Epoki literackie, analizy wierszy, poradniki, słownik, piosenki

tuwim

Rzepka – analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i artykuł o poecie w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził tę rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!


Zawołał dziadek na pomoc babcię:
“Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!”
I biedny dziadek z babcią niebogą
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!


Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka,
Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Na kurkę czyhał kotek w ukryciu,
Zaszczekał Mruczek: “Pomóż nam, Kiciu!”
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!


Więc woła Kicia kurkę z podwórka,
Wnet przyleciała usłużna kurka.
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Szła sobie gąska ścieżynką wąską,
Krzyknęła kurka: “Chodź no tu gąsko!”
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą
!

Leciał wysoko bocian-długonos,
“Fruńże tu, boćku, do nas na pomoc!”
Bociek za gąskę,
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,

Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Skakała drogą zielona żabka,
Złapała boćka – rzadka to gratka!
Żabka za boćka,
Bociek za gąskę,
Gąska za kurkę,
Kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
A na przyczepkę
Kawka za żabkę

Bo na tę rzepkę
Też miała chrapkę.

Tak się zawzięli, Tak się nadęli,
Że nagle rzepkę
Trrrach!! – wyciągnęli!
Aż wstyd powiedzieć,
Co było dalej!
Wszyscy na siebie
Poupadali:
Rzepka na dziadka,
Dziadek na babcię,
Babcia na wnuczka,
Wnuczek na Mruczka,
Mruczek na Kicię,
Kicia na kurkę,
Kurka na gąskę,
Gąska na boćka,
Bociek na żabkę,
Żabka na kawkę

I na ostatku
Kawka na trawkę.

Rzepka w szkolnym teatrze

Interpretacja

Rzepka to prawdziwe spiętrzenie akcji! Poeta opisał tutaj sytuację, jaka miała miejsce podczas prac w ogrodzie. Bohaterami bajki są dziadek, który zasadził rzepkę. Codziennie chodził zaglądać na rzepkę i bardzo o nią dbał. Wyrosła zdrowa i duża, więc gdy nadszedł czas, dziadek chciał ją wyrwać na obiad. Niestety, nie był w stanie tego zrobić sam. Zawołał do pomocy babcię. We dwoje też nie potrafili tego dokonać. Tak rozpoczął się łańcuszek wzajemnej pomocy i wspólnego wysiłku.

Czy dziadek nie mógł po prostu wykopać rzepy? Wystarczyłoby wziąć szpadel lub motyczkę i podciąć korzenie rzepy. Wie o tym każdy działkowicz. Dziadek jednak nie prosił nikogo o radę, po prostu nie dowierzał, że człowiek nie jest w stanie wyciągnąć z ziemi zwykłej rzepy – prawdopodobnie robił to wcześniej wielokrotnie. A jednak tym razem zadanie przerosło jego możliwości.

Każdy poproszony o pomoc prosił następnie o pomoc swojego znajomego i począwszy od babci, którą poprosił o pomoc dziadek, poprzez wnuczka, szczeniaczka Mruczka, kota Kicię, po kurkę, gąskę, żabkę, kawkę, boćka – wszyscy stawali jeden za drugim i ciągnęli z całych sił osobą (zwierzę) stojące przed nim. Na okres pracy zwierzęta zapomniały o swoich wrogach i sympatiach, porzuciły też własne zajęcia. Pies i kot nie lubią się za bardzo, bocian normalnie zjadłby żabę, a mimo to w wierszu skupiają się nie na sobie, ale na pomocy dziadkowi. W końcu wspólnymi siłami rzepka została wyrwana. Ciągnący tak się zapierali, że gdy korzenie rzepy puściły, upadali jeden na drugiego.

Budowa wiersza

Utwór składa się z 10 części o różnej i rosnącej liczbie wersów: 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 15 i 19. Opisy zostały napisane 10- a powtórzenia 5-zgłoskowcem. Występują rymy żeńskie sąsiednie, co rytmizuje opowieść. Głównymi figurami stylistycznymi są hiperbola i rozwijające je powtórzenia. Opowiadana historia ma dynamiczną akcję, co jest charakterystyczne dla bajek i ballad (utworów synkretycznych). Punktem kulminacyjnym jest moment: “Trrrach!” – w ostatniej strofie, gdy wreszcie udaje się wyrwać rzepę. Nastrój potęgują powtórzenia – wyliczenia osób biorących udział w wydarzeniu, a także nieco zabawny i satyryczny opis ich wysiłku:

“Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!”

lub

“Tak się zawzięli, Tak się nadęli…”

Epitety: jędrna, krzepka (o rzepce), biedny dziadek, babcia nieboga (biedactwo), usłużna kurka, bocian-długonos, zielona żabka. Na uwagę zasługują nazwy zwierząt utworzone od określeń potocznych związanych z cechami, np. pies mruczy, więc Mruczek; kici, kici! – to popularne przywoływanie kota, więc w wierszu imię Kicia. Ponadto poeta zastosował zdrobnienia: Kicia, kurka, bociek, gąska, żabka, kawka.

Wiersz ma przesłanie. Poeta poucza w nim, że są sprawy i rzeczy warte wspólnego, społecznego działania, ponieważ jednostka, czyli jeden człowiek często nie jest w stanie sam wykonać pewnych zadań. Potwierdza to polskie przysłowie: “Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Pstryk – analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i artykuł o poecie w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Sterczy w ścianie taki pstryczek,
Mały pstryczek-elektryczek,
Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk,
To się widno robi w mig.

Bardzo łatwo:
Pstryk – i światło!
Pstryknąć potem jeszcze raz,
Zaraz mrok otoczy nas.
A jak pstryknąć trzeci raz-
Znowu dawny świeci blask.
Taką siłę ma tajemną
Ten ukryty w ścianie smyk!
Ciemno – widno –
Widno – ciemno.
Któż to jest ten mały pstryk?
Może świetlik? Może ognik?
Jak tam dostał się i skąd?
To nie ognik. To przewodnik.
Taki drut, a w drucie PRĄD.
Robisz pstryk i włączasz PRĄD!
Elektryczny bystry PRRRRĄD!
I skąd światło?
Właśnie stąd!

 

Lampa naftowa – wynalazek Ignacego Łukasiewicza z 1853 roku

Pstryk to wiersz opiewający postęp cywilizacyjny, elektryfikację. Współczesne dzieci nie pamiętają, ale dawno temu ich przodkowie odrabiali zadania domowe przy świetle świec lub lamp naftowych. Prąd elektryczny okazał się wielkim wynalazkiem i dzisiaj takich pstryczków-elektryczków jest wszędzie bardzo dużo. Świat bez prądu oznacza, że nie moglibyśmy oglądać telewizji, słuchać muzyki, nie byłoby też pralek i zmywarek, odkurzaczy i mikserów… To byłoby straszne.

W kolejnych strofach widzimy, jak łatwo pstryczek włącza światło i zmienia tym świat. Poeta pyta retorycznie, kim jest? My dobrze wiemy, jak wyglądałby świat bez niego.

Budowa wiersza

Utwór został zbudowany z 5 strof, w każdej z nich są różne liczby wersów: 4 (sylaby: 8, 8, 7, 7), 6 (4, 4, 7, 7, 7, 7), 4 (8, 7, 4, 4), 3 (7,8,7), 6(8, 7, 7, 7, 4, 3). Występują też rymy żeńskie (pstryczek – elektryczek, łatwo – światło) i męskie (pstryk – mig, raz – nas) sąsiednie. Pytajniki i wykrzykniki służą podkreśleniu emocji, podobnie swoista pisownia wielką literą i wprowadzenie onomatopei “PRRRRĄD!”.

Świeca – źródło światła od co najmniej 3000 lat

Cieszę się, że żyję w epoce pełnej światła…

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Bambo – analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a

Murzynek Bambo?

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,
czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca,
Psoci, figluje – to jego praca.

Aż mama krzyczy: “Bambo, łobuzie!’
A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: “Napij się mleka”
A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada: “Chodź do kąpieli”,
A on się boi że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka.
Bo dobry chłopak z tego murzynka.

Szkoda że Bambo czarny, wesoły
nie chodzi razem z nami do szkoły.

Dawno, dawno temu… wierszyk o Murzynku Bambo rozpoczynał polski elementarz – książkę do nauczania języka polskiego dla najmłodszych i wszystkie dzieci znały to dzieło na pamięć.
W kolejnych dwuwersowych strofach poznajemy sympatycznego czarnoskórego malca z Afryki. Mógłby on być kolegą każdego dziecka na świecie.

Bambo jest dla dzieci wzorem pracowitości. Całe ranki bowiem spędza przy książce. Po powrocie ze szkoły psoci i figluje, jak dziecko. Czasem denerwuje swoim zachowaniem mamę. Nazywa go ona “łobuzem”. Gdy prosi, aby chłopiec napił się mleka, wtedy on ucieka na drzewo. Nie lubi pić tego napoju, a dorośli, wiadomo, uznają mleko za źródło potrzebnego do rozwoju kości dzieci białka.

Bambo ma problemy z kąpielą. Nie chce się myć z obawy o to, aby się nie wybielić. To oczywiście żart i dowód na to, iż chłopiec potrafi używać wielu argumentów, aby postawić na swoim. Dzieci generalnie uwielbiają wodę, pluskanie w niej i zabawy, ale… nie lubią się myć. Dawniej bały się bardzo mydła, które po dostaniu się do oka lub oczu, potrafiło strasznie piec. Dzisiaj maluchy mają specjalne mydła i szampony, kosmetyki i nie muszą się obawiać, ale… i tak często wiele dzieci o myciu zapomina.

Mama bardzo kocha swojego synka i twierdzi, że jest dobrym chłopcem. Wiersz kończy puenta wyrażająca żal, że Bambo nie chodzi z nami – czyli z dziećmi czytającymi ten utwór – do szkoły. Mogłoby być bardzo wesoło w jego towarzystwie, a dzieci uwielbiają się śmiać i nie cierpią nudy.

Budowa wiersza

Wiersz składa się z 8 dwuwersowych strof napisanych 10-zgłoskowcem o rymach żeńskich sąsiednich. Generalnie dotyczy on uroków dzieciństwa i wskazania, że dzieci na całym świecie są takie same, robią i zachowują się podobnie, a rodzice bardzo je kochają.

Murzynek Bambo?

Bambo to każde dziecko, każdy z nas i kolor skóry nie ma tu znaczenia

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Lokomotywa – analiza i interpretacja wiersza Juliana Tuwima. Zobacz także informacje o epoce międzywojnie, w której tworzył poeta oraz biografię w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa –
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch – jak gorąco!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym – same tuczone świnie,
W dziesiątym – kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną – taki to ciężar!Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

Lokomotywa z bajki

Podmiot liryczny wiersza niczym reporter przekazuje obraz ze stacji kolejowej. Stoi oto na niej lokomotywa z doczepionymi wagonami. Zafascynowany tym widokiem poeta biegnie wzdłuż wagonów, aby na bieżąco przekazać, jak wielki i różnorodny skład ludzi, zwierząt i przedmiotów ma przed sobą. Wszystko niczym arka biblijnego Noego rusza z miejsca i podmiot nie jest w stanie dotrzeć do każdego przedziału, wagonu, aby dokładnie odnotować ich zawartość. Powiada w końcu, iż wagonów jest ze czterdzieści – to jak na czasy powstania dzieła (międzywojnie) ilość ogromna. Podobnie lokomotywa jawi się jako osiągnięcie cywilizacji i wynik postępu technicznego. Człowiek może i powinien być dumny z tego widoku.

W wagonach siedzą wielcy – ciężcy – ludzie (atleci, grubasy), ogromne i ciężkie zwierzęta (konie, krowy, słonie, żyrafy), a także ciężkie meble dębowe, fortepiany czy armaty. To nie jest przypadek, że ci wszyscy ludzie, zwierzęta i przedmioty są najcięższe z możliwych. To hiperboliczne wyolbrzymienie, pean na cześć możliwości lokomotywy, która wiezie niczym blaszana zabawka cały świat naprzód. Dla niej takie wielotonowe ładunki to fraszka i błahostka. Człowiek, który ją skonstruował, czasy, jakie ona zapowiada z pewnością będą wielkie, jak ciężar przez nią wieziony. Fascynacja pracą tej maszyny i jej możliwościami jest sensem całego wiersza, główną ideą interpretacyjną i celem powstania dzieła.

Budowa wiersza

Dzieło zachwyca nagromadzeniem środków stylistycznych i budową, bogactwem języka, soczystym stylem wypowiedzi, pełnym emocji i zaangażowania. Utwór składa się z 6 części o różnej ilości wersów: 27, 4, 4, 12, 10, 10. Wersy mają różną liczbę zgłosek – 10, 5 lub 3. Ciekawostką może być graficzny zapis. Wydruk wiersza obrócony o 90 stopni w lewo da kontury przypominające właśnie lokomotywę połączoną z wagonem przeznaczonym na skład opałowy.
Na uwagę zasługuje bogactwo środków stylistycznych:
* personifikacje czynią z lokomotywy (nad)ludzką postać: pot z niej spływa, sapie, dyszy i dmucha, z jej brzucha bucha, ociężale, ospale, zziajana, zdyszana, gnają, pchają;
* onomatopeje dają wrażenie oglądania lokomotywy na stacji, a potem w ruchu: uch, puff, uff, gwizd, świst, buch, dudni, stuka, łomoce, pędzi, do taktu turkoce, puka, stuka;
* powtórzenia tworzą niezwykłą atmosferę ruchu pociągu, którego zasięg jest nieograniczony: a dokąd, po torze, przez góry…;
* anafory i wyliczenia, nagromadzenie rzeczowników zwracają uwagę na fakt, iż w zasadzie maszyna ta może przewieźć niezliczone ilości ciężarów z punktu A do dowolnego punktu B: „A w jednym…”, „A w drugim…”, krowy, konie, grubasy, kiełbasy, banany, fortepiany, armata, belka, stoły, szafy, niedźwiedzie, żyrafy, świnie, skrzynie, paki.
* epitety eksponują wagę całego pociągu i mimo wszystko lekkość, z jaką się porusza ten cud techniki lat dwudziestych XX wieku: ciężka, ogromna lokomotywa; rozgrzany brzuch; wielkie, ciężkie wagony; tłuste kiełbasy; żelazna belka; wielka armata i inne.

Statystyka

Wiersz składa się z 389 wyrazów zapisanych w 67 wersach (1674 liter).

“Lokomotywa” Juliana Tuwima to pean – utwór pochwalny, pełen zachwytu nad rozwojem techniki. Jego treść przepełnia podziw dla geniuszu ludzkiej myśli i wynalazku, jakim dawno, dawno temu była kolej żelazna. Podobne emocje wzbudza dzisiaj Pendolino (z j. wł. wahadełko) – najnowocześniejsza “ciuchcia”. Lokomotywa parowa – “bohaterka wiersza” – osiągała prędkość do 140 km/h, Pendolino potrafi rozwinąć prędkość rzędu 250 km/h, a są szybsze.

Pendolino - lokomotywa, a właściwie pociąg współczesny

Pendolino – lokomotywa, a właściwie pociąg współczesny

“Lokomotywa” Juliana Tuwima to arcydzieło literackie, wiersz łączący elementy kunsztu poetyckiego, języka z dźwiękiem, emocjami, ruchem i obrazami. Można twierdzić, iż mamy do czynienia z romantycznym i modernistycznym emblematem określającym rozwój ludzkiego umysłu.

Lokomotywa z czasów Tuwima

Lokomotywa musiała(musi) wykazywać się ogromną mocą, aby ciągnąć za sobą wiele ciężkich wagonów. Dlatego też rzeczownik “lokomotywa” jest potocznie używany jako metafora postępu. Na przykład w zdaniach: “Informatyka jest lokomotywą rozwoju”, “Prace Marii Skłodowskiej- Curie nad radem stały się lokomotywą rozwoju radioterapii”.

Zobacz/posłuchaj interpretację Piotra Fronczewskiego

Zobacz interpretację Artura Barcisia

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK

Analiza i interpretacja wiersza Julian Tuwim “Ptasie plotki”. Zobacz informacje o epoce międzywojnia i biografię poety w Wikipedii.

t e k s t i n t e r p r e t a c j a
Przyszła gąska do kaczuszki,
Obgadały kurze nóżki.
Do indyczki przyszła kurka,
Obgadały kacze piórka.

Przyszła kaczka do perliczki,
Obgadały dziób indyczki.

Kaczka kaczce wykwakała,
Co gęś o niej nagęgała.

Na to rzekła gęś, że kaczka
Jest złodziejka i pijaczka.

O indyczce zaś pantarka
Powiedziała, że plotkarka.

Teraz bójka wśród podwórka,
Że aż lecą barwne piórka.

Wiersz w formie bajki przedstawia zwyczaj plotkowania. Gąska przyszła do kaczuszki, aby poplotkować na temat nóg kury. Z kolei kura przyszła do indyczki, aby poplotkować na temat piór kaczki. Kaczka plotkowała z perliczką na temat dziobu indyczki. I tak plotki trwałyby spokojnie, gdyby nie jedno zdarzenie.

W strofie czwartej jedna kaczka powiedziała innej o tym, co gęś naplotkowała o niej. Gęś nie wytrzymała i wyzwała kaczkę od złodziejek i pijaczek. Pantarka (perliczka) nazwała indyczkę plotkarką i tak zaczęła się bójka na podwórku, aż lecą piórka.

Budowa wiersza

Utwór został napisany w 7 strofach 8-zgłoskowcem o rymach żeńskich sąsiednich.

Plotki rodzą kłótnie, kłótnie kończą się bijatyką, bijatyka niszczy wszelkie więzi

Życiowe inspiracje

Ptasie/ludzkie plotki

Dzieło porusza problem złej cechy człowieka, jaką jest plotkowanie. Plotka to według słowników niesprawdzona lub kłamliwa pogłoska, powodująca utratę dobrego wizerunku osoby. Płeć nie odgrywa w przypadku tego zjawiska żadnej roli, bo zarówno dziewczęta, kobiety lubią plotkować, jak i chłopcy czy mężczyźni. Zatem plotkowanie dotyczy wszystkich ludzi. Czasami bywa pasją lub nawykiem bardzo szkodliwym, którego nie sposób wykorzenić.

Julian Tuwim pod postaciami ptactwa ukrył charaktery ludzkie. Wiersz jest więc przestrogą i ostrzeżeniem, do czego może doprowadzić proceder plotkowania. W szkole mamy z tym do czynienia nagminnie, ale też w każdej pracy znajdą się ludzie rozpowiadający niestworzone plotki, które szkodzą innym.

Podziel się ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on VK
VK




Do wakacji 23.06.2018 r. tylko:
days
2
8
hours
2
3
minutes
3
2
seconds
3
3

Kontynuując czytanie, zgadzasz się z politykę cookies na tej stronie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close