał egzaminy wstępne do gimnazjum, z języka rosyjskiego, matematyki i religii. Został przyjęty, co spowodowało ogromną radość matki. Pani Helena załatwia Marcinowi miejsce na stancji u starej znajomej pani Przepiórowskiej. Marcin poznaje nowych kolegów na stancji. Daleszowscy – trzej bracia, których najstarszy chodził do czwartej klasy, młodsi byli uczniami klasy drugiej. Szwarc – uczeń pierwszej klasy ale drugoroczny. Pozostali to Soraczek i Pigwański, który chodził do 7 klasy i udzielał korepetycji Marcinowi. Marcin spędza dwa wolne dni na Zielone Świątki, poznaje też historię rodzinnego konia – gniadej klaczy, którą ukradli złodzieje, ale samodzielnie po miesiącu wrócił do stajni.

Matka Marcina po długo trwającej chorobie umiera. Marcin opuszcza się w nauce, poznawszy nowego kolegę Wilczka i wagarując. Ksiądz Wargulski wyrzucił z kościoła inspektora Siedlewa, ponieważ ten zabronił mu śpiewania polskiego hymnu. Świadkiem tego zajścia był Marcin.

Poznajemy charakterystykę profesorów uczących w gimnazjum: Leima – nauczyciela łaciny i wychowacy, Ozierskiego – nauczyciel języka rosyjskiego, Szrettera – nauczyciela języka polskiego i Nogackiego – profesora matematyki. W trzeciej klasie Marcin z kolegami strzelał w parku z pistoletu, co nieomal doprowadziło do wyrzucenia go z gimnazjum. Pomogły mu modlitwy i wiara w opiekę matki. Po zakończeniu klasy czwartej Marcin przyjechał do Gawronek na wakacje. Dostał od starzejącego się ojca dubeltówkę i większość czasu spędził na zwiedzaniu okolicy w poszukiwaniu okazji do polowania.Podczas wakacji poznał Szymona Nogę, najlepszego strzelca w okolicy. Niestety, mężczyzna ten nie pomógł mu odnalezieniu celów do strzelania, a nawet wykorzystał Marcina, każąc przynieść mu przed polowaniem na głuszce alkohol.

Nowy rok szkolny Marcin przywitał w szkole wraz z nowym dyrektorem Kriestiobriodnikowem. Nowy inspektor nazywał się Zabielskij. Ponadto łaciny uczył Pietrow a historii Kostriulew, ale nie tylko nauczyciele się zmienili. Nauczyciele wszędzie szpiegowali uczniów, nawet na stancjach wizytowali ich częściej. Poznajemy nowego bohatera. Jest nim Andrzej Radek. Przybywa do Klerykowa i staje się kolegą Marcina. Pochodził z biednej rodziny i do miasteczka przyszedł pieszo.

Uczeń Tynkiewicz bardzo dokuczał Radkowi. Pewnego razu jednak już nie wytrzymał i pobił swego prześladowcę. Miał za ten czyn opuścić gimnazjum wilczym biletem, lecz wstawił się za nim i uratowało od kary uczeń starszej klasy Marcin Borowicz – zaprzyjaźniony od jakiegoś czasu z inspektorem Zabielskim, z którym stworzył stronnictwo literatów. Stronnictwo to działało przeciwko polskości. Do klasy dołączyli nowi uczniowie i przystąpili do stronnictwa literatów. Rozczytywali się w tłumaczeniu „Historii cywilizacji Anglii”, książki naukowej, dzięki której chłopcy stawali się ateistami. Także Marcin uległ tej tendencji.

W siódmej klasie na jednej z lekcji historii prowadzonej przez Kostriulewa „Figa” odważył się zaprotestować przeciwko oszczerstwom, jakie czytał nauczyciel. Często to robił, aby zabijać w Polakach patriotyzm. Do klasy przyszedł nowy uczeń Bernard Zygier. Miał 18 lat i został wydalony z gimnazjum w Warszawie za zbytni patriotyzm. Na jednej z lekcji języka polskiego recytował „Redutę Ordona”, czym wywarł ogromne wrażenie na pozostałych uczniach i profesorze.Marcin chodził już do ósmej klasy i miał 18 lat. Wraz z niektórymi kolegami spotykał się u Marcina Gontala na tajnych spotkaniach związanych z literaturą i historią Polski. Ogromne wrażenie na Borowiczu wywarła lektura „Dziadów” Adama Mickiewicza. Coraz więcej czasu poświęcał poznawaniu literatury i kultury polskiej.

Podczas ostatniego roku nauki i przygotowań do matury Marcin Borowicz zakochał się w „Birucie” – Annie Stogowskiej. Wstydził się wyznać swoje uczucie.

Po zdanej maturze i wakacjach w Gawronkach Marcin wrócił do Klerykowa i bardzo chciał spotkać się z Anną. Dowiedział się jednak, iż ojciec, lekarz, dziewczyny dostał lepszą posadę w głębi Rosji i zabrał rodzinę ze sobą.

Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12R. 13-16R. 17-18Int.Plan/Mini
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12R. 13-16 R. 17-18Int. Plan/Mini

Rozdział XVII

Kolejne wydarzenia mają miejsce tuż po Wielkanocy, gdy Marcin przygotowywał się do matury. W tym czasie był nadal bardzo zaprzyjaźniony z Zygierem, ale poznał Annę Stogowską, jedną z najlepszych uczennic żeńskiego gimnazjum. Sława jej ojca wyprzedzała jej dobre imię. Otóż Stogowski był znanym w Klerykowie lekarzem wojskowym, ale także karciarzem i hulaką. Mimo iż miał sześcioro dzieci, nie potrafił spoważnieć. Anna była najstarszą z trójki córek, a oprócz ich miał jeszcze trzech synów. Jego żona była Rosjanką, ale z powodu męża i poznania historii Polski stała się zagorzałą polską patriotką. Niestety w wieku trzydziestu kilku lat zmarła na zapalenie płuc, a jej miejsce w domu zajęła najstarsza córka Anna, która miała przezwisko „Biruta”. Opiekowała się całym rodzeństwem i dbała o dom.

Pierwszy raz Marcin zobaczył ją wychodzącą z cerkwi i zakochał się od pierwszego wejrzenia. Chodził pod jej dom, aby „przypadkowo” spotkać się z nią, ale nie udawało się. Dziewczyna bowiem niewiele wychodziła, bo miała dużo obowiązków. Któregoś razu zobaczył jej wpis do pamiętnika koleżanki. Wyrwał tę kartkę i traktował jak talizman.Właściwie błąkał się po parku w nadziei, że ona tam przyjdzie, bo lubiła siadać na ławce i czytać książkę. Gdy tylko się pojawiała, siadał obok i z zapartym tchem czekał, aż może coś się wydarzy. Nie miał jednak odwagi jej zaczepić. Któregoś dnia jednak to on siedział i uczył się, a ona się dosiadła. Przez jakąś chwilę siedzieli i ich spojrzenia mówiły im wszystko o sobie. Byli szczęśliwi, chociaż nic do siebie nie mówili.

Rozdział XVIII

Po zdanej maturze Borowicz pojechał na wakacje do Gawronek. Zastał tam schorowanego ojca. Zajmował się doglądaniem majątku podczas żniw. Przez cały czas myślał o ukochanej Annie i o studiach, które miał podjąć po wakacjach na uniwersytecie w Warszawie. Był wrzesień i Marcin przyjechał na krótko do Klerykowa. W rozmowie z Przepiórowską dowiedział się, iż zamknięto jej stancję, ponieważ była katoliczką. Marcin poszedł pod dom Anny i zobaczył puste okna. Dowiedział się, iżojciec ukochanej otrzymał lepszą pracę daleko w Rosji i wyjechał z całą rodziną. Chłopak był załamany. Siedział w parku, tam, gdzie patrzył ukochanej w oczy i bardzo wszystko przeżywał. Kiedy tak siedział w zamyśleniu, doszedł do niego Andrzej Radek. Przywitali się, lecz Marcin jakby nic nie słyszał.

INTERPRETACJA

“Syzyfowe prace” to jedna z niewielu powieści ukazujących polskie życie szkolne w XIX wieku, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Poznajemy losy jednego z uczniów, Marcina Borowicza, który wyrusza z domu w wieku ośmiu lat w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, w roku 1864. Z jego rodzinnej wioski Gawronki do Owczar nie było daleko. Znajdowała się tam Szkoła Początkowa, od której Marcin musiał zacząć swoją edukację. Przez kilka lat uczył się tam czytać i pisać w języku rosyjskim. Kolejną jego szkołą było gimnazjum w Klerykowie, do którego chłopiec zdawał egzamin wstępny. Na jego edukacji bardzo zależało matce Helenie. Była zdania, iż tylko wykształcenie może dać mu szansę na lepszą przyszłość i pracę. Niestety, choroba płuc zabrała ją przedwcześnie i kończąc gimnazjum, Marcin nie mógł cieszyć się wraz z nią swoim szczęściem. Poza ukazaniem losów Marcina Żeromski przedstawił jeszcze szereg innych postaci wartych uwagi.

Drugim wątkiem dzieła jest przedstawienie procesu rusyfikacji w zaborze rosyjskim. Widzimy w powieści, jak traktowany jest przedmiot szkolny “język polski”. Są to lekcje nieobowiązkowe i uczniowie najczęściej nudzą podczas ich trwania. Dodatkowo w gimnazjum nauczyciel języka polskiego skupia się na ukazywaniu wad polskiego społeczeństwa i różnego rodzaju “ciekawostek” szkalujących polskość i religię wyznawaną przez Polaków. Marcin i wielu innych uczniów należą do kółka literackiego w gimnazjum. Podczas tych zajęć kontrolowanych przez inspektora uczniowie pogłębiają wiedzę z języka rosyjskiego. Przełomowym momentem w powieści jest lekcja języka polskiego, podczas której uczeń Bernard Zygier doskonale wyrecytował “Redutę Ordona”, czym wprawił w osłupienie kolegów i nauczyciela Szrettera. Wbrew rusyfikacji uczniowie od tej pory zaczynają interesować się literaturą polską. Organizują się i spotykają na tajnych zebraniach, aby poznawać historię swojego państwa i narodu.

Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12R. 13-16 R. 17-18Int. Plan/Mini
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12 R. 13-16 R. 17-18Int.Plan/Mini

Rozdział XIII

klasie szóstej do klasy Marcina przyszli nowi uczniowie. W większości byli to Polacy, ale też trzech Żydów i dwóch Rosjan. Pod wpływem Zabielskiego Marcin wcześniej, w poprzednim roku założył stronnictwo literatów. Członkowie zbierali się po niedzielnym nabożeństwie u inspektora lub na stancji. Dołączyli do nich koledzy ze starszych klas. Zadaniem Zabielskiego było zniechęcanie do polskości i ten cel udawało mu się osiągnąć. Chłopcy przygotowywali referaty o Polsce i krzywdach, jakie wyrządzała chłopom polska szlachta. Ponadto pisali hymny i odezwy przeciwko szlachcie polskiej a wychwalające Rosję.

Pozostała część uczniów należała do partii wolnych próżniaków. Należeli do nich leniwi uczniowie, którym nie chciało się uczyć i zwykle oszukiwali nauczycieli. Dużo się bawili z trupą aktorów, wypożyczanymi końmi, nie cierpieli nauki i literatury. Potrafili kłamać i zmyślać usprawiedliwienia na poczekaniu, ale podczas kontroli nigdy nikogo nie zdradzili. Podobnie rusyfikacja trwała na całego w bibliotece. Profesorowie pilnowali, aby uczniowie wypożyczali tylko rosyjskie książki.
Pewnego razu jeden z uczniów rosyjski przekład „Historii cywilizacji Anglii” i ta książka robiła wśród wszystkich furorę. Marcin przeniósł się na inną stancję do „czarnej pani” i zamieszkał z bogatszymi kolegami ze starszych klas. Dawał korepetycje i dużo rozmyślał na temat religii. Stał się niewierzącym.

Rozdział XIV

W siódmej klasie chłopcy mieli już po 17 lat. Doszło wtedy do kilku incydentów. Jednym z nich było zachowanie się Tomasza Waleckiegonazywanego „Figą”. Powtarzał klasę z powodu zachowania, mimo że był jednym z najlepszych uczniów. Na jednej z lekcji historii prowadzonej przez Kostriulewa „Figa” odważył się zaprotestować przeciwko oszczerstwom, jakie czytał nauczyciel. Często to robił, aby zabijać w Polakach patriotyzm. Tym razem jednak przesadził. Przeczytał książkę, w której mowa była o konfiskacie wielkiego klasztoru na Litwie, nieopodal Wilna. Chodziło o to, iż po opuszczeniu domu przez siostry w podziemiach znaleziona trumny z noworodkami. Zatem rzecz dotyczyła moralności zakonnic katolickich i generalnie hipokryzji katolickiej. Wtedy to właśnie w obronie prawdy stanął Walicki w imieniu wszystkich obecnych.

Kostriulew wyszedł z klasy po tym incydencie, ale wrócił po chwili z całą niemal kadrą. Zadano pytanie Marcinowi, czy rzeczywiście Walicki wypowiadał się w imieniu klasy? Borowicz zaprzeczył. Wezwano matkę Tomka i wymierzono mu karę rózg. Chłopaka chciano wyrzucić ze szkoły z tak zwanym wilczym biletem, co uniemożliwiałoby naukę we wszystkich szkołach, ale zlitowano się nad nim. Razem z „Figą” został ukarany Rutecki, ale ten dostał tylko kozę. Gdy z „rózgami na plecach” powrócił do klasy Walicki, jego i Marcina wzrok spotkały się razem.

Rozdział XV

W tym rozdziale czytamy o nowym uczniu, który pojawił się w klasie po Bożym Narodzeniu. Nazywał się Bernard Zygier, miał 18 lat i został wydalony z gimnazjum w Warszawie. Chłopcy nie wiedzieli, jakie były tego powody i snuli różne przypuszczenia. Po kilku dniach nauki i ćwiczeń mogli być pewni, iż nie został wydalony ze szkoły z powodów nauki, ponieważ uczył się dobrze. Pilnowano go dobrze i dopiero po miesiącu otrzymał pozwolenie na uczestnictwo w lekcjach języka polskiego.

Na jednej z nich otrzymał polecenia, aby przeczytać fragment z podręcznika w języku polskim. Zrobił to bardzo dobrze i nawet ku zdziwieniu Szrettera dokonał analizy składniowej bez błędów. Następnie opowiedział wszystkim o twórczości Adama Mickiewicza i po polsku zaczął recytować „Redutę Ordona”, co wywierało na słuchaczach z każdą chwilą niebywałe wrażenie. W przeciwieństwie do poprzednich lekcji, na których większość jeszcze drzemała lub zanudzała się, ta lekcja musiała zapaść im w pamięci. Nawet profesorowi z oczu spływały łzy i bał się, aby ktoś z korytarza nie podsłuchiwał. Marcin też słuchał z zainteresowaniem, a w pamięci stanął mu obraz powstańca, o którym opowiadał mu kiedyś Noga.

Rozdział XVI

Marcin chodził już do ósmej klasy i miał 18 lat. Wraz z niektórymi kolegami spotykał się u Marcina Gontala na tajnych spotkaniach związanych z literaturą i historią Polski. Wszyscy wymykali się ze swoich stancji, aby tak zwana „dziurą Efialtesa” dostać się do starego budynku, gdzie w oficynie mieszkał Gontala, zwany „Mańkiem”. Przychodzili do niego Zygier, Walecki i Radek bardzo zaprzyjaźniony z Zygierem, a także Marcin. Działali wbrew prawu, które zakazywało spotkań. Na spotkaniach wymyślonych przez Bernarda czytali literaturę polską, również zakazaną, analizowali utwory Słowackiego i Mickiewicza, różnego rodzaju historie dotyczące powstania styczniowego, a także broszury polityczne i literaturę obcą.Ogromne wrażenie na Marcinie wywarła lektura „Dziadów” Mickiewicza.Dosłownie nie mógł z nikim rozmawiać, przez kilka godzin błąkając się po lesie. Spotykali się także w niedziele. Przygotowywali rozprawki i recenzje przeczytanych książek polskich, aby je później wspólnie analizować.
Któregoś dnia w kwietniu Marcin szedł na spotkanie z chłopakami. Dostrzegł skradającego się Majewskiego, który wyraźnie szpiegował kolegów Borowicza. Postanowił zrobić wszystko, aby uniemożliwić profesorowi skuteczne podchody. Gdy zatem Majewski zbliżył się do kładki, Marcin wziął z niej deskę, aby nie nauczyciel nie przeszedł. Nie rozpoznał go i nie wiedział, kim jest intruz, ale prosił o ewentualne odsprzedanie kładki za 10 rubli. Marcin nie zgodził się i uciekła, a Majewski musiał chcąc nie chcąc wejść do wody i zamoczyć się. Marcin wrócił, przełożył z powrotem kładkę i pobiegła zaalarmować kolegów. Szybko rozbiegli się do stancji, spodziewając się rewizji.

Oprac. R. 1-3R. 4-9R. 10-12 R. 13-16 R. 17-18Int.Plan/Mini
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK
Oprac. R. 1-3R. 4-9 R. 10-12 R. 13-16R. 17-18Int.Plan/Mini

Rozdział X

Widzimy Marcina już nominalnie jako ucznia klasy piątej, ponieważ otrzymał promocję do tej klasy. Teraz jednak wrócił do domu w Gawronkach na wakacje. Niestety, obraz, jaki widzimy nie jest optymistyczny, bowiem pan Borowicz postarzał się, a dworek podupadł. Nawet kucharka Małgorzata, która kiedyś była jego nianią i bardzo o niego dbała, teraz robiła wszystko byle jak. Wszędzie był bałagan i nieporządek, nawet klomby pani Heleny były szare. Gdyby ona żyła, wszystko wyglądałoby inaczej.

Pod koniec czerwca Marcin otrzymał od ojca prezent. Była to strzelba dubeltowa, a dodatkowo torba myśliwska ze śrutem, prochem i kapiszonami. Szczęśliwy udał się na pierwsze swoje polowanie na kaczki nad staw. Zwierzęta jednak nie czekały na oddanie przez niego strzału i odleciały. Niezadowolony Marcin poszedł w inne miejsce obrośnięte olchami nad rzekę, ale i tutaj nie miał szczęścia. Zapominając o świecie, plątał się po lesie bez celu i tak mu się to spodobało, iż zaczął to robić codziennie. Całymi dniami chodził za ptakami i bardzo polubił te wędrówki, dalekie i bardzo dla niego odkrywcze. Zwiedzał także sąsiednie wioski: Bukowce, Porębę i Leszczynową Górę.
Najbiedniejszą wioską z osiemnastoma domami były Gawronki. Większość gospodarzy miała po trzy morgi ziemi pod górą i nikt nie miał konia, zboże też nie najlepiej się tam hodowało. Dlatego też byli zależni od gospodarza Scubioły z pobliskich Bukowców. Był najbogatszym chłopek w okolicy, pożyczał pieniądze i różnego rodzaju inne dobra, aby potem odbierać w naturze lub robociźnie. Sam chodził w brudnej koszuli i niczym się nie wyróżniał spośród tłumu chłopów. Tylko Lejba Koniecpolski był niezależny od Scubioły, ale dlatego, że sam siebie zaprzęgał lub żonę do brony. Miał wiele potomstwa i dorabiał jako szewc, robiąc chłopom trepy z kradzionego drewna. Gdy nie mógł pracować, iść w czerwcu jak inni chłopi na zarobek w innych wsiach, wtedy jego rodzina przymierała głodem.

Marcin poznał Szymona Nogę, najlepszego w Gawronkach strzelca. Towarzyszył mu w wyprawach po lesie i wsłuchiwał się w opowieści mężczyzny. Szymon miał żonę i córkę, które wysyłał do pracy, sam był postrzelony w rękę i nie mógł ciężko pracować. Znany był jednak z dawnych czasów, gdy jako wytrawny myśliwy tropił różne zwierzęta w lasach, a potem sprzedawał je szlachcie.
Któregoś dnia opowiedział Marcinowi historię z powstania styczniowego. Dwaj Moskale prowadzili i znęcali się nad powstańcem. Wtedy to Kostur, chłop dobrze posługujący sie strzelbą, zastrzelił jednego z Moskali, a drugi uciekł. Powstańca nie udało się uratować, bo moskale go zabili. Kostur pochował go pod jednym z drzew, a na drzewie powiesił czarny krzyż. Noga pokazał go Marcinowi.
Przyjaźń z Szymonem zakończyła się samoistnie pewnego dnia, gdy Noga namówił go na polowanie na głuszce. Kazał Marcinowi przynieść alkohol, ponieważ mieli się nim natrzeć, aby zwabić głuszce. Okazało się później, iż Noga napił się i zjadł to, co przyniósł Marcin, chłopakowi kazał używać wabika, a sam zniknął. Wracając wieczorem do domu, Marcin natknął się na śpiącego Nogę. Potem dowiedział się, iż głuszców nie było w okolicy od lat.

Rozdział XI

Nowy rok szkolny Marcin przywitał w szkole wraz z nowym dyrektoremKriestiobriodnikowem. Nowy inspektor nazywał się Zabielskij. Ponadto łaciny uczył Pietrow a historii Kostriulew, ale nie tylko nauczyciele się zmienili. Nauczyciele wszędzie szpiegowali uczniów, nawet na stancjach wizytowali ich częściej.

Wprowadzono książkę i funkcję jakby przewodniczącego stancji. Miał on za zadanie zapisywania wszystkich wyjść i ruchów uczniów poza obręb stancji. Życie uczniów generalnie zaczęło przypominać życie więźniów z przewagą nakazów i zakazów, z naciskiem na rusyfikację i kontrolę, „odpolszczanie” uczniów. Nakazywano im branie udziału w przedstawieniach teatralnych rosyjskich sztuk a odradzano polskie. Poza szkołą w Klerykowie widoczne były zmiany nazw ulic na rosyjskie i likwidacja polskich urzędów.
Jednego razu Marcin z kolegami byli na rosyjskiej sztuce w teatrze i do swojej loży zaprosił ich Majewski oraz gubernator. Dostali potem paczkę cukierków od profesora. Innego dnia inspektor Zabielskij poprosił Marcina o zaniesienie do domu zeszytów klasowych. Przyjął go u siebie bardzo uprzejmie i od tej pory Marcin odwiedzał go bardzo często, traktując jak mistrza.

Rozdział XII

Poznajemy nowego bohatera. Jest nim Andrzej Radek. Przybywa do Klerykowa i staje się kolegą Marcina. Pochodził z biednej rodziny i do miasteczka przyszedł pieszo. Pochodził z ze wsi Pajęczyn Dolny i w dzieciństwie wypasał gęsi i świnie. Jego ojciec był fornalem w majątku. Któregoś dnia poznał wiejskiego nauczyciela Antoniego Paluszkiewicza, nauczyciela dwóch paniczów. Radek jak inne dzieci naśmiewał się z niego, przezywał go „Kawką” i dał się złapać. Pan Antoni przyprowadził go do siebie i pokazał kilka książek. Od tego momentu zaczęła się ich przyjaźń, a także wspólna nauka. Nauczył Andrzeja czytać i pisać, a potem za zarobione pieniądze opłacił mu progimnazjum. Gdy zmarł, chłopiec był w drugiej klasie, a opiekująca się nim gospodyni okradła go.Dlatego Andrzej musiał od najmłodszych lat ciężko pracować jako korepetytor. Gdy wrócił do domu, rodzice nie mogli mu pomóc. Odprowadzili go tylko na drogę i wskazali kierunek, w jakim miał iść do Klerykowa. Na drodze zatrzymał go młody szlachcic i podwiózł do miasta. Nie miał pieniędzy na utrzymanie się, ale miał szczęście. Szlachcic podwiózł go nie tylko do miasta, ale do swego kuzyna, który zatrudnił chłopca jako korepetytora dla swojego syna Władzia Płoniewicza. W ten sposób Andrzej miał dach nad głową, ale też nowe obowiązki.

Władzio nie chciał się uczyć, ojciec załatwiał mu wszystko za łapówki. Teraz jednak postanowił zatrudnić korepetytora i Andrzej całymi dniami, przed i po szkole poświęcał swój czas Władziowi. Nie miał czasu nawet na własne zajęcia.
W szkole Andrzejowi szło dość dobrze, miał tylko jednego wroga. Był nim inny uczeń Tynkiewicz, który bardzo dokuczał Radkowi. Pewnego razu jednak już nie wytrzymał i pobił swego prześladowcę. Gdy o tym wypadku dowiedział się dyrektor gimnazjum, nakazał wydalenie Radka ze szkoły i skreślenie z listy uczniów. Andrzej bardzo rozpaczał z tego powodu. Znowu jednak uśmiechnęło się do niego szczęście. Świadkiem całego zdarzenie był Marcin i o wszystkim opowiedział inspektorowi Zabielskiemu. Z tego powodu nauczyciele i dyrektor postanowili zawiesić karę i Radek wrócił do szkoły.

Oprac. R. 1-3R. 4-9 R. 10-12 R. 13-16R. 17-18Int.Plan/Mini
Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close