U wrót doliny

Analiza i interpretacja wiersza Zbigniewa Herberta “U wrót doliny”.
Zobacz informacje o epoce współczesności i biografię poety w Wikipedii.

tekst interpretacja
Po deszczu gwiazd
na łące popiołów
zebrali się wszyscy pod strażą aniołów
Widzimy obraz apokalipsy, zagłady świata. Po tym, jak na Ziemię spadł grad meteorów i planeta zamieniła się w jeden wielki plac/łąkę popiołów, zebrali się wszyscy ludzie pod strażą aniołów i czekają prawdopodobnie na sąd. Podmiot wyraża się o nich jak o zwierzętach, określa ich bowiem mianem “dwunogów”, w dodatku dodaje epitet: beczące stado. Można to zrozumieć dwojako. Albo jest to biblijne porównanie ludzi do stada pasących się owiec, albo też są to ludzie płaczący z daleka przypominający stado, ale jest to porównanie pogardliwe.

Jest ich, tych dwunogów (domyślamy się, że chodzi o ludzi) niewielu, nawet jeśli wliczy się do ogólnej liczby zmarłych (z kronik). Termin dwunogów pochodzi z nauki o człowieku, ale zastosowany tutaj dehumanizuje ludzi, odbiera im człowieczeństwo. Przyzwyczailiśmy się używać terminu np. “czworonogi”, mówiąc o zwierzętach. Śmierć zatem odbiera ludziom ich godność i ludzkie oblicze. Ich niewielka ilość sugeruje, że są to ostatni z żyjących, którzy nie stanęli jeszcze przed sądem ostatecznym lub jest to grupa wybrańców, być może są to najlepsi z ludzi?

Dalej widzimy podmiot, który jak Wergiliusz po piekle w “Boskiej komedii” oprowadza odbiorców po tym świecie. Teraz właśnie zaprasza do oglądania doliny, z której dobiegają krzyki. Są one bardzo wyraźne i po odgłosach wybuchów, przypominają odgłos spadającej wody – porównanie.

Podmiot relacjonuje niczym reporter wojenny, że słyszymy głos matek oddzielanych od dzieci, ponieważ każdy będzie sądzony osobno.Obraz ten przypomina jako żywo realia selekcji transportu więźniów w Auschwitz – przedstawiony w “Proszę państwa do gazu” Tadeusza Borowskiego. Aniołowie stróże, którym przypisano symbolikę dobra tutaj jednak spełniają inną rolę, rozdzielając rodziny. Określenie “ciężka robota” wydaje się ironiczne.

Jedna z kobiet prosi, aby anioł schował ją w bezpieczne miejsce, jak to robił za życia, spełniając swoją rolę. Jednak on nie zgadza się, uśmiecha się tylko.

Widzimy staruszkę niosącą zwłoki kanarka, poeta dopowiada w nawiasie, iż wszystkie zwierzęta umarły wcześniej, przed ludźmi. Nie wiemy, jak do tego doszło, a może były ofiarą ludzkiego życia, pazerności? Może śmierć zwierząt jest symbolem degradacji środowiska, jakie dokonał człowiek?Potem słyszymy pochwały na cześć kanarka wypowiadane przez kobietę, ale jej głos niknie wśród wielu innych.

W kolejnym obrazie widzimy drwala, starszego człowieka, który przyciska do piersi siekierę, gdyż nigdy się z nią nie rozstawał. Żywiła i ubierała go – przenośnia, chodzi o pracę, jaką dzięki niej wykonywał. Nie chce jej oddać.

Nawet ci ludzie, którzy pogodzili się ze śmiercią i idą ze spuszczonymi głowami, mają zaciśnięte w pięściach, dłoniach skrawki rzeczywistego świata, papierki, skrawki listów, wstążki, obcięte włosy, fotografie i uważają, że będą to mogli zabrać ze sobą. jest to jednak nadzieja złudna.

Tak właśnie wyglądają ludzie na chwilę przed rozdziałem na tych, którzy będą zgrzytać zębami w wiecznym bólu, czyli pójdą do piekła i na tych, którzy będą w niebie, w raju śpiewać psalmy na cześć Boga. Wizja średniowiecznego i renesansowego podziału świata pozagrobowego na piekło, niebo i czyściec.

z ocalałego wzgórza
można objąć wzrokiem
całe beczące stado dwunogów
naprawdę jest ich niewielu
doliczając nawet tych którzy przyjdą
z kronik bajek i żywotów świętych
ale dość tych rozważań
przenieśmy się wzrokiem
do gardła doliny
z którego dobywa się krzyk
po świście eksplozji
po świście ciszy
ten głos bije jak źródło żywej wody
jest to jak nam wyjaśniają
krzyk matek od których odłączają dzieci
gdyż jak się okazuje
będziemy zbawieni pojedynczo
aniołowie stróże są bezwzględni
i trzeba przyznać mają ciężką robotę
ona prosi
-schowaj mnie w oku
w dłoni w ramionach
zawsze byliśmy razem
nie możesz mnie teraz opuścić
kiedy umarłam i potrzebuję czułości
starszy anioł
z uśmiechem tłumaczy nieporozumienie
staruszka niesie
zwłoki kanarka
(wszystkie zwierzęta umarły trochę wcześniej)
był taki miły – mówi z płaczem
wszystko rozumiał
kiedy powiedziałam –
głos jej ginie wśród ogólnego wrzasku
nawet drwal
którego trudno posądzać o takie rzeczy
stare zgarbione chłopisko
przyciska siekierę do piersi
– całe życie była moja
teraz też będzie moja
żywiła mnie tam
wyżywi tu
nikt nie ma prawa
– powiada –
nie oddam
ci którzy jak się zdaje
bez bólu poddali się rozkazom
idą spuściwszy głowy na znak pojednania
ale w zaciśniętych pięściach chowają
strzępy listów wstążki włosy ucięte
i fotografie
które jak sądzą naiwnie
nie zostaną im odebrane
tak to oni wyglądają
na moment
przed ostatecznym podziałem
na zgrzytających zębami
i śpiewających psalmy

Budowa wiersza

To wiersz wolny. Został napisany w 14 strofach (3, 3, 3, 2, 3, 4, 2, 6, 2, 7, 11, 5, 3, 5).

Środki stylistyczne

  • epitety np.: ocalałe wzgórze, beczące stado dwunogów, zgrzytających zębami.
  • metafory np.: “Po deszczu gwiazd”, “po świście ciszy”, “żywiła mnie tam / wyżywi tu”.
  • porównania: “ten głos bije jak źródło żywej wody”.

“Tak właśnie wyglądają ludzie na chwilę przed rozdziałem na tych, którzy będą zgrzytać zębami w wiecznym bólu…”

Do przemyślenia

Oświęcim – zbiorowy grób pomordowanych

Dolina jest miejscem, w którym ludzie zostali zgromadzeni na sąd wieczny. Jest to aluzja do Apokalipsy św. Jana, a także do wizji porządku świata wyznaczonej przez chrześcijańskie średniowiecze i renesansowy niemal dogmat zawarty w “Boskiej komedii” Dantego. Kto nie lękał się Pana, kto grzeszył, a przeczytał opis piekła zawartego w tej lekturze, nie mógł się nie przestraszyć. Strach przed sądem ostatecznym ma moc uzdrawiania ludzi z grzechów, ponieważ zanim coś złego zrobią, najpierw zastanowią się nad swoim postępowaniem – takie było założenie także testamentu biblijnego, czyli przymierza zawartego pomiędzy Bogiem a ludźmi: miłość Boga w zamian za przestrzeganie dekalogu. Jeśli jednak ludzie będą grzeszyć, zaprzedadzą duszę złu, spotka ich sroga kara lub piekło, czyli wieczne męki w ogniu. Póki co, w dolinie jest dokonywana selekcja albo sąd i potem podział na tych, którzy idą do nieba i złych, którzy pójdą do piekła.

Wiersz jest wyraźną aluzją do czasów II wojny światowej i holocaustu. Herbert relacjonuje wydarzenia, jakie miały miejsce na ziemi i przedstawia piekło stworzone rękami ludzi. Zagłada przyszła z nieba pod postacią milionów ton bomb zrzucanych przez jednych na domy i głowy innych “dwunogów”. Określanie ludzi jak istot podobnych czy tożsamych ze zwierzętami jest nawiązaniem do świat przedstawionego przez Tadeusza Różewicza w “Ocalonym” Tadeusza Borowskiego w cyklu opowiadań obozowych “Pożegnanie z Marią” (“Proszę państwa do gazu” i inne). Idący na selekcję i na rzeź ludzie byli tylko zwierzętami w oczach oprawców, podludźmi, którym nie należało okazywać szacunku ani litości. Była to apokalipsa przygotowana i wypełniona ludzkimi, a nie boskimi rękami.

Życiowe inspiracje

Nigdy pojęcie zagłady, końca świata nie miało takiego realnego przełożenia, jak podczas II wojny światowej. Niemcy programowo i systematycznie niszczyli kolejne narody, zabierając im majątki, godność i życie. To straszna wizja doliny śmierci, o której mówi Herbert. Analogie w wierszu do holocaustu są zanadto widoczne. Pamiętasz pewnie z historii, że równie bezlitosnym psychopatą i ludobójcą był Stalin. Współcześnie także trwają wojny i “dolina śmierci” wciąż jest otwarta, np.: w Czeczenii, Kosowie, Afganistanie, Zatoce Perskiej, Korei Północnej, Libii, Iranie i w każdym państwie, w którym nie ma demokracji, równouprawnienia kobiet i mężczyzn, gdzie panują feudalne stosunki społeczne, władza oligarchów itp.

Projektanci wojen wiedzą, że miliony ludzi zginie, a jednak wszczynają je, gdy reszta się przygląda.

Skomentujesz?